Miałam ostatnio sen który do tej pory siedzę i próbuję go rozgryźć. Śniło mi sie, że stoję nad sobą jakby nad workiem i zaczynam z siebie wyciągać rozne rzeczy, ale nie rzeczy fizyczne - bardziej takie warstwy, emocje, stare skóry. Wyciągałam i wyciągałam i czulam ulgę z każdą warstwą, ale też trochę panikę, bo w pewnym momencie nie wiedziałam czy pod spodem coś jest. Jakby dno worka mogło byc puste. Nurtuje mnie czy to nie jest cos w stylu inicjacji albo rozpakowania duszy, tego co się czasem nazywa odwarstwianiem. Czy ktoś miał podobnie, serio, taki sen gdzie "rozpakowujesz" siebie?
O, to ciekawe obraz, bo ten worek to chyba nie jest przypadkowy symbol, nie? Zastanawiam się czy to nie jest tak, że twoja dusza dosłownie pokazuje ci co ze soba nosisz i mówi "czas to porozkładać na stole". Miałam kiedyś sen, że rozbierałam ściany w domu i za każdą był inny korytarz, może to podobna energia, to takie odkrywanie co leży pod spodem. Ale mam pytanie - co czułaś do tych warstw co wyciągałaś? Byly odpychające, neutralne, smutne?
Ten ból przy wyciąganiu warstwy to ważna informacja. Jeśli sen zadaje fizyczny ból przy konkretnym elemencie, to jest sygnał że dusza sygnalizuje coś zablokowanego, nie przepracowanego. Ta szarawa, twarda warstwa nie jest przypadkowa. W symbolice runowej Hagalaz, czyli runa przełomu przez chaos, często wiąże się z dokładnie takim obrazem - twardość przed oczyszczeniem. Ciemna ale nie czarna to nie zło, to raczej coś uśpionego. Pytanie jest inne, czy po tym bólu i po tej warstwie we śnie poczułaś coś zupełnie innego? Jakiś rodzaj ciszy?
Przebrnelam przez cały wątek i mam gęsią skórkę bo ja miałam bardzo podobny sen kilka tygodni temu, tylko u mnie to nie był worek tylko coś w rodzaju starej szafy i wyciągałam z niej ubrania których nigdy nie nosiłam. Każde ubranie miało inną energię i jedno z nich, takie szare i ciężkie, sama nie wiem, zupełnie nie chciało wyjść, ciągnęłam i ciągnęłam. To jest straszne że tak podobne motywy się pojawiają u różnych osób, czy to przypadek czy jest jakiś wspólny archetyp?
Ja w ogole nie wiedzialam ze takie sny maja nazwe albo ze to jest jakies znane zjawisko. Myslalem ze sen o wyciaganiu siebie jest po prostu dziwny 🙂 Ale czy czasem to nie jest troche jak regression w hipnozie? Bo tez sie wyciaga "warstwy"?
No to troche naciagane porownanie z hipnoza, bo tam masz prowadzacego i cel, a sen jest wlasna produkcją psychiki. ale ten motyw worka, szafy, jakiegoś pojemnika z siebie samego to jest naprawde stary symbol. W tarocie mamy np Głupca który niesie worek na kiju i to co w nim ma to doświadczenie duszy. Może to znaczy ze właśnie otwierasz ten worek Głupca i sprawdzasz co tam naprawdę zebrałaś?
Zanim wszyscy za bardzo pobiegną z interpretacjami, chce zapytac o jedną rzecz. To uczucie że pod spodem może nie być nic że worek ma puste dno to mnie interesuje bardziej niż sam motyw wyciągania. Bo tu jest pytanie: czy bałaś się tej pustki, czy ona była raczej... otwarta? Bo to dwie zupełnie różne rzeczy symbolicznie
To co opisujesz to bardzo stary lęk filozoficzny ale też duchowy. W tradycjach szamańskich rozpakowywanie siebie to inicjacja, owszem, ale te tradycje mówią że po wyciagnięciu wszystkich warstw zostaje esencja, coś co nie jest warstwą. Ten strach że "nie ma dna" albo że "jesteś tylko warstwami" jest częścią procesu, nie jego zakończeniem. Runes też to znają, Isa, nieruchomość, zatrzymanie, jest runą która mówi: stań, zajrzyj, zanim pójdziesz dalej.
Ojeju,wejdę wam w słowo ale mam pytanie bo nie za bardzo rozumiem, te runy co wymieniacie to można je jakoś przylozyc do snu? znaczy medytować nad nimi po śnie żeby lepiej rozumieć co oznaczał?
Odpowiem obu naraz bo pytanie dobre. Tak, runy można stosować do pracy ze snem, ale nie na zasadzie że sen masz Hagalaz to znaczy tyle i tyle. To bardziej jest tak, że bierzesz obraz ze snu, siedlisz z nim i pytasz którą energię rununową czujesz w tym obrazie. To jest praca intuicyjna, nie kodeks. Sama tak robię z trudnymi snami i pomaga to posegregować emocje bardziej niż żaden sennik.
A czy ktoś wie jak to robić praktycznie z tymi runami i snem? Chodzi mi o to czy np rysujesz runy po przebudzeniu, czy medytujesz, czy co? Bo troche teoria to jedno ale jak to wygląda w praktyce? 😀
Wróćmy do tego poczucia pustego dna bo to mnie mocno uderzyło. Mam wrażenie że to jest centralny punkt tego snu a nie same warstwy. Może to nie jest strach przed nicością tylko... zaproszenie? Jakby podświadomość albo wyższe ja mówiło że jest miejsce które czeka na zapełnienie czymś innym, prawda, nie tymi starymi warstwami?
no to ładnie powiedziane ale trochę za optymistycznie. pustka może być pustką i tyle. Nie każda pustka jest "zaproszeniem". Czasem sen o pustym dnie worka to po prostu informacja że duzo wyrzuciłaś i potrzebujesz czasu żeby usiąść z tą przestrzenią,szczerze, bez dokładania tam od razu sensu.
A wiecie co, Jaromir ma rację i Wlodzimira ma rację i nie wiem które mi bardziej odpowiada. może właśnie dlatego ten sen wraca w myślach, bo nie daje jednej odpowiedzi. Chyba będę nad tym pracować z runami jak mówi Runecraft, zobaczymy co wyjdzie. Dzieki za rozmowę, naprawdę pomoglo mi to poukładać.
