Mam taki sen który wraca już chyba ze trzy razy i za każdym razem jest tak samo. Przychodzi do mnie ktoś - raz był to starszy mężczyzna, sama nie wiem, innym razem jakaś kobieta której twarzy nie pamiętam - i wiem że przynosi mi coś. Trzyma ręce z przodu, jakby wyciągał dar, ale nie widzę co to jest. Nie widać żadnego przedmiotu, żadnego światła, nic. A mimo to czuję że to coś ważnego. Budzę się z takim dziwnym uczuciem... nie lęku, raczej oczekiwania? Nie wiem co z tym zrobić, bo żaden sennik mi tu nie pomaga - żaden nie ma hasła "dar którego nie ma"
O, to brzmi jak klasyczne "niejasne błogosławieństwo" - znam to! U mnie też zdarzały się sny gdzie ktoś coś "dawał" a ja nie byłam w stanie zobaczyć co. I wiesz co mi kiedys powiedziała jedna osoba co się tym zajmuje? Że właśnie niewidoczność daru jest tu przekazem.;) Tzn. nie chodzi o konkretny przedmiot czy zdolność, serio, tylko o samą intencję przekazania czegoś. Jakby twoja dusza wiedziała że coś dostaje, ale rozum nie jest jeszcze gotowy to zobaczyć. Czy te osoby które przychodziły to były komuś znajome?
Nie naciągałabym tego od razu w stronę "błogosławieństwa". zanim zaczniemy interpretować co dostałaś, najpierw warto zapytać kto przynosi. Starszy mężczyzna, potem nieznajoma kobieta - to dwie różne energie, wiadomo, dwa różne aspekty. Różne źródło daru może zmieniać całkowicie jego nature. Powiedz mi więcej o tym jak wyglądało to wyciąganie rąk. Czy to było jak ofiarowanie? Jak pokazywanie? A może bardziej jak żądanie byś sama coś wzięła?
Mam podobny temat od jakiegos czasu i nikogo nie pytalem bo myslalem ze to bez sensu. U mnie tez ktos stoi i "trzyma" cos niewidzialnego, ale ja czuje zimno - nie strach, nie wiem, po prostu zimno jak otwarcie okna w nocy. I za kazdym razem sie budze zanim cokolwiek "przejme". Ciekawi mnie to zimno bo nie kojarzy mi sie zle, jest takie... neutralne. macie tak czasem? z tym zimnem?
A czy jest możliwe ze ten "niewidoczny dar" to nie jest coś co dostajemy,tylko coś co mamy odkryć sami? bo mi się wydaje ze gdyby dusza chciała nam powiedzieć "dostaniesz X" to by nam pokazała X. Skoro nie pokazuje - to może intencja snu jest inna. Może chodzi o sam gest? O gotowość przyjęcia?
Mnie bardziej zastanawia ta zmiana postaci - raz mężczyzna, raz kobieta. Jak się powtarza sen ale ZMIENIA się kto przynosi, to moim zdaniem to nie jest jedna wiadomość tylko jakby seria prób kontaktu z różnych stron. pracowalam kiedyś z takim motywem przy rytuałach i często okazywało się że "dawca" to nie duch z zewnątrz tylko jakiś aspekt własnej psychiki - coś co próbuje się przebić. Nie twierdzę że tak jest tutaj, ale warto zapytać siebie: z czym Ty sama nie chcesz się skontaktować?
