Miałam ostatnio sen, który mnie mocno zastanowił i nie mogę go odłożyć na bok. Siedziałam przy stole z całą rodziną, mama, tata, siostra, babcia, wszyscy byli, ale... nikt nic nie mówił. Znaczy usta się otwierały, gestykulowali, reagowali na siebie nawzajem, wyraźnie coś sobie przekazywali - tylko bez dźwięku. Nie jak w niemym filmie, to było inne. Miałam wrażenie, że oni naprawdę rozmawiają, tylko gdzieś poza słowami. Jakby słyszeli siebie nawzajem, a ja byłam jedyną, która tego nie łapała. Budzę się i mam takie uczucie, że coś przegapiłam, że coś ważnego było w tym co pokazywali, ale nie umiałam odczytać. Ktoś z was to przeżył? Sen "rodziny bez słów" to jest jakiś ustalony symbol czy to raczej moje własne coś? 😀
jejku, to brzmi trochę nieswojo, ta cisza przy stole i wszyscy gadają ale bez głosu. ja miałam raz sen, że ktoś do mnie mówił i wiedziałam że coś ważnego ale nie słyszałam ani słowa, obudziłam się z tym dziwnym uczuciem straty. nie wiem czy to ten sam typ snu ale chyba o coś podobnego chodzi. a ta babcia w twoim śnie, żyje?
to ciekawy wątek. Cisza w snach nie zawsze znaczy brak komunikacji, to może oznaczać że komunikacja odbywa się na poziomie, do ktorego twoja świadoma część nie ma dostępu. Rodzina jako archetypiczne figury w śnie - to nie zawsze są ci konkretni ludzie, to mogą być aspekty ciebie samej albo jakieś energie, które nosisz po rodzinie. i to ze oni gadaja między soba a ty nie słyszysz, to może być sygnał, że jest jakaś "rozmowa" na poziomie podświadomym, z której jesteś wykluczona albo która toczy się bez twojej wiedzy. Pytanie, co czułaś w tym śnie - byłaś wykluczona, niewidoczna, czy obserwowałaś z zewnątrz?
twoja historia z tym "językiem, którego nie zdążyłem się nauczyć" jest bardzo konkretnym obrazem. W symbolice sennej rodzina często reprezentuje systemy przekonań i wzorce, które dziedziczymy, czasem bezwiednie. Komunikacja bez słów może wskazywać na to, że w twojej rodzinie coś przekazuje się pozawerbalnie, przez wzorce zachowań, przez powtarzane gesty, przez to co się robi a nie mówi. Pytanie do ciebie jest takie, czy czujesz że w twojej rodzinie są rzeczy, o których się nie mówi wprost, ale wszyscy jakoś wiedzą?
o, Rodis zadała dokładnie to pytanie, które mi się nasunęło czytając pierwszy post. Bo ta cisza przy stole to jest bardzo stary symbol, w wielu tradycjach. nie zawsze chodzi o coś złowrogiego, czasem cisza to jest właśnie przestrzeń gdzie jest więcej niż słowa. Ale to uczucie że "wszyscy wiedzą a ja nie" to już coś innego, to brzmi jak jakiś rodzinny sekret albo wzorzec, do którego masz dostęp ale jeszcze go nie rozszyfrowałaś.
a mozna sie zapytac czy myslalas zeby rzucic runy na ten sen? Bo czytalem ze runy moga pokazac ukryte warstwy znaczenia i moze by cos wyszlo odnosnie tej rodzinnej komunikacji o ktorej piszesz
a co do run, to ja sie dopiero ucze ale slyszalem że jest taka runa co pokazuje cos z kreatywnoscia i twórczością ale tez z braniem cudzych zaslug? Nie pamiętam która, ale to by pasowalo do tego co ktos wspominal gdzieś o podswiadomym braniu zasług za innych. Czy to ma zwiazek z tym snem?
wracając do tego snu z rodzina, bo to jest naprawde ciekawe, w wielu tradycjach słowiańskich cisza miała znaczenie rytualne, były momenty gdzie milczenie było formą przekazywania czegoś ważnego, nie głupiego milczenia tylko takiego nasyconego. nie wiem czy to pasuje do twojego snu, ale ta rodzina "gadająca bez słów" to mi trochę przywodzi na myśl właśnie takie rytualne milczenie, jakiś kod, który zna cały ród.
szczerze to ja bym sie nie za bardzo wgłębiała w to że to jakiś kod czy szyfr rodzinny, bo przez za dużo kombinowania można sobie nadinterpretować do czegoś czego nie ma. Może to był po prostu dziwny sen i tyle. Znaczy nie mówię że sny nic nie znaczą ale nie każdy musi być wielkim objawieniem
zgadzam sie z Cezarym. Poza tym ta konkretna scena z rodzina przy stole to jest bardzo archetypiczny obraz, stol jako miejsce wspolnoty, calosc rodziny zgromadzona, a ty siedzisz posrodku i jestes wewnatrz ale poza rozmowa. To nie brzmi jak losowy sen, to brzmi jak cos, co twoja psychika czy cokolwiek to jest uznala za wazne zeby ci pokazać. Bibiannaa, czy ten sen powtorzyl sie albo masz wrazenie ze wraca w jakichs wariacjach?
może głupie pytanie ale czy ta bezgłośna rozmowa mogła być czymś w rodzaju telepatii? Chyba gdzieś czytałam że w snach czasem można tak właśnie komunikować się, bez słów i że to jest bardziej pierwotna forma kontaktu. Więc może nie ty byłaś wykluczona tylko po prostu jeszcze tego nie umiesz?
to nie jest głupie pytanie, ale uważam że warto rozroznic dwie rzeczy. Jedno to możliwość telepetii w snach, o której można dyskutowac osobno. Drugie to symbolika konkretnego snu, który miała Bibiannaa. Nawet jeśli przyjmiemy, że rodzina "naprawdę" tak się komunikuje w jakimś wymiarze, to i tak pytanie brzmi, co ten obraz mówi śniącej. Ten sen działa na kilku poziomach jednocześnie i myślę że warto zostać przy tym co czuła i co to w niej ruszylo, bo tam jest klucz.
ale właśnie mi się nasunęło coś innego po tym co pisałyście o wzorcach rodzinnych. Jak siedziałam nad swoimi snami to zauważyłam że kiedy śni mi się cała rodzina w jednym miejscu, to zwykle coś się szykuje, jakaś zmiana albo wiadomość. Nie wiem czy to reguła ale u mnie tak działa. Bibiannaa, nie miałaś jakiegoś przeczucia że coś się w rodzinie dzieje albo szykuje? Pytam bo ta bezgłośna rozmowa, z której cię jakby wyklucza, mogłaby być takim sygnałem ostrzegawczym żebyś się zaczęła czegoś spodziewać.
