Chciałam napisać o czymś co mnie ostatnio bardzo zastanawia i nie wiem czy to tylko u mnie. Kilka razy zdarzyło mi się drzemać w ciągu dnia, takie krótkie zaśnięcia na kanapie, i wtedy śniłam że ktoś do mnie mówi - wyraźnie, jakby siedział obok. Raz to był głos mojej koleżanki Basi, która mieszka po drugiej stronie miasta. Powiedziała coś bardzo konkretnego o swoich sprawach i kiedy ją później spotkałam, okazało się że dokładnie w tamtym czasie myślała o mnie i miała problem, o którym mi w tym śnie powiedziała. Zbieżność była za duża żeby to olać. Ktoś się z tym spotkał? Chodzi mi o te rozmowy podczas drzemki, nie podczas normalnego nocnego snu, bo to jakby inna jakość.
Ooo tak! Drzemki to w ogóle coś zupełnie innego niż nocne sny, mam takie samo wrażenie! U mnie w drzemce pojawiają się głosy ludzi, których znam, i to nie takie mgliste, ale bardzo wyraźne, jakby ktoś stał tuż obok i mówił normalnie. raz usłyszałam głos mamy chociaż ona była wtedy w pracy. zastanawiam się czy to przypadek czy podczas drzemki jesteśmy jakoś bardziej... otwarci? Mniej zasłon między nami a innymi ludźmi?
Jest na to całkiem stare wyjaśnienie, nie nowe wymysły. Stan między jawą a snem, hipnagogia albo hipnopompia w zależności od kierunku - przy zasypianiu albo budzeniu - to od wieków był czas uznawany za szczególny. Różne tradycje, szamańskie, europejskie, wschodnie, mówiły że wtedy powłoka ego jest cienka i kontakt z innym polem, czy to nazwiemy to zbiorową świadomością, przestrzenią morficzną, eteryczną warstwą, jest po prostu łatwiejszy. Drzemka trafia w ten stan właśnie dlatego że nigdy nie wchodzisz głęboko, kręcisz się na granicy. Pytanie do autorki tematu - ten głos koleżanki, pamiętasz co dokładnie mówiła?
Zaraz, zaraz. rozumiem że temat ciekawy, ale czy nie jest tak że po prostu w drzemce śpisz płycej i dlatego lepiej pamiętasz sen? I morze po prostu ta koleżanka miała problem, ty o tym jakoś intuicyjnie wiedziałaś i twój mózg to skleił w "sen z jej głosem"? Nie mówię że to nieprawda co czułaś, ale zanim przeskakujemy do pola morficznego to warto się zapytać czy jest prostsze wyjaśnienie.
No to jest trochę niesamowite, ale też - ile takich "przepowiedni" wyparujemy z pamięci bo się nie spełniły? Serio pytam, nie ironicznie. Może śnimy o stu osobach i jedną zapamiętujemy bo trafiło.
Mnie od dawna zastanawia jedna rzecz w tym temacie. Dlaczego drzemka a nie nocny sen? Bo jeśli to kwestia tylko "cienkiej powłoki", to czemu nocą, kiedy też przez to przechodzimy, nie mamy tego samego? Albo mamy i nie pamiętamy? Czy jest jakaś różnica energetyczna między drzemką a normalnym snem, poza głębokością?
Dobre pytanie, Godzimir. Podejrzewam że jest kilka nakładających się rzeczy. Po pierwsze pora dnia - drzemki często przypadają na popołudnie, gdy pole ziemskie ma nieco inny rytm, schudimer czy jak to się teraz mówi. Po drugie intencja - kiedy kładziesz się na drzemkę, zazwyczaj masz świadomość że za chwilę wstaniesz, jesteś jakby "w pogotowiu", i to może utrzymywać część twojej świadomości bliżej powierzchni. A ta warstwa właśnie pośrednia to miejsce gdzie przenoszą się stany między ludźmi, bo nie ma pełnego odcięcia.
czytam i glowe sobie lamie bo mi sie to samego przytrafilo ale nie wiedzialam jak to opisac. drzemka w pracy w pokoju socjalnym 15 minut moze i snilo mi sie ze mama do mnie mowi "nie martw sie bede ok". i wtedy wydawalo mi sie ze to bezsensowny sen. a mama w tym czasie jechala do lekarza i sie bala wynikow. nie powiedzialami bo nie chciala martwic. wyszlo ze bede ok. ale ja nawet nie wiedzialam ze idzie do lekarza.
Hej, nie chcę być tą od zimnego prysznica ciągle, ale te wszystkie przykłady mają jeden wspólny problem. pamiętamy szczegóły po fakcie, kiedy wiemy co się działo. pamięć jest plastyczna i dopasowuje. Kachna, serio pytam - czy dokładnie pamiętasz te słowa z drzemki jeszcze zanim dowiedziałaś się o lekarzu? Czy morze po?
Sceptycyzm jest OK i Znachorka ma rację że pamięć płata figle. Ale tez nie każde zjawisko da się złapać w sieć kontrolowanego eksperymentu. Przez całe tysiąclecia ludzie opisywali to samo - głosy bliskich podczas drzemki, a potem okazywało sie że tamta osoba cos przeżywała. Na tyle spójny wzorzec w różnych kulturach i epokach żeby go nie olać jako "pamięć plastyczna".
Jedna rzecz mnie tu uderza. Większość opisanych przypadków dotyczy głosów albo rozmów - nie obrazów, nie symboli. To charakterystyczne. Nocne sny są wizualne, drzemka daje kontakt słowny, bezpośredni. Jakby w tym stanie pośrednim łatwiej przychodzi czysty przekaz niż metafora. Czy ktoś miał w drzemce coś wyraźnie obrazowego a nie głosowego? Pytam bo może to coś mówi o mechanizmie.
Ja z kolei miałam w drzemce raz bardzo wyraźny obraz - widziałam przyjaciółkę jak siedzi w jakimś miejscu z oknem i płacze. Bez żadnego głosu. Napisałam do niej jak się obudziłam i okazało się że była w kawiarni i miała ciężki dzień. Nie wiem co o tym myśleć ale nie mogłam tego zignorować. Może to nie chodzi o głosy kontra obrazy tylko o to kto w jaki sposób "odbiera"?
To co mówisz Lilijka jest dla mnie bardzo interesujące. Jeśli niektórzy odbierają głosem a inni obrazem, to znaczy że mechanizm jest ten sam a tylko forma zależy od nas, od naszego, powiedzmy, indywidualnego kanału percepcji. I wtedy pytanie jest inne - czy można ten kanał rozwinąć albo przestroić celowo? Czy to się dzieje samo?
No właśnie ta różnica kanałów percepcji to jest coś co mnie od dawna interesuje w tym temacie. Ale uwaga - tu jest pułapka interpretacyjna. Może nie tyle "kanał" jest różny, co różny jest poziom świadomości który coś przepuszcza. W drzemce jesteś bliżej jawy, więc to co dociera przybiera formę bliższą mowie, bliższą normalnemu doświadczeniu. W głębokim śnie nocnym przechodzi przez więcej "warstw" symbolicznych i wychodzi jako obraz, metafora. To by tłumaczyło dlaczego Elwirka ma głosy w drzemce a obrazy nocą.
Hej, słuchajcie, ale w tej całej teorii "kanałów" i "warstw" jest jedno zalozenie które przyjmujecie bez pytania - że cokolwiek dociera z zewnątrz. A co jeśli to po prostu rozne tryby pracy mózgu w roznych stadiach snu i tyle? Drzemka to plytszy sen, inne fazy, inna aktywność, i mózg produkuje inne treści. nie ma tu zadnego sygnalu z zewnatrz ktory by "przebijal warstwy". przepraszam że ciągle to mówię ale naprawdę nikt tu tego nie kwestionuje i trochę dziwne.
ja mam pytanie do wszystkich bo mi to siedzi w głowie od poczatku wątku - te doswiadczenia co tu opisujecie, głosy, obecnosci, obrazy z drzemki - czy to zawsze dotyczy bliskich osób? Bo u mnie raz miałam w drzemce głos zupelnie obcej osoby, mężczyzna ktorego nie znałam, powiedział cos co kompletnie nie mialo dla mnie sensu. Nie wiedziałam kto to jest. Czy to wpisuje sie w ten sam mechanizm czy to jednak coś innego?
Tamarka89, o właśnie! Bo u mnie też raz był ktoś nieznajomy, kobieta, starsza, i mówiła do mnie po imieniu ale jej nie znałam. i długo myślałam że to bez sensu, a potem zaczęłam się zastanawiać czy to może nie musi być ktoś żyjący. może to jest inna kategoria zupełnie - nie przenoszenie stanów między ludźmi tu i teraz, tylko kontakt z kimś kto już nie jest po tej stronie albo z czymś co po prostu na nas czeka. Niech to na razie tak wisi, i tak nie mam lepszego pomysłu.
