Śniło mi się coś dziwnego i od kilku dni nie mogę przestać o tym myśleć. Modliłem się wieczorem, taka prosta modlitwa, nie jakiś rytuał, po prostu mówiłem na głos swoje prośby i potem zasnąłem. I w tym śnie pojawiła się... osoba. Nie ktoś, kogo znam, nie znajoma twarz. Ale jakoś od razu wiedziałem, że to jest moja modlitwa. Że to ona. Stała naprzeciwko mnie i milczała, ale czułem z niej cos jakby ciepło i takie napięcie jednocześnie, jakby była zrobiona z wysiłku jaki w tę modlitwę włożyłem. Nie wiem jak to opisać inaczej. Zastanawiam się czy to w ogóle ma sens ezoterycznie, znacie to skądś?, bo czuje się trochę głupio to pisząc.
To wcale nie brzmi głupio, wręcz przeciwnie. Ja miałam raz podobne odczucie, że we śnie pojawia się coś, co jest bardziej "jakością" niż osobą i po przebudzeniu wiedziałam że to był mój własny strach spersonifikowany. Ale modlitwa jako osoba, to jest ciekawe, bo modlitwa to jest energia włożona intencjonalnie, więc ma sens że mogłaby przybrać formę. Chociaż mam pytanie, ta postać coś do ciebie mówiła, czy tylko stała? Bo to chyba zmienia interpretację.
Ok, ale skąd wiadomo, że to była "modlitwa jako osoba" a nie po prostu nieznajoma postać którą umysł sobie wygenerował? Pytam serio, bo interpretacja "to jest moja modlitwa" brzmi jak nałożona po fakcie, już po przebudzeniu. Śnisz modlitwę wieczorem, śpisz, a mózg przetwarza i wyrzuca postać, i potem budzisz się i łączysz te dwie rzeczy. To dość naturalne. Co sprawiło, że w samym śnie ta wiedza była tak pewna?
Twój przypadek ma swoją logikę jeśli spojrzeć na to przez pryzmat energii intencji. Modlitwa nie jest czymś ulotnym, szczególnie jeśli jest wypowiedziana z realnym skupieniem i emocjami, to jest skierowana energia i ta energia musi gdzieś "być". Część tradycji mistycznych mówi wprost, że silna intencja tworzy formę, nie metaforycznie, dosłownie. Sen to stan w którym możemy wejść w kontakt z tymi formami, bo bariera analityczna jest rozluźniona. Więc ta postać mogła być rzeczywiście "odciskiem" twojej modlitwy w polu energetycznym. Ale mam pytanie co do detali, jak ona wyglądała? Czy miała płeć, wiek, kolor, cokolwiek charakterystycznego?
ojejku, no niesamowite. Morganitko, więc ty mówisz ze modlitwa może być tak konkretna że wręcz tworzy jakiś byt? Bo to trochę zmienia jak myślę o modleniu się w ogóle. Jakby moje słowa żyły własnym życiem po tym jak je wypoiem, tak?
Hmm, nie wiem czy tak bardzo bym to rozbudowywała. Znam ten motyw w snach, postać która "jest" czymś abstrakcyjnym, to się zdarza i rzeczywiście bywa sugestywne. Ale interpretuję to raczej jako podświadomość która dała twojemu wysiłkowi modlitewnemu twarz, żebyś mógł z nim porozmawiać, przetworzyć go. Niekoniecznie jakaś forma w polu energetycznym, raczej wewnętrzny dialog. Choć przyznam, to oczekujące milczenie które opisujesz, jakby czekała aż ty zaczniesz, brzmi jak zaproszenie do dalszej pracy.
Nie sądzicie że to może być też tak, że ta postać to odpowiedź na modlitwę, a nie sama modlitwa? Tzn. modlisz się, a we śnie pojawia się coś lub ktoś kto jest reakcją z drugiej strony? Bo to by tłumaczyło to milczące oczekiwanie, jakby czekała żebyś wreszcie zapytał o co ci chodziło.
No właśnie, Eremitka ma punkt. Interpretacja "to jest moja modlitwa" kontra "to jest odpowiedź na modlitwę" to dwie zupełnie różne rzeczy i obie są możliwe w tym samym doświadczeniu. Jedna mówi o tobie, druga mówi o czymś zewnętrznym. Metek, jak czułeś tę postać, jako coś twojego czy coś co przyszło do ciebie z zewnątrz?
Slucham tej dyskusji i mam pytanie troche z boku, bo sie nie znam - czy to robi roznice z czego sie modlimy? Znaczy, czy modlitwa do konkretnego bostwa albo sily ma inna "energie" niz prosta prosba do nieokreslonego czegos? Bo jak tak to ta postac moglaby wygladac inaczej zaleznie od tego do kogo kierujesz modlitwe, nie? 😀
Ja może głupio zapytam, ale czy próbowałeś wrócić do tego snu albo chociaz napisać co wtedy czułeś w tej modlitwie, zanim zasnąłeś? Bo może klucz do zrozumienia tej postaci jest właśnie w tym, o co prosiłeś. Jeśli modlitwa była o coś bardzo konkretnego i trudnego to może ta postać wyglądała tak a nie inaczej właśnie dlatego.
