Śnił mi się ostatnio mój wujek. Nie ten żyjący, tylko... no, jest z nami od lat, ale jakby nigdy nie był sobą - rozumiecie? W tym śnie był dosłownie jak posąg, stał w centrum jakiegoś placu, ludzie chodzili wokół niego, a on tylko patrzył. Żywy, ale jakby zakrzepły. I czułam w tym śnie, że on ma w sobie tyle energii, tyle historii i emocji, że po prostu przelewa się przez niego i nie może nigdzie ujść. obudziłam się z dziwnym uczuciem, że to nie był sen o wujku jako osobie, ale o tym, co on nosi. ktoś kiedyś śnił coś podobnego? Chodzi mi o te osoby, które we śnie są jakby pomnikami samych siebie.
Tak, dokładnie wiem o czym mówisz! To jest bardzo wyraźny sygnał energetyczny. Takie osoby które we śnie stoją bez ruchu albo sa jak statuy, to znaczy ze w ich aurze jest zablokowana energia. To klasyczny znak ze czakra sakralna lub gardłowa jest zamknięta i ta osoba nie może wyrazic czegoś ważnego. Twój wujek pewnie ma jakieś niezałatwione sprawy emocjonalne. Sen był bardzo czytelny.
Ale właśnie to jest ciekawe pytanie - czy te osoby z naszych snów to odwzorowanie ich realnej energii, czy to bardziej my sami nakładamy na nich te "formy"? Bo jak mi się śni ktoś jako pomnik, to czy to znaczy że ta osoba naprawdę TAK wygląda energetycznie, czy że JA ją tak widzę? Jest różnica. Mnie się niedawno przyśniła matka i stała w oknie bez ruchu jak taka figura, i zastanawiam sie czy to był mój własny lęk o nią, czy coś realnego.
To jest właściwie kluczowe pytanie w tej rozmowie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. w tradycjach nordyckich sen był traktowany jako przestrzeń, gdzie jaźń śniącego i energie zewnętrzne przenikają sie nawzajem, więc dychotomia "to ja projektuję" kontra "to realna energia tej osoby" nie do końca ma sens. Obie te rzeczy mogą byc prawdziwe jednocześnie. Pomnik, posąg, figura nieruchoma - to bardzo stary symbol kogoś, kto dźwiga zbiorową pamięc lub kto jest nośnikiem czegoś, co przekracza jego własną osobę. Nie redukowałabym tego do żadnej jednej warstwy.
Mnie ta metafora "żywego pomnika" bardzo trafia. pracuje troche z tarote i często kiedy wyciagam kartę Hierofanty albo Cesarza mam wrażenie, że to wlasnie są tacy ludzie - nieruchomi nośniki energii, nie ze względu na blokadę, ale dlatego że zbierają i trzymają energię jak akumulator. może sen Dziuni to właśnie to? Wujek jako ktoś, kto przechowuje energię rodziny, historię, wzorce? Nie musi to być coś złego.
Ciekawe ile razy śnimy o kimś i nie pytamy samej siebie - co ta osoba mi symbolizuje, nie kto ona jest. Bo może właśnie te sny o ludziach jako pomnikach to próba uświadomienia sobie, ile miejsca zajmuje w nas czyjaś energia. I tu wracam do pytania Sylwka - nawet jeśli to nasze projekcje, to czy projekcje nie są równie ważne jak "realna" energia? Jeśli ktoś stoi w moim śnie jak pomnik przez lata, to jest mi to coś do powiedzenia niezaleznie od tego skąd pochodzi ten obraz.
