Nie tak dawno przyśniło mi się coś naprawdę dziwnego i nie wiem jak to ugryźć. Stałem w jakimś pokoju z obcą kobietą i zauważyłem, że ona się porusza dokładnie w rytm mojego oddechu. Kiedy wdech, ona lekko się prostowała, wydech, opadała. Jakby była ze mną zsynchronizowana albo ja z nią, nie wiem które. Próbowałem wstrzymać oddech żeby sprawdzić czy się zatrzyma i wtedy mnie obudziło. Spotkał się ktoś z czymś takim? Bo nie mogę tego wyrzucić z głowy.
Matko kochana, to brzmi jak sen bioenergiotyczny dosłownie! Ja miałam coś trochę podobnego, też ktoś był zsynchronizowany ze mną, ale w moim przypadku to było bicie serca, nie oddech. Budziłam się z takim dziwnym poczuciem połączenia z kimś. Myślę, że to może być pokazanie jakiegoś wspólnego pola energetycznego, że ta osoba w twoim śnie to ktoś z kim masz silną więź energetyczną. Ale ciekawi mnie czy ją znałeś? Twarz była znajoma?
Hej, temat mnie zaciekawił bo akurat interesuję sie bioenergoterapią i to co opisujesz bardzo mi to przypomina to co nazywa się synchronizacją bioenergetyczną w stanie sennym. Pytanie do ciebie - czy ta kobieta miała jakiś kolor w śnie, coś szczególnego, może aura wokół niej, jakaś poświata? Bo to by mogło powiedzieć więcej o tym do której czakry to się odnosi.
No dobrze, ale zanim pójdziemy w bioenergię i czakry to może warto najpierw zapytać o prostsze rzeczy. Czy ta kobieta cokolwiek mówiła, robiła coś, czy po prostu stała i oddychała razem z tobą? Bo synchronizacja we śnie może być zwykłą projekcją własnego ciała na postać senną, tzn. mózg "czuje" twój własny oddech i wbudowuje go w scenę. To nie musi być żadne pole energetyczne.
Świadomość własnego oddechu we śnie to jeden z progów przed świadomym śnieniem, to po pierwsze. Po drugie, synchronizacja z inną postacią w śnie to motyw który pojawia się w różnych tradycjach i nie jest przypadkowy. W szamanizmie mówi się o duszach które "oddychają razem" jako znak głębokiego splotu karmicznego, czyli ze ta osoba i ty macie coś do przepracowania razem, albo że ta postać to aspekt ciebie samego, twoje drugie ja które próbuje sie z tobą zestroić. Nie wiem z czego wynikał ten konkretny sen, ale bym się temu przyjrzał, może przez jakiś czas zapisywac co się dzieje po tym śnie w codziennym zyciu.
Kurcze ciekawy temat! Mam pytanie bo jestem ciekawa - czy ktoś wie czy w runach jest jakis symbol ktory by sie odnosil do takiego polaczenia oddechowego miedzy dwiema istotami? Pytam bo ostatnio kombinuję z runami i zastanawiam się czy byłby sposób zinterpretować taki sen przez pryzmat run. Hagalaz mi tu przychodzi do głowy ale niewiem czy to trafne skojarzenie.
Zanim pojdziemy za daleko z interpretacjami, chciałabym zapytać o coś podstawowego. Czy ten sen był jednorazowy, czy powtarzał się? Bo jeśli jednorazowy, to bym bardzo ostrożnie z wyciąganiem daleko idących wniosków. Sny bywają pochodną tego co przeżywamy w ciągu dnia, jakichś stanów fizycznych, zmęczenia. Synchronizacja z oddechem może mieć też prostsze wytłumaczenie, np. ktoś spał obok ciebie i twój mózg po prostu zarejestrował ten rytm.
Ojej aż mnie ciarki przeszły ze ta sama postac wrocila do ciebie z nowym zachowaniem. Ja mam podobnie z jedną postacią we snach też wraca ale za każdym razem wie coraz wiecej. Jakby zbierała informacje między snami haha. Moze te postace zyja gdzies miedzy naszymi snami?
No to już jesteśmy przy bycie z innego wymiaru który zbiera informacje miedzy snami, z jednego snu o synchronizacji oddechu. Trochę szybko to poszło. Nie mówię że te doświadczenia nie są ważne, ale może zanim zaczniemy mówić o wymiarowych bytach, sprawdzmy czy ktoś w tej dyskusji ma jakieś podobne sny z synchronizacją fizyczną, nie z taą samą postacią, tylko właśnie z tym motywem. Bo moze to jest coś bardziej powszechnego niż myślimy.
Dobry punkt Czarna. Ja akurat miałam sen podobny, ale nie o oddech, tylko o ruch rak. Ktoś poruszał rękoma identycznie jak ja, symetrycznie, w tym samym tempie. Miałam po tym śnie bardzo silne poczucie że pracowałam nad jakąś synchronizacją energetyczną ale we śnie, nie na jawie. Jakby ciało astralne wykonywało pracę którą ciało fizyczne by nie mogło. I to mi sie łączy z tym co opisuje autor tematu, moze te sny to pokazanie nam ze cos jest robione na poziomie energii, nie na poziomie materii.
Iwetka dobrze to ujęła. W bioenergoterapii mówi się o pracy którą ciało energetyczne wykonuje w czasie snu, i to nie jest metafora, to jest dosłownie czas gdy bariery fizyczne są zdjete i energia może się przepływać swobodnie. Sen o synchronizacji z inną osobą może być dosłownym zapisem takiej pracy. Ta kobieta mogła być kimś z kim jesteś energetycznie połączony i sen po prostu pokazał ci ten związek. Pytanie jest tylko, znasz ją? Bo to by wiele wyjaśniło.
To o czym piszesz z tą twarzą która sie wymiyka to bardzo specyficzny motyw i spotkałam się z nim kilka razy w opowieściach innych. Niektórzy mówią że to może być dusza z poprzedniego wcielenia, ktoś bliski z innego życia, kogo mózg nie potrafi zidentyfikować bo nie ma w sobie zdjecia tej osoby, ale dusza rozpoznaje. Nie twierdzę ze tak jest na pewno, ale to jeden z możliwych odczytów. Ciekawi mnie co czułeś wobec niej emocjonalnie w tym śnie, lęk, spokój, ciepło?
Spokój to ważna informacja. Sny które budzą lęk i sny które budzą spokój to często zupełnie inne kategorie doświadczeń. Jeśli ta synchronizacja była spokojna i naturalna, to nawet jeśli nie wiemy skąd pochodzi ta postać, mam wrażenie że nie ma tu zagrożenia, a może raczej jakiś rodzaj wsparcia albo pomocy. Nie każdy sen wymaga dokładnej interpretacji, czasem wystarczy zapamiętać uczucie które zostaje.
ojejku, ja mam inne pytanie bo mnie naszło. Czy ta synchronizacja była cały czas czy się zmieniała? Bo zastanawiam sie czy gdyby twój oddech sie przyspieszył we śnie to ona by tez przyspieszyła? To by powiedziało czy to ty byłeś źródłem rytmu czy ona.
Ojej, to jest ważna rzecz którą właśnie powiedziałeś. Że ona prowadziła rytm. Bo to trochę zmienia obraz tej synchronizacji, nie? Jeśli ty się dostosowywałeś do niej, a nie odwrotnie, to może ona nie jest odzwierciedleniem ciebie tylko czymś odrębnym.
No ale to trudne do zweryfikowania po fakcie, prawda? We śnie retrospektywnie możemy sobie wmówić co było pierwsze. Mózg lubi układać sensowne narracje nawet tam gdzie ich nie ma. Nie mówię że tak było, ale ostrożnie z tymi wnioskami.
Mhm, ale akurat w bioenergoterapii kiedy pracujemy z klientem to właśnie to jest jeden ze znaków dobrego kontaktu energetycznego, że jedna strona wchodzi w rytm drugiej i nie wie kiedy dokładnie to nastąpiło. Terapeuta często idzie za klientem, a klient za terapeutą i w pewnym momencie przestają wiedzieć kto prowadzi. To się naprawdę dzieje na jawie, więc we śnie może się dziać tym bardziej swobodnie. Hilary opisuje coś co mi to bardzo przypomina.
Właśnie o to chodzi i Iwetka dobrze trafia. Jeśli przyjmiemy że ciało energetyczne ma własną aktywność podczas snu, a to jest dość szeroko opisywane w różnych tradycjach, nie tylko ezoterycznych, to sen przestaje być "tylko w głowie" w tym sensie w jakim Czarna to rozumie. Pytanie nie brzmi czy ta kobieta była realna tylko co rozumiemy przez realność w tym kontekście. Bo to nie jest trywialne.
nie rozumiem jednej rzeczy. jak mozna sprawdzic po fakcie ze to nie bylo po prostu to ze autor slyszal wlasny oddech i sen to sobie dobudowal? pytam serio nie ironicznie
Właśnie chciałam powiedzieć podobnie! Ja sobie ostatnio zrobiłam taki eksperyment, zaczęłam notować jak się czuję fizycznie PO snach z konkretnymi motywami i okazuje się że po takich spokojnych snach jak Hilarego czuję się wyraźnie lepiej energetycznie rano. A po chaotycznych gorzej. To nie dowód oczywiście, ale dla mnie to wskazówka że cos tam sie dzieje poza samym snem.
ojej, wróce do tego co pisałam wcześniej o runach bo jakoś nikt nie odpowiedział 😉 runa Othala ma w sobie element dziedzictwa i połączenia z przodkami ale też połączenia energetycznego między osobami z tego samego kręgu. Zastanawiam sie czy takie sny o synchronizacji nie są właśnie sygnałem tego kręgu, że ktoś z niego próbuje nawiązać kontakt. Może to nie jest obca istota tylko ktoś bliski z innego wcielenia?
