Chciałem napisac o czyms co mnie ostatnio mocno zastanawia i niewiem czy ktos miał podobnie. otoz od jakiegos czasu zanim zasypiam robie sobie takie cwiczenia, skupiam sie na czymś albo na kims, wizualizuje, oddycham, no takie tam rzeczy energetyczne. I zauwazylem ze potem w snach pojawiaja sie osoby ktore jakby... wyrosly z tych moich mysli. Znaczy nie sa to ludzie ktorych znam z zycia, ale sa jakos znajome, jakby je sam stworzyl. Jeden facet w szarej kurtce pojawia sie praktycznie za kazdym razem jak robie te cwiczenia przed snem. Nie mówi nic, tylko patrzy. Zastanawiam sie czy to moje własne projekcje czy cos wiecej. Ktos mial cos takiego?
o, ja mam podobnie! jak zaczynam bardziej skupiac sie na sobie przed zasypianiem, no wiesz medytować albo chocby lezec spokojnie bez telefonu, to sny stają się inne. bardziej... zaludnione? pojawiaja sie postacie których nie kojarzę ale czuję ze gdzieś je znam. nie wiem czy to projekcje z glowy czy co innego, ale ten twój facet w szarej kurtce brzmi dziwnie znajomo, bo ja też mam taką jedną postać co wraca. stara kobieta, nie zla, po prostu jest. ciekawe czy inni też to maja
to co opisujecie jest dla mnie bardzo bliskie i pracujac z czakrami od lat doszlam do wniosku, ze te postacie to nie sa zwykle twory wyobrazni. kiedy robimy prace energetyczna przed snem, otwieramy sie na inne warstwy. czakra trzeciego oka i korony sa wtedy bardziej aktywne i to co pojawia sie w snach moze byc doslownie materializacja energii z ktora pracowalismy. ale mam pytanie do Bogdana - czy ten facet w szarej kurtce budzi w tobie jakis konkretny emocjonalny rezonans... znaczy co czujesz gdy go widzisz? to duzo mowi o naturze tej postaci
mam wrazenie ze troche mieszacie pojecia. projekcja w sensie psychologicznym to co innego niz "materializacja energii czakry". jezeli ktos intensywnie wizualizuje przed snem i potem widzi we snie figury to najpierw szukalbym wytlumaczenia przez pryzmat tego jak mozg przetwarza material z wchodzenia w sen. nie mowie ze te sny sa bez znaczenia, bo moga byc. ale skakanie od razu do "otwieram sie na inne warstwy" to troche za krotka droga. bogdanie, jak dlugo robisz te cwiczenia i co dokladnie wizualizujesz?
ej a czy ten facet ma jakas charakterystyczna ceche oprocz tej szarej kurtki? kolory wokol niego, swiatlo, cos co czujesz kiedy jest blisko? bo wiesz w tarrocie czesto Eremita wlasnie tak wyglada - stoi, obserwuje, wie ale nie mowi. i to niekoniecznie obca istota, to moze byc czesc ciebie samego, ta madra cicha czesc ktora nie umie sie inaczej wyrazic. tylko ze Eremita to tez symbol odosobnienia i szukania, wiec pytanie co ty szukasz w tych cwiczeniach przed snem?
okej ale ja mam pewne zastrzezenia co do calej tej logiki. zakladamy ze cwiczenia energetyczne bezposrednio powoduja pojawienie sie tych postaci. a nie zastanawiacie sie ze moze jest odwrotnie? moze to ze robisz jakies rytualy przed snem po prostu sprawia ze SEN jest bardziej wyrazisty i zapamietujesz go lepiej, a te postacie byly tam zawsze, tylko wczesniej nie zwracales na nie uwagi. mam wrazenie ze ludzie troche za szybko lacza jedno z drugim bo chca znalezc przyczyne
wiem ze troche zmieniam temat ale chcialam zapytac o to co Bogdan napisal na poczatku, ze te postacie sa "jakos znajome". to jest bardzo wazne slowo. bo ja kiedys mialam taka osobe w snach, mloda dziewczyna, tez nie z mojego zycia, i mialam absolutne przekonanie ze ja znam tylko nie z tego zycia. jakby dusza pamietala. czy nie moze byc tak ze te postacie ktore tworzymy przez intensywne myslenie to jakby wabik dla dusz ktore juz kiedys do nas nalezaly?
a mozna wogole swiadomie zdecydowac kto sie pojawi? bo z tego co czytam to te postacie przychodza same a ja zastanawiam sie czy da sie tym jakos sterowac. tzn. jesli to rzeczywiscie ma zwiazek z praca energetyczna to moze da sie konkretna osobe "zaprosic" do snu przez odpowiednie cwiczenia przed zasnieciem?
no wlasnie Emi i tu jest caly problem! bo jesli przywolamy kogos swiadomie to prawie napewno dostaniemy NASZA wersje tej osoby, czyli projekcje, a nie jej prawdziwa energie. zupelnie jak w karach - jesli pytasz o kogos z bardzo silnym emocjonalnym naladowaniem to karty tez moga pokazac twoje pragnienia a nie rzeczywistosc. dlatego wlasnie te postacie ktore przychodza SAME, bez zaproszenia, sa wg mnie ciekawsze. bo skad sie biora jesli nie z naszych oczekiwan?
o, Dalia to dobrze ujelas. wlasnie dlatego ten facet w kurtce mnie tak zastanawia, bo nigdy nie probowalem go stworzyc ani o nim myslec przed snem. on po prostu sie pojawil po kilku tygodniach cwiczen i zostal. raz go nie bylo i poczulem sie jakos dziwnie po przebudzeniu, jakby cos bylo nie tak. to mnie troche zastanowia, czy mozna sie przyzwyczaic albo przywiazac do takiej postaci ze snu
to troche niepokojace co piszesz o tym ze go nie bylo i bylo "cos nie tak". nie sugeruje niczego zlego ale czy nie zastanowiales sie zeby sprawdzic co to za energia? bo jesli regularnie pojawia sie ta sama postac to moze warto sprobowac jakos zabezpieczyc przestrzen przed snem, nie wiem, ochronna intencja, sol, cos. nie mowie ze jest zla, ale jednak nieznana
zgadzam sie ze Slonecznica w kwestii swiadomosci co do nieznanych postaci ale przestrzegalbym przed nadmiernym strachowaniem sie. bogdanie, to ze czujesz spokoj i nie czujesz zagrozenia to jest informacja. cialo i intuicja zazwyczaj daja znac jesli cos jest nie tak energetycznie. pytanie raczej brzmi jak sie z nim komunikowac lepiej, skoro on cos chce pokazac a ty budzisz sie zanim dotrzesz do celu
a moze po prostu zaczac zapisywac te sny bardzo dokladnie zaraz po przebudzeniu? bo jak sie czyta te wszystkie opisy to brakuje mi konkretow. ktory kierunek, jakie swiatlo, co bylo w tle. numerologicznie data snu tez moze cos mowic
ok, ale jesli mam byc szczera to wciaz nie rozumiem jednej rzeczy w tym watku. zakladamy ze praca energetyczna "tworzy" postacie albo je "przywoluje". ale jak konkretnie mialoby to dzialac? co jest mechanizmem? ze skupiasz sie i cos sie materializuje w snach to jeszcze nie jest wytlumaczenie tylko opis. ktos moze to rozwinac bez ogolnikow?
hmm ja nie wiem czy umiem to wytlumaczyc mechanizmem ale moje odczucie jest takie ze kiedy robimy jakis rytual albo cwiczenie energetyczne to wysylamy cos w rodzaju sygnalu. i sen jest takim miejscem gdzie mozna sie z tym sygnalem zetknac bez zagluszen z dnia codziennego. nie wiem czy to dobrze ujelam :/ ale dla mnie te postacie moga byc odpowiedzia na ten sygnal nie wiem tylko od kogo
sluchajcie, bo sie troche zagubilam w tej dyskusji. z jednej strony Wajdelota mowi ze to projekcja psychologiczna, z drugiej Elwirka ze to energie z czakr, a Bogdan ze po prostu nie wie i obserwuje. i ja sie zastanawiam - czy wy wogole probowaliscie kiedys zapytac te postacie KIM SA? bo jak mi sie pojawila ta dziewczyna o ktorej pisalam wczesniej, to w pewnym snie sie odwazylam i zapytalam. i ona mi odpowiedziala ale takim sposobem ze nie pamietam slow, tylko uczucie. to chyba cos znaczy?
a propos pytania do postaci - ja raz probowalem. ten facet w kurtce stal i patrzylem na niego i w koncu w tym snie jakos sie zebralem i powiedzialem cos w stylu "czego chcesz". i on sie odwrocil, ale twarzy nie bylo, wiec sie przestraszylem i sen sie urwal. potem przez dwa tygodnie nie przyszedl. nie wiem czy to przypadek czy jakas reakcja na moje pytanie
to czekanie ma sens. znam takie energie ze snow wlasnych i z opisow innych. one nie wchodza jesli nie sa zaproszone, to jest wazna wskazowka. szarosc tez nie jest przypadkowa, szary to kolor progu, przesilenia, miejsca pomiedzy. nie bialego nie czarnego. ktos kto stoi na granicy i czeka az go przekroczysz. bogdanie, moze pytanie nie brzmi "czego chcesz" tylko "co mam zrobic"
okej, ale Errata, skad wiesz ze "szary to kolor progu"? bo to brzmi jak cos co sie po prostu mowi w tych kregach i wszyscy to powtarzaja, ale nie wiem czy ma to jakies starsze zrodlo czy to jest po prostu wspolna konwencja interpretacyjna ktora sie przyjela. serio pytam, bo to wazne czy interpretujemy z tradycji czy z czegos co po prostu wydaje sie sensowne
