ojejku, trudno mi powiedziec czy dobrze trafilam z tym tematem ale mam taki problem od jakiegos czasu. Sni mi sie moja babcia ktora odeszla pare lat temu, i jeszcze stryj ktorego prawie nie znalam. Przychodzi co noc, doslownie co noc. Nie robia nic strasznego, po prostu sa i patrza na mnie. Babcia czasem cos mowi ale nie pamietam co. Budze sie z takim dziwnym uczuciem jakby ktos byl w pokoju. Co to moze znaczyc? Czy to normalne ze umarlacy tak nachodza we snie?
Ta twoja relacja brzmi jak odwiedziny, nie zwykly sen. Jest roznica miedzy snem o kims, a tym kiedy ktos do ciebie przychodzi. jak sie budzisz z tym uczuciem czyjejs obecnosci, to zwykle znak ze kontakt byl realny na jakims poziomie. Babcia cos mowi a ty nie pamietasz - moze warto polozyc kolo lozka notes i od razu po przebudzeniu probowac zapisac chocby ulamki. Nawet jedno slowo moze miec znaczenie. A stryj - czy byl jakis niezaltwiony sprawy miedzy wami, cos co zostalo urwane?
Hmm nie wiem jak to dziala ale u mnie tez kiedys przez jakis czas snil mi sie dziadek po jego smierci i zawsze bylo cos takiego ze jakby chcial mi cos powiedziec ale sie nie dawalo. Moze to kwestia zalowania czegos po ich stronie? No bo dlaczego akurat ta dwojka naraz.
Zatrzymajmy sie na chwile przy tym wspolnym pojawieniu sie babci i stryja. W tradycjach gnostyckich, ale tez w wielu innych nurtach, duchy lub dusze które jeszcze nie przeszly w pełni przez kolejny etap, potrafia formowac cos w rodzaju grupy - laczą sie przez wiezy krwi albo przez wspolna kwestię, ktora nie zostala zamknieta jeszcze za zycia. Babcia mowi, stryj milczy i patrzy. To moze byc wazny klucz. Ten ktory mowi ma cos do przekazania, ten ktory milczy czeka az zostanie dostrzezony. Pytanie jest proste: czy stryj w zyciu byl traktowany jako ktos mniej wazny, pomijany w rodzinie?
O kurcze to az tak skomplikowane? Ja myslalam ze jesli ktos snil sie po smierci to po prostu mozg przetwarza zal i tesknote... a tu mowicie o kontakcie i grupach dusz. jak wogole rozroznic czy to jest prawdziwy kontakt czy po prostu nasza glowa robi nam taki sen bo jestesmy smutne po stracie? Bo tez mi sie czasem sni moja ciocia ktora odeszla i zawsze sie zastanawiam czy to cos znaczy czy nie
No dobra ale ja troche inaczej na to patrze. Codziennie te same osoby, dwie naraz, babcia mowi a ty nie pamietasz - to moze tez byc cos gnostyckiego w sensie doslownym, nie tylko metaforycznie. W gnozie jest taki motyw ze wiedza jest ukryta i trzeba ja wyciagnac przez wlasna prace, nie czekac az ktos ci ja poda na tacy. Moze te sny sa po to zebys zaczela aktywnie pracowac ze snem, a nie tylko biernie odbijerac? Probowalas kiedys swiadomego snienia, zeby zagadac do babci?
To co napisalas o babci i pogodzeniu - to jest bardzo czesto spotykany wzorzec. Ktos odchodzi z niezalkonczona misja i duszy trudno sie oddalic. Nie uwazam ze to straszne, wrecz przeciwnie, ale moze wymagac jakiegos gestu z twojej strony. Prostego, nie zadnych skomplikowanych rytualow. Czasem wystarczy zwykle powiedzenie na glos, przed zasnieciem, ze rozumiesz co probowali ci przekazac i ze nie masz urazy do nikogo. Zobaczyc czy sny sie zmienia
A ja sie zastanawiam nad jednym: czy mozna swiadomie poprosic ich we snie zeby sie komunikowali wyrazniej? Bo to co opisujesz - babcia mowi a ty nie pamietasz - to jakies poltorametry odbioru. Nie mam doswiadczenia z takimi snami osobiscie ale czytalem ze mozna przed zasnieciem ustawic intencje ze chcesz pamietac. Nie wiem czy to dziala ale logicznie brzmi. Ktos probowal?
