Mam ostatnio taki dziwny motyw we śnie, który mnie trochę niepokoi. Śnią mi się osoby, które znam z życia, ale jakby nie do końca. To znaczy wiem, że to na przykład moja siostra, ale ona zachowuje się zupełnie inaczej, mówi inne rzeczy, jest jakby cieniem samej siebie. I to nie jest tak, że ja ją po prostu źle widzę, ona jest jak gdyby równoległa do tej prawdziwej. Jedna koleżanka powiedziała mi, że to może być ich "cień" w sensie jungowskim, ta ukryta część osobowości, której na co dzień nie pokazują. Ale z drugiej strony to czuję jak kontakt z czymś głębszym, jakby te sny chciały mi powiedzieć coś o relacji z tą osobą. Czy ktoś miał podobnie? Że śni się wam ktoś bliski, ale jakby zmieniony? :/
Tak, mnie też się to zdarza i zawsze potem mam dziwne uczucie przez cały dzień. jakby ta osoba ze snu zostawiła po sobie jakis slad. ale ja nigdy nie myślałam o tym w kategoriach "cienia", to ciekawe ujęcie.
jejku, jung opisywał cień jako tę część psychiki, którą wypieramy ze świadomości, więc jeśli śni się wam ktoś znajomy w zmienionej formie, to niekoniecznie jest tak, że kontaktujecie się z jego cieniem. Równie dobrze to może być wasza projekcja, coś co wy same w sobie tłumicie i przypisujecie tej osobie. We śnie to się potrafi zamazać. Różnica jest istotna, bo inaczej wtedy pracujemy z takim snem.
To ciekawy trop z tym polem. Jest taka teoria, ze podczas snu nasza swiadomosc rozluznia kontrole i staje sie bardziej przepuszczalna, moglaby wtedy "zlapac" informacje z pola osoby bliskiej. Ale jak odroznic od projekcji? Dobrze jest zapisywac co dokladnie ta osoba powiedziala we snie i sprawdzac potem czy to sie pojawilo w rzeczywistosci, i to nie raz, nie dwa, ale regularnie. Jeden trafny sen to moze byc przypadek, seria to juz wzorzec wart uwagi. Pytanie do ciebie, Mniszek: czy to sie powtarza, czy to był pojedynczy sen?
A ja mam trochę inne skojarzenie z tym tematem. Śniły mi się przez jakiś czas osoby, które znam ze swojego życia, ale w tych snach one były jakby milczące, stały w tle i patrzyły. Nie robiły nic, nie mówiły nic. Potem dowiedziałam się że jedna z tych osób miała wtedy bardzo ciężki czas, którego nikomu nie mówiła. Zastanawiam się czy ta milcząca wersja we śnie to nie był właśnie ten jej zablokowany, wypchnienty do środka kawałek który gdzieś we mnie pasuje. I trochę mnie to wtedy sparaliżowało, bo co z tym zrobić, zadzwonić i powiedzieć że śniłam?
Oj, to jest dobre pytanie, bo mnie też sie ostatnio śni koleżanka i mam takie poczucie że coś się z nią dzieje, ale nie mam jak tego sprawdzić nie dzwoniąc i nie pytając "hej, wszystko ok, bo śnisz mi się dziwnie". To chyba brzmi dość absurdalnie 😀
Ja mam podobne doświadczenie i właśnie szukam jakiegoś klucza do tego. U mnie to jest moja mama, która śni mi sie regularnie, ale w tych snach jest zimna, odległa, właściwie mnie nie widzi. Na jawie jesteśmy ok, ale od jakiegoś czasu czuję że coś się między nami pozamykało. I zastanawiam sie czy to ja projektuję swoje obawy, czy może we śnie dotykam czegoś co naprawdę jest, że ona ma jakieś żale których nie mówi. To by tłumaczyło ten cień, tę drugą wersję.
Mega dzieki za ten watek bo tez mam cos takiego od dawna i nie wiedzialem jak to nazwac. Mi sie sni kumpel z ktorym mam jakas dziwna dynamike w zyciu, i we snie on jest jakby spokojniejszy, bardziej bezposredni, mowi mi rzeczy ktore na jawie nigdy by nie powiedzial. Zawsze myslalem ze to moje wishful thinking ze chcialbym zeby tak bylo, ale moze to rzeczywiscie jakas glebsza warstwa niego
Warto zwrocic uwage na jedno: czy w tych snach czujecie ze ta osoba jest SOBA, tyle ze inna, czy ze jest jakby pojemnikiem na cos innego, jakby ktos inny uzyl jej twarzy? To rozroznienie mi sie wydaje kluczowe. Pierwszy przypadek to moze byc praca z relacja, projekcja albo rzeczywisty kontakt energetyczny. Drugi brzmi juz inaczej i oslym bym sie nie spieszyc z interpretacja.
