Miałam ostatnio coś, co mnie zatrzymało na dłużej i nie mogę przestać o tym myśleć. Śniła mi się moja babcia która odeszła kilka lat temu. Stanęła przy mnie, pochyliła się i szepnęła coś do ucha. Nie pamiętam dokladnych słów, ale czułam, że dotyczyło to mojej pracy i zmiany miejsca. Tydzień pozniej dostałam propozycję, o której nawet nie marzyłam. Nie jestem typem osoby, która od razu krzyczy "przepowiednia", ale to był zbyt wyraźny zbieg okolicznosci. zastanawiam się, czy ktoś miał podobne doświadczenie, gdzie ktoś szeptał coś we śnie i to potem faktycznie się działo. Nie mówię o snach symbolicznych, tylko właśnie o tym szepcie, ktury jest bardzo bezpośredni, wręcz fizyczny.
O, tego właśnie szukałam na forum. Mam podobną historię i przez jakiś czas myślałam, że to zbieg okoliczności, ale powtórzyło się za dużo razy, żeby tak to traktować. U mnie szeptały osoby, prawda, których nie znam z życia. Raz była to starsza kobieta w ciemnym płaszczu, powiedziała mi coś o wodzie i przejściu. Kilka tygodni później moja siostra miała poważny wypadek przy rzece i wyszła z tego cało. Nie łączę tego wprost jako ostrzeżenia, ale energia tego snu była zupełnie inna niż zwykłe śnienie. Mam pytanie do ciebie Ludwinia - czy szept był wyraźny, słyszałaś pojedyncze słowa, czy raczej czułaś sens bez treści?
Dobra, wchodzę tu z pewną dozą ostrożności, bo widzę, że rozmowa idzie w kierunku "szept ze snu = przepowiednia spełniona". Znam ten mechanizm. Mamy tendencję do zapamiętywania snów, które się potwierdziły, a zapominamy dziesiątek takich, gdzie nic z tego nie wyszło. Pytanie do was, ile było szeptów bez żadnego efektu? to nie jest atak, naprawdę pytam, bo uważam, że bez tego kontekstu ciężko ocenić.
No ale Mieczowa,to co opisuje Ludwinia to nie jest tak, ze sobie przypomniala sen i dopasowala do rzeczywistosci. Ona mowi o konkretnym szepcie od konkretnej osoby z jej zycia. To jest hyba troche inna kategoria niz "snilo mi sie ze spada deszcz i pozniej padalo". mam wrazenie, ze sny od osob bliskich ktore odeszly dzialaja na innej zasadzie niz zwykle sny symboliczne. Czy macie tez takie odczucie ze te sny maja inną "fakturę"?
przepraszam ze sie wbijam ale nigdy nie miałem snu z szeptem, ale jak czytam te wasze opisy to zastanawiam sie - czy to da sie jakoś wywołać? Czy jest jakaś technika żeby poprosić kogoś kto odszedł żeby do mnie przyszedł we śnie? Pytam bo mam kogoś kogo chciałbym zapytać o pewną rzecz i nie mam już tej możliwości w inny sposób
Dobra, mam pytanie może trochę z innej beczki. Wy mówicie o szeptach od bliskich, od nieznajomych, ale ja miałam sen, gdzie szeptała do mnie osoba żyjąca. Znajomy, który nawet nie wiedział, że o nim śnię. I to co szeptał dotyczyło jakiegoś projektu wspólnego. I faktycznie potem on zaproponował mi coś takiego. Czy to można wrzucić do tej samej szuflady? Bo tu nie ma "zaświatów" ani nic takiego, a schemat ten sam.
Niech będzie, przyznam że to co napisała Uwarowit60 jest dla mnie bardziej do przyjęcia niż tłumaczenie przez zaświaty. Mózg przetwarza informacje o ludziach, których znamy, z drugiej strony, łącznie z tym czego możemy się po nich spodziewać. może po prostu trafnie "przewidziałaś" jego intencje na podstawie tego co już wiedziałaś podświadomie. Nie musi tu być żadna telepatia. Choć przyznam, że Zaneczka ma rację, ze wzorzec jest podobny.
o matko, tyle ciekawych historii. a ja mam pytanie głupie może ale - czy szept we śnie zawsze jest wyraźny i dosłowny bo u mnie to raczej czucie że ktoś coś mówi, ale jak próbuję to "dosłyszeć" to sen się kończy. jakby świadomość że słucham przerywała to połączenie. czy to znajome?
Pola, mnie też się to zdarza. Im bardziej chcę usłyszeć, tym bardziej zanika. Poczytałam trochę o świadomym śnieniu i podobno to jest właśnie problem z kontrolowaniem własnego snu, za dużo "ja analitycznego" włącza się i wybudza. Może przy tych szeptach jest podobnie, są dla tej części nas, która nie analizuje.
Ludwinia, Zaneczka, dziękuję wam za te opisy, naprawdę. Mam wrażenie ze to co opisujecie jest czymś co trudno wytłumaczyć normalnie. Ja miałam raz tylko taki sen i przez długi czas nie mówiłam o nim nikomu bo bałam się że to będzie odebrane jako "widzisz duchy". Szeptała do mnie osoba, której nie znałam, powiedziała mi dokładne imię i że mam uważać na kogoś o tym imieniu. Nie wiedziałam wtedy co z tym zrobić. I potem ta osoba faktycznie weszła w moje życie i okazała się... no, eee, nie życzliwa. Zastanawiam się czy to był strażnik czy może coś z mojej energii to wiedziało.
hej nie za bardzo wiem jak to dziala ale mam pytanie - jak wy w ogole wiecie ze cos sie spelnilo przez ten szept a nie ze po prostu sie spelnilo samo. to znaczy chodzi mi o to ze gdybysmy nie mieli tego snu to i tak by ta praca przyslala i ten wypadek i wszystko. skad pewnosc ze sen mial z tym zwiazek a nie ze zapamiętaliscie sen bo sie spelnił. sorki jesli to glupio brzmi
