Dobra, muszę się z tym podzielić bo mnie to nie opuszcza od jakiegoś czasu. Śni mi się kobieta która wychodzi z lustra w moim starym pokoju u rodziców. Nie jest straszna, nie atakuje, po prostu... wychodzi i patrzy na mnie. Ma moją twarz ale jakby odwróconą, nie wiem jak to opisać. Jakby była mną ale nie mną. Budzę się za każdym razem z dziwnym uczuciem w żołądku, nie strach, bardziej takie hmm, jakby ktoś mi powiedział ważną rzecz a ja nie dosłyszałam. Ktoś przechodził przez coś takiego? Co w ogóle lustro we śnie może oznaczać, bo czytałam różne rzeczy i każdy pisze co innego.
No to jest klasyczny motyw i powiem ci ze lustro we śnie to nie jest prosta sprawa. Spotkałem się z tym w kilku różnych tradycjach i za każdym razem interpretacja szła w inną stronę. Jedni mówią że postać wychodząca z lustra to twoje alter ego, ta część ciebie o której nie chcesz wiedzieć. Inni że to dosłownie wejście do innego wymiaru i ktoś stamtąd przychodzi. A ta twarz odwrócona, lustrzana, to jest właśnie to, czego nie widzisz o sobie na co dzień. Masz jakieś poczucie z kim ta postać mogła by być?
ojej ojej, stare lustro z domu rodzinnego to jest bardzo konkretny sygnał. Czytałam ze lustra w których ktoś przez wiele lat się odbijał nabierają swojego rodzaju pamięci i jak trafia do snu to nie przynosi przypadkowych postaci. Ta kobieta z twoją twarzą? Bet że to jakaś wersja ciebie z przeszłości albo z linii przodkiń. Kobiety z tej samej krwi mają podobne rysy, nie? Może to babcia, prababcia. Sprawdziłabyś czy masz stare zdjecia z rodziny?
czytam i mam ciary. Ja miałem coś innego ale też z lustrem, śniło mi się ze podchodzę do lustra a tam zamiast mnie stoi ktoś inny i się do mnie uśmiecha. Ale ta postać była obca, nie miała mojej twarzy. Nie wiem czy to w ogóle podobna kategoria co u ciebie. Ale to uczucie że "coś się zaraz stanie" i właśnie wtedy się budzisz, to mam tak często i to jest chyba najbardziej frustrujące w takich snach. Jakby ktoś wycinał właśnie ten jeden kadr.
to przebudzenie w momencie wyciągniętej ręki jest znaczące, bo gest podania ręki w wielu tradycjach to zaproszenie albo prośba o przyzwolenie. Sen nie idzie dalej bo ty nie odpowiadasz, dosłownie i w przenośni. Nie interpretuję tego jako coś złego, raczej jako wskazówkę że ta część ciebie, albo ta istota, czeka na twój ruch. Jedno mnie zastanawia: czy ten sen pojawia się w jakichś konkretnych okolicznościach, po trudniejszym dniu, w określonym czasie roku, po kontakcie z rodziną? :/
no i Felicjan trafił w sedno z tym przyzwoleniem. Znam jedną technikę do pracy z takimi snami: jak nastepnym razem poczujesz ze to jest ten sen, spróbuj zanim wyjdziesz z niego intencjonalnie powiedzieć do tej postaci: "słucham cię". Niektórzy robią to przed snem jako intencję. Nie gwarantuje nic oczywiście ale byłem zaskoczony ile razy takie sny zaczynają sie rozwijać po tym jak dasz im przyzwolenie. Wandka dałabyś radę spróbować?
a czy ktos sie zastanawial ze moze to nie chodzi o te konkretną postać tylko o samo lustro jako motyw. Rozumiem ze cała dyskusja idzie w stronę kto wychodzi, ale może ważniejsze jest samo wyjście, przekroczenie granicy. Lustro to granica miedzy tym co widoczne a tym co ukryte i moze sen mówi tyle że gdzies masz taką granicę którą nie chcesz albo nie możesz przekroczyć i cos po drugiej stronie chce zebys to zrobiła. Odkładam to na bok, głowa mi już od tego paruje.
