Zaczęłam to obserwować może z rok temu i na początku myślałam, że to przypadek, ale nie - moje sny naprawdę zmieniają się razem z cyklem. Tuż przed miesiączką śnię coraz ciemniej, pojawiają się stare domy, zamknięte pokoje, jakieś poszukiwania czegoś czego nie ma. A w czasie owulacji dosłownie latam, śnię o wodzie, o słońcu, o ludziach których kocham. Ktoś jeszcze to zauważył? Bo jak zaczęłam zapisywać w dzienniku, to wyszedł mi wyraźny wzorzec i teraz trochę nie wiem co z tym robić. Czy to tylko hormony czy jest tu jakiś głębszy wymiar energetyczny?
O rety, ja mam dokładnie to samo! Zawsze myślałam że po prostu mam gorsze i lepsze noce ale jak tak patrzę na to co piszesz to chyba powinnam zacząć zapisywać kiedy co mi się śni. Te ciemne sny przed miesiączką - u mnie to są jakieś pościgi, ktoś za mną chodzi, takie nieprzyjemne. A czy ty jakoś specjalnie pracujesz z tymi snami czy tylko obserwujesz? 😛
To zjawisko, które opisujesz jest naprawdę ciekawe i spójne z tym co wiemy o energetyce ciała kobiecego. Cykl menstruacyjny ma cztery fazy i każda z nich odpowiada innej jakości energii - menstruacja to czas do wewnątrz, cofnięcia, symbolicznej śmierci i odrodzenia. Nic dziwnego że sny są wtedy cięższe, gęstsze. Owulacja to szczyt energii yang, ekspansja. Pytanie jest inne - czy te sny są dla ciebie tylko obserwacją, czy próbujesz je jakoś świadomie wykorzystać?
Nie chcę burzyć klimatu, ale czy ktoś brał pod uwagę że to po prostu różna jakość snu w różnych fazach cyklu? Temperatura ciała, poziom progesteronu, wszystko to wpływa na to jak śpimy i ile pamiętamy. Ja bym najpierw sprawdziła czy wzorzec naprawdę jest tak wyraźny jak nam się wydaje, bo mózg ma tendencję do znajdowania wzorców nawet tam gdzie ich nie ma. Nie mówię że to niemożliwe duchowo, ale skąd pewność że to nie jest zwykła fizjologia?
Jarzmianka ma rację że fizjologia gra rolę, ale to nie wyklucza wymiaru energetycznego. Ciało i energia to nie dwa oddzielne systemy. Pytanie do osoby otwierającej temat - czy te wzorce pojawiają się w podobnych motywach, np. zawsze ten sam typ miejsca albo podobne emocje, czy to jest za każdym razem coś innego?
to mocno koreluje z tym co jest w astrologii menstruacyjnej! każda faza cyklu ma odpwiadający jej archetyp - menstruacja to nów, owulacja to pełnia, itd. i te archetypy naprawdę działają w snach. nie wiem jak to wytłumaczyć racjonalnie ale u mnie jest podobnie i jak zaczełam to śledzić równocześnie z transytami księżyca to się pokrywa jeszcze bardziej. warto byłoby sprawdzić kiedy twój cykl idzie z księżycem a kiedy nie
Hmm, archetypy to jedno, ale "astrologia menstruacyjna" to mi trochę pachnie ładną nazwą bez treści. chryzoberyl, masz jakieś konkretne źródła do tego? Bo często te terminy się pojawiają w takich... nazwijmy to ładnie, popularnych opracowaniach, które nie mają za sobą nic poza ładnym marketingiem.
Mnie to wszystko bardzo porusza bo pracuję z kartami od lat i klientki często przychodzą do mnie w różnych fazach cyklu i dosłownie widzę że w tym samym układzie kart inaczej reagują, inne rzeczy widzą jako ważne. W tradycjach tarota są karty bezpośrednio związane z księżycem i wodą i cyklem. Ale wróćmy do snów - czy te wzorce które opisujesz są zawsze podobne rok po roku czy też ewoluują? Bo jeśli ewoluują to to mówi coś o tym że pracujesz z czymś, nie tylko obserwujesz. 🙂
u mnie menstruacja to zawsze sny o wodzie, prawie bez wyjątku. albo deszcz albo morze albo rzeka. i zawsze jest jakieś uczucie oczyszczenia, nawet jeśli sam sen jest nieprzyjemny. czytałam że to czakra sakralna, która wtedy jest najbardziej aktywna. ktoś to zna?
Tonięcie we śnie z uczuciem ulgi po - to akurat jest dość dobrze opisany motyw nawet poza ezoteryką. Symbolika umierania-odrodzenia, przejście przez coś trudnego i wyjście na drugą stronę. To może współgrać z fazą menstruacji jako końcem i początkiem. Nadal nie wiem czy to energia czy hormony, ale przynajmniej symbolicznie to ma sens.
wejdę wam w słowo ale jestem ciekawa - mówicie o cyklu księżycowym że wpływa na sny, ale czy to dotyczy też kobiet których cykl menstruacyjny nie zgadza się z księżycem? bo u mnie to w ogóle nie chodzi razem i zastanawiam się czy to w ogóle ma wtedy zastosowanie
Wracając do tego co Pietruszka pytała - tak, wzorce ewoluują. Rok temu te sny przed miesiączką były czysto lękowe, teraz są bardziej... smutne? Refleksyjne? Jakbym się uczyła je przyjmować a nie uciekać od nich. Może to właśnie jest ta praca ze snem, nawet jeśli nie robię nic specjalnego, tylko zapisuję.
Szczerze, jestem sceptyczna wobec całej tej energetyki cyklu, ale co do snów to nie mogę zaprzeczyć że u mnie naprawdę coś takiego jest. Przed miesiączką sny są gorsze, bardziej chaotyczne, budzę się zmęczona. Myślałam że to po prostu złe spanie ale może warto by jednak zapisywać dokładniej. Jak długo prowadziłaś ten dziennik zanim zobaczyłaś wyraźny wzorzec?
Ktoś tu wspomniał o technikach - czy ktoś z was celowo pracuje z tymi snami w konkretnych fazach? Tzn. czy np. w czasie owulacji świadomie śni, albo w czasie menstruacji prowadzi jakiś rytuał przed snem? Bo obserwacja to jedno, ale jeśli cykl naprawdę jest energetycznym wzorcem to można by próbować z nim współpracować a nie tylko patrzeć.
To co opisuje Wiesia z ewolucją tych snów - od lękowych do refleksyjnych - to jest właśnie ta praca, o którą pytałam. Nie trzeba robić żadnych spektakularnych rytuałów, żeby cykl zaczął działać inaczej. Samo zapisywanie i towarzyszenie sobie w tym zmienia relację ze snem. Ale wracam do pytania bo nikt nie odpowiedział - czy ktoś celowo pracuje w konkretnych fazach? Bo obserwacja to jedno, a świadoma intencja przed zaśnięciem to drugie i jestem ciekawa czy ktoś tu to łączy w praktyce, czy raczej samo obserwowanie.
