Wraca do mnie ten temat od jakiegoś czasu i w końcu postanowiłam napisać. Śnią mi się kobiety w ciemnych habitach, ale to nie są zakonnice w sensie religijnym - przynajmniej tak to czuję. Stoją przy moim łóżku i po prostu czuwają. Nie robią nic groźnego, nie mówią nic, są jakby strażniczkami nocy. Pierwsze razy się bałam, teraz już nie, ale zastanawiam się kim właściwie są. Czytałam gdzieś o archetypie "strażniczek progu" i to chyba najbliżej tego co widzę. Ktoś śnił podobne postaci?
O, to ciekawy wątek. Ja nie miałam dokładnie tego, ale śniły mi się kobiety w czarnych płaszczach stojące przy drzwiach sypialni - i też miałam to poczucie że one po prostu pilnują żebym mogła spać spokojnie. Nie były złowrogie ani nic takiego, wręcz przeciwnie. W tarocie jest karta Kapłanki i ona właśnie kojarzy mi się z tym energetycznym czuwaniem nocą - strażniczka wiedzy, progu między jawą a snem. Zastanawiam się czy te postaci nie są jakimiś aspektami własnej duszy albo przewodniczkami.
ojej, ja się trochę boję samego tego opisu 😮 te postaci przy łóżku brzmi strasznie, nawet jeśli są spokojne. Heliosa, a czujesz że to są konkretne osoby, znaczy że je jakoś rozpoznajesz, czy to bardziej bezosobowe byty? Bo mam wrażenie że to ważne żeby wiedzieć czy to coś z naszej historii czy coś zewnętrznego
Przyznam szczerze, że zawsze podchodzę do takich opisów z dystansem, bo łatwo jest nadać ciemnym postaciom w snach jakiś mistyczny sens, a to po prostu może być projekcja. Ale - i to "ale" jest ważne - mam w pamięci sen sprzed kilku lat, gdzie stały przy mnie dwie sylwetki w czasie kiedy śniłam coś bardzo trudnego emocjonalnie. I faktycznie, dziwnie, ten sen zakończył się inaczej niż się zaczynał. Spokojniej. Więc nie odrzucam tej interpretacji, mówię tylko żeby nie przyklejać od razu etykiety "strażniczki duszy" zanim się to porządnie przepracuje.
Numerologicznie noc to czas liczby 2 - dwoistość, ochrona, równoważenie. Kobiety w habitach, czuwające parami albo w grupach, to symbol tej siły. Nie mówię że to dosłowne istoty, ale że sen koduje tę energię w znajomą formę - zakonnica to archetyp kogoś kto wyrzeka się dnia na rzecz czegoś głębszego. Mam takie wrażenie że te sny pojawiają się kiedy jesteś w jakimś punkcie przejścia, Heliosa - zgadza się to z tym co u ciebie dzieje się ostatnio?
Ja mam pytanie do wszystkich - czy te postaci w snach kiedykolwiek coś mówią albo dają znaki? Bo czytałam że prawdziwe przewodniczki nocne często komunikują się przez gesty albo przedmioty, nie głosem. Ciekawi mnie czy ktoś miał jakiś konkretny przekaz z takiego snu, nie tylko poczucie obecności.
Mnie się przyśniły raz postaci, które mogłyby pasować do tego opisu, ale nie miałam pewności czy to strażniczki czy coś nieprzyjemnego co tylko udaje spokój. i to jest chyba największy problem z takimi snami - skąd wiemy że energetycznie są bezpieczne? Habity, ciemne ubrania, zasłonięte twarze - to równie dobrze mogłoby być ostrzeżenie. Jak wy to w ogóle rozróżniacie?
ej a mi sie wgl nigdy nie snily zadne zakonnice ani opiekunki nocy ani nic takiego i troche zazdroszcze bo to brzmi jak cos ciekawego haha. ale powaznie mam wrazenie ze te sny sa dla osob ktore sa wrazliwe na takie energetyczne rzeczy - czy da sie to jakoś "wywolac" albo otworzyc na te doswiadczenia czy to przychodzi samo
Słuchajcie, znam ten motyw z praktyki i z własnych snów. To co opisujecie to bardzo stary archetyp - w tradycji słowiańskiej mówiono o "nocnicach", nie w sensie demonów, ale istot które opiekowały się śpiącymi. Zanim ktoś przyklei im złą etykietę, warto wiedzieć że ochrona nocna to coś co w wielu tradycjach było traktowane jako dar, nie zagrożenie. Azalia, twoje pytanie o rozróżnienie jest bardzo dobre. Czy te postaci stały przy tobie spokojnie, czy było jakieś napięcie w tym śnie - coś ciągnęło cię do nich czy odpychało?
Nie do końca rozumiem tę całą interpretację. Znaczy okej, sny mają symbole, ale skąd ta pewność że akurat ciemne postacie przy łóżku to strażniczki a nie po prostu lęk przed nocą albo cokolwiek innego. Nie staram się psuć dyskusji, naprawdę, ale mam wrazenie że każdemu symbolowi przypisujemy od razu coś pozytywnego żeby nie musieć sie bać. Dobrochna chyba miała podobne zastrzeżenie?
ja mam takie pytanko, może głupie ale czy te zakonnice nocy mogą być duszami kobiet z naszej rodziny? bo mi się czasem śnią nieznajome kobiety i mam poczucie że to jakieś prababki albo starsze kobiety z linii rodzinnej. moze to to samo zjawisko tylko kazda z nas to inaczej odbiera i nazywa 🙂
