Od jakiegoś czasu wracam do snów, w których ludzie nie mówią do mnie normalnie, tylko śpiewają. I nie chodzi o to, że śnię o koncercie albo o musicalu - to są zupełnie zwykłe sytuacje, ktoś z rodziny, nieznajoma osoba na ulicy, czasem ktoś bez twarzy, i zamiast mówić, wyśpiewuje zdania. Melodia jest za każdym razem inna, ale słowa są wyraźne i mają sens. Raz śpiewała mi o tym kobieta, że "powinieneś iść na wschód, tam zostało coś twojego". Obudziłem się i przez chwilę byłem pewien, że to usłyszałem naprawdę, nie przez sen. Szukałem czegoś na ten temat i prawie nic nie znajduję. Ma ktoś podobne doświadczenie? To nie jest zwykły motyw śnienny i czuję że niesie jakiś ciężar.
To nie jest przypadkowy motyw. śpiew we śnie od dawna jest traktowany jako forma przekazu, która omija blokady umysłu. mówione słowo można zignorować, ale melodia dociera głębiej, wchodzi inaczej. w tradycjach szamańskich śpiew był sposobem, w jaki duchy i przewodnicy przemawiali do śniącego, bo śpiew wibruje na innej częstotliwości niż zwykła mowa. To co opisujesz z tą kobietą i wschodem, brzmi jak coś konkretnego, nie jak losowy obraz. pytanie co dla ciebie znaczy "wschód" - dosłownie miejsce, kierunek, czy coś z twoją przeszłością?
nie no czekajcie, ja rozumiem ze to ciekawy sen i w ogole, ale ze sny sa prorocze to jedno, a ze ktos spiewa zamiast mowic to juz jakos dziwnie brzmi. to nie moze byc po prostu... no nie wiem, przypadek? mnie sie zdarzalo ze w snie ktos robil cos kompletnie bez sensu i nic za tym nie stalo
Hmm, nie wiem czy to od razu przepowiednia, ale to że słowa były wyraźne to faktycznie coś. U mnie jak się śni coś bez sensu to słowa są zazwyczaj rozmyte albo w ogóle ich nie pamiętam. A ty pamiętasz dokładnie co ta kobieta śpiewała? bo to by wiele mówiło. I czy ta melodia była znajoma, czy zupełnie nowa?
Śpiew jako forma przekazu w snach pojawia się od zawsze w różnych kulturach i nie jest to coś czego powinniście szukać wyłącznie w snach proroczych. To może być forma w jakiej pracuje twoja intuicja, nie zewnętrzny przekaz. melodia jest trudna do zignorowania, mózg nie może jej tak łatwo "przykryć" innymi myślami jak słowo mówione. ale Astral, powiedz mi jedno - ta kobieta bez twarzy czy z twarzą? Bo to zmienia interpretację o sto osiemdziesiąt stopni.
o rety, to jest na prawde niesamowite co opisujesz! ja bym sie strasznie przestraszyła jakby ktos do mnie spiewa w snie zamiast mowic haha. Ale serio, dzieki za podzielenie sie, bo nigdy o tym nie czytalam. Sigilia60 napisala ze spiewa to omija blokady umyslu - czy mozna jacos to "otworzyc" przed snem, zeby lepiej odbierac taki przekaz? czy jest jakis rytuał?
u mnie raz śpiewał dziadek, który już nie żyje. nie pamiętam słów, ale pamiętam że to była jakaś stara melodia, coś co śpiewał jak byłam dzieckiem. obudziłam się z płaczem ale jakoś spokojnym, bez paniki. przez długi czas myślałam że to po prostu tęsknota, ale po przeczytaniu tego wątku zaczynam się zastanawiać czy nie było w tym czegoś więcej.
o właśnie, bo jak ktoś zmarły śpiewa we śnie to chyba inna kategoria niż kiedy śpiewa obca osoba albo ktoś bez twarzy? mi się wydaje że śpiew bliskiej osoby która odeszła to bardziej jak kontakt, a śpiew nieznajomego to bardziej przekaz informacji od jakiegoś przewodnika. albo się mylę i to jest to samo tylko w różnych opakowaniach?
przepraszam ze wchodzę tak z boku ale mam pytanie - czy jak ktoś śpiewa we śnie w obcym języku to też ma jakieś znaczenie? pytam bo mi się raz przyśniło coś takiego i w ogóle nie wiedziałem co z tym zrobić, melodia była niesamowita ale słów nie rozumiałem w ogóle
odpowiadając Czarodce - ta kobieta miała twarz, ale nie była nikomu znana. Nie byłem w stanie przyporządkować jej do nikogo z mojego życia. Twarze obcych w snach to według mnie osobna klasa, bo to nie projekcja wspomnienia, to coś wykreowanego albo przybyłego. I właśnie to mnie w tym snie najbardziej uderzyło - poczucie że ta twarz jest zbyt spójna i zbyt konkretna żeby była przypadkowa.
wow, to brzmi absolutnie niesamowicie! ja bym chciała mieć taki sen, to musi być coś wyjątkowego! Astral a czy czułeś przed tym snem coś szczególnego? jakąś energię, coś co wskazywało że coś ważnego sie wydarzy? i czy po tym śnie rzeczywiście coś się zmieniło w kierunku tego wschodu o którym śpiewała? 🙂
czytam was od jakiegoś czasu od początku i mam jedno pytanie do Astral albo do kogokolwiek kto miał podobnie - czy ta melodia ze snu kiedykolwiek wróciła do głowy w ciągu dnia, jakby ją ktoś nucił? bo słyszałem że takie melodie mogą same wracać jako rodzaj sygnału, że przekaz jeszcze trwa
szczerze to sceptycznie podchodzę do tego że każdy szczegół snu ma głębokie znaczenie duchowe, bo wtedy cały sen musiałby być zakodowanym przekazem od a do z i trochę to za dużo. ale akurat śpiew zamiast mowy to jest coś na tyle odbiegającego od normy że chyba warto się przyglądnąć. bardziej mi to wygląda na to że podświadomość po prostu wybiera formę która zatrzyma uwagę, a śpiew robi to skuteczniej niż mówienie. ale kto to śpiewa - tego nie wiem i nie udawałabym że wiem 😛
