Nie wiem jak to nazwać, ale śnił mi się ostatnio ktoś, kogo totalnie zapomniałam. Mam na myśli chłopaka z podstawówki, z którym nie zamieniłam może dziesięciu słów przez całe życie. I nagle we śnie byliśmy jak... starzy przyjaciele? Siedzieliśmy gdzieś w parku i rozmawialiśmy o czymś bardzo ważnym, nie pamiętam dokładnie o czym, ale to uczucie po przebudzeniu zostało ze mną na cały dzień. Czy ktoś przerabiał coś takiego? Bo nie rozumiem dlaczego akurat ta osoba, z którą nie mam żadnej relacji i pewnie nigdy nie będę miała. To w ogóle ma jakis sens w ezoteryce?
O, ten temat to ja lubię, bo takie sny są naprawde zastanawiające. Wiesz, w tarocie mamy karty, ktore mówią o połączeniach duszach, tak w ogóle, o ludziach z naszego kręgu, i często jest tak, że ktoś pojawia się we śnie właśnie dlatego, że wasze dusze miały niedokończony wątek. nie muszą to być osoby z bliskiej relacji w tym życiu, wręcz przeciwnie - czasem te z odległego tła są ważniejsze, bo ich energia nie była przez nas przefiltrowana przez codzienność. Ale zanim powiem coś więcej, to mam pytanie: czy w tym śnie coś ci powiedział albo coś ci dał? Bo to zmienia interpretację.
Czomira, no tak, ale to nie musi być od razu połączenie dusz z poprzednich wcieleń. może poprostu ta osoba kojarzyla się mózgowi z czymś, co teraz jest aktualne w życiu, i tyle. ja prowadze notatki snów od kilku lat i zauważyłem ze osoby z zapomnienia pojawiaja sie zazwyczaj nie dlatego kim sa, ale co REPREZENTUJA. Pytanie do autorki: co kojarzysz z tym chłopakiem? Jakis moment, cecha, sytuacja?
No właśnie to co Anastazy pisze ma sens, ale ja bym poszedł trochę dalej. Mam takie doświadczenie, że raz śniła mi się nauczycielka z liceum, z którą praktycznie nie miałem kontaktu, i przez długi czas myślałem podobnie, że to jakaś projekcja. Ale potem zacząłem się bawić runami i Hagalaz wyciagnałem przy pytaniu o ten sen, runa zmiany i rozłamu, i nagle to wszystko się poskładało, bo ta nauczycielka uosabiała dla mnie stary świat, wiadomo, z którego właśnie wtedy wychodziłem. Więc może warto popatrzeć na tę osobę jako symbol, a nie jako kogoś konkretnego?
Ojej to ciekawe bo ja tez miałam cos takiego. Śniła mi się koleżanka z przedszkola, z którą po pierwszej klasie podstawówki w ogóle straciłam kontakt, i ten sen był tak wyraźny jakby to bylo ostatnio. Damianek wspomniał o runach i mam pytanie, bo dopiero zaczynam się tym interesować, czy runy można stosować do interpretacji snów? Tzn. czy można zadać pytanie o konkretny sen i wylosować runę?
Spokój jako skojarzenie z tą osobą to już naprawde cos do roboty. sny często przynoszą nam to czego nam w danym momencie brakuje albo czego szukamy i jeśli ta osoba kojarzy ci sie ze spokojem, to może sen po prostu mówi ze potrzebujesz więcej tego spokoju w życiu. Niekoniecznie ta osoba jest ważna, ale TO czego ona jest symbolem - owszem. takie sny są jak listy, a ludzie w nich to słowa, nie nadawcy.
No nie wiem, Anastazy, rozumiem ten punkt widzenia ale mi zawsze trochę żal kiedy sprowadzamy te sny tylko do symboliki osobistej. bo ja miałam kilka przypadków kiedy snila mi się osoba z zapomnienia i potem okazywalo się że ta osoba akurat wtedy miała trudny czas albo myslała o mnie. Raz zadzwoniłam do koleżanki po takim śnie i ona była w szoku, bo właśnie tego dnia siedziała i przeglądała stare zdjęcia z ławki, na której siedziałyśmy razem w trzeciej klasie. Więc może to nie tylko projekcja, ale jakaś forma kontaktu? Pytam serio, nie ma jednej odpowiedzi na to.
Hydromantka ma rację ze nie można tego tak jednoznacznie zamykać. w różnych tradycjach wierzy sie ze podczas snu swiadomosc jest bardziej przepuszczalna i może odbierać sygnały od osób z naszego kręgu, nawet jeśli te osoby są daleko i nie mamy z nimi kontaktu. To nie jest wymysł ezoteryczny, no nie wiem, takie przekonania są np. w szamanizmie syberyjskim czy w niektórych tradycjach afrykańskich. Nie mówiąc już o tym że Jung pisał o snach zbiorowych i połaczeniach przekraczajacych granice indywidualnej psychiki.
Hmm, ja sie zastanawiam nad czymś innym. Czytam te posty i mam wrazenie ze wszyscy od razu szukamy glębokiego znaczenia. A co jeśli po prostu mózg porządkuje archiwum wspomnień i wyciąga losowe osoby? nie mówię ze tak jest napewno, tak przy okazji, tylko zastanawiam się czy nie za szybko idziemy w stronę duchowych interpretacji zanim wykluczymy prostsze wyjaśnienia.
Uff, ja mam pytanie może głupie ale czy te osoby z zapomnienia to mogą byc dusze ktore cos nam chcą powiedziec? Bo slyszalam ze czasem śnią sie nam ludzie zywi jak duchy bo mają do nas sprawe. Moze ten chłopak z podstawówki Jagienki ma do niej jakąs ważną sprawe w zyciu?
Wiezowa, to niekoniecznie głupie pytanie, ale warto uważać na takie założenia. Nie każdy żywy człowiek który pojawia sie we śnie cokolwiek do nas wysyła. Sens ma natomiast to, żeby sprawdzić dwa tropy jednocześnie, zewnętrzny i wewnętrzny. Zewnętrzny: czy ta osoba żyje, czy może gdzieś wasze drogi sie znowu skrzyżują, czy dzieje sie u niej coś ważnego. Wewnętrzny: co ta osoba w tobie uruchamia, jakie uczucia, jakie wspomnienia. Oba tropy razem dają pełniejszy obraz niż skupianie się tylko na jednym. 🙁
Mam taki swój przypadek który pasuje do tematu. Śnił mi sie chłopak z obozu letniego sprzed może dziesięciu lat, nie mieliśmy żadnej relacji, może zamienilismy pare słów przez cały obóz. We śnie siedzieliśmy przy ognisku i on mi mówił coś o tym, żebym nie bała się tego co przed mną, dokładnie to pamiętam. I w tamtym czasie właśnie stałam przed dużą decyzją i byłam totalnie sparalizowana. Ten sen tak mnie rozkleił ze naprawde przez chwile myslalm ze ktoś mi go posłał.
Wracając do tych run bo mi się to kręci w głowie po tym co Damianek napisal,czy jest jakaś konkretna runa ktura mówi o osobach z przeszłości albo o zapomnieniu? Bo trochę przeglądałam i chyba Nauthiz coś o tym mówi? ale nie jestem pewna.
Nadrabiam ten wątek wszystko i sie zastanawiam, bo ja totalnie nie ogarnam ezoteryki jeszcze, ale mam koleżankę której śniły sie jej babcia i dziadek którego nie poznała, bo umarł zanim sie urodziła. I ona mówi ze to był sen bardzo spokojny i ciepły i ze czuła jakby go znała od zawsze. Czy to jest to samo co tutaj opisujecie? Bo ten chłopak z podstawówki to jest inna historia niz ktoś z rodziny kto odszedł.
