Miałam ostatnio sen, który do tej pory mi chodzi po głowie i nie wiem co z tym zrobić. Przyszła do mnie jakaś kobieta, wyglądała jak sąsiadka ale jednocześnie jakby nie ona, i zaczęła mnie pytać o rzeczy, które podobno kiedyś wiedziałam. Na przykład zapytała mnie jak się robi coś z ziołami, ja wiedziałam że wiem, ale nie mogłam sobie przypomnieć. I ona na mnie patrzyła i czekała, spokojnie, jakby miała całą wieczność. W końcu powiedziałam coś i to było właśnie to, ale ja sama nie wiedziałam że to powiem, dopóki nie powiedziałam. Macie podobne doświadczenia? Coś jakby ta osoba w śnie wiedziała lepiej ode mnie co ja wiem.
Ale numer, dokładnie to samo mi się przydarzyło! tylko u mnie to była babcia, serio, już nieżyjąca, i pytała mnie o jakąś modlitwę. i ja stałam i myślałam że nie znam żadnej takiej modlitwy, a potem poprostu zaczelam mówić i słowa same wychodziły. po przebudzeniu pamiętałam tylko pierwsze kilka słów, ale to uczucie że coś "wiedziałam a nie wiedziałam" zostało ze mną cały dzień. to jest dziwne, bo normalnie babcia mi się nie śni
Te historie, ktore podajecie to bardzo ciekawe zjawisko bo pytanie zadane przez kogoś we śnie działa jak klucz do zasobu, którego sami byśmy nie otworzyli. można to rozumieć na kilka sposobów: albo sen tworzy warunki do dostępu do glebszej warstwy pamięci, no dobra, albo ta "inna osoba" we śnie jest częścią nas samych ktura wie więcej niż ta codzienna świadoma część. Ale chciałabym was zapytać o jedno - czy ta osoba która pytała była dla was kimś ważnym, bliskim, czy raczej obca?
mnie bardziej ciekawi to że w takim śnie człowiek czuje że WIE, tylko jakby ma to z tyłu głowy i nie może sięgnąć. i dopiero jak ktoś pyta to ręka sama sięga. to jest niesamowite uczucie, byłam kiedyś na takim śnie gdzie jakaś postać pytała mnie o drogę do jakiegoś miejsca i ja wskazałam kierunek, a potem pomyślałam: skąd ja wiedziałam? to miejsce nie istnieje chyba w realu
słuchajcie, to mi trochę przypomina takie stare przekonanie że wiedza nie jest nasza własność tylko że my ją "przechowujemy" i czasem ktoś z tamtej strony może po nią sięgnąć przez nas. przez nas jako kanał. moja babcia tak mówiła o snach ze zmarłymi: że to nie oni przychodzą pytać, tylko przypominają nam co mamy w sobie bo sami o tym zapomnieliśmy. nie wiem czy wierzę ale mi to siedzi w głowie od lat
ja miałem raz taki sen że kolega z wojska, nie żyje od dawna, siadł obok mnie i zapytał mnie poprostu: "a ty pamiętasz co ci mówiłem o tym drzewie?" i ja wiedziałem że on mi kiedyś coś mówił, ale o jakim drzewie, kiedy? nie wiedziałem. ale zacząłem mu opowiadać i jakoś szło. po przebudzeniu nic z tego nie zostało, ale uczucie że to była prawdziwa rozmowa a nie sen zostało długo
dobra a ja mam glupie pytanie bo moze nie rozumiem - jak wy w ogole wiecie ze wiedzieliscie cos a nie ze mozg to wymyslil na biezaco? bo moze ta odpowiedz w snie to nie pamiec tylko kreacja? skad ta roznica
mnie tu bardziej zastanawia co się dzieje z tą wiedzą po przebudzeniu. bo kilka osób napisało że odpowiedź znika albo zostaje tylko uczucie. czy ktoś kiedyś zdolal zanotować coś konkretnego co wydobyl przez taki dialog we śnie i sprawdzić czy to miało sens na jawie?
Eee, wracając do tej formy dialogu o której mówiła Ulcia - w tarocie jest coś podobnego, pewne karty nie mówią co jest, tylko stawiają pytanie. i pytanie jest kluczem, nie odpowiedź. może te postacie we śnie działają jak takie karty - nie przynoszą gotowej informacji, tylko stwarzają warunki żeby informacja mogła się pojawić. to może być powiązane z tym jak działa intuicja wogole, nie tylko we śnie
mi sie raz śnił mężczyzna którego nie znałam i zapytał mnie o imię osoby która mi pomoże. i ja powiedziałam imię. po przebudzeniu to imię pamiętałam. kilka miesięcy później poznałam kogoś o tym imieniu i...;) nie wiem. może zbieżność. ale pamiętam ten sen do dziś
o matko Melanijka to mnie przeszły ciarki. i co, ta osoba naprawdę ci pomogła. pytam bo jak tak to jest to mamy do czynienia z czymś zupełnie innym niż tylko wydobywanie własnej pamięci, to by było już coś co wychodzi poza nas samych. i jak to w ogóle ogarnąć.
