Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które proszą nas o wybaczenie, zanim cokolwiek mówią


Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, muszę się tym podzielić bo to mnie trochę nie daje spokoju. Śniło mi się ostatnio, że stoi przede mną osoba, której przez lata nie mogłam zapomnieć, szczerze, taka z mojej przeszłości. I zanim w ogóle ją zagadnęłam, zanim cokolwiek powiedziałam, ona sama powiedziała "przepraszam". Nawet nie wiem za co. Po prostu stała i przepraszała, a ja czułam jak coś we mnie puszcza. I obudziłam się z płaczem, ale nie z takiego smutku tylko... ulgi chyba? nie wiem jak to czytać. Czy to ona naprawdę "przyszła" czy to mój umysł sam sobie stworzył taką scenę, której na jawie nie dostałam?


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 88
(@zdzislawa_h)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz to bardzo interesujący schemat, bo ta sekwencja jest dość charakterystyczna. gdy w snach ktoś przeprasza jako pierwsze, zanim padnie jakiekolwiek słowo z naszej strony, to często nie jest projekcja naszych pragnień. W tej projekcji zazwyczaj my sami inicjujemy, my pytamy, my oczekujemy. Tutaj inicjatywa była po jej stronie. To ważna różnica energetyczna. Nie chcę od razu mówić że to "kontakt", bo to słowo bywa naduzywane, ale warto zapytać: jak się czułaś wobec tej osoby przed snem? Czy był jakiś nierozwiązany ładunek emocjonalny, który długo nosiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Heej, mnie sie coś podobnego przydarzyło jakiś czas temu i powiem wam, ze bylem skonfundowany nieziemsko. Śniła mi sie stara znajoma z którą sie pokłóciłem i nigdy nie wyjasnilismy sprawy, ona juz nie zyje od paru lat. i wlasnie tak samo, zanim cokolwiek, ona od razu "przepraszam, wiem ze ci zrobiłam krzywde". Nie pytałem sie ją o nic. I wiesz co, po tym snie czułem sie jakby mi kamień z serca spadł. Sam nie wiem czy to ona czy moja psychika ale efekt był realny. Zreszta co za różnica skoro cos sie we mnie ruszylo?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie,Modest dorzucił coś istotnego, to "co za różnica". Tylko że jednak trochę robi różnicę, bo jeśli to nasza własna psychika produkuje tę scenę, to oznacza że MY byliśmy gotowi na wybaczenie, a nie że ktoś nas o nie prosił. To zupełnie inaczej lokuje sprawczość. I może to być ważne kiedy pracujemy z takim snem potem, na jawie. Bo jeśli to mój sen był gotowoscia mojej duszy do puszczenia, to praca idzie inaczej niż gdybym czekała na "sygnał z zewnątrz".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Eliksiryna89 ale czy te dwie opcje w ogóle muszą się wykluczać? znaczy, mogę być gotowa na wybaczenie I jednocześnie ta osoba może w jakiś sposób wejść w mój sen? Pytam szczerze, bo zawsze miałam z tym problem że ludzie to rozdzielają na "albo-albo". Pracowałam ze swoimi snami przy czakrze serca i tam właśnie te rozróżnienia rozmywają się. Moja gotowość może być warunkiem który sprawia że kontakt w ogóle jest możliwy.


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Bernadetka93 to uczciwy argument i nie chcę go odrzucić. Tylko mam jedno pytanie do ciebie i do Sylwuini w zasadzie: czy ta osoba ze snu zachowywała się tak jak naprawdę? Masz na myśli czy miała swoje charakterystyczne gesty, sposób mówienia, coś co ją wyroznialo za życia albo w relacji? Bo to dla mnie jeden z ważniejszych sygnałów przy takiej analizie. Jeśli to była prosta, serio, gładka, niemal teatralna scena bez szczegółów, jestem bardziej ostrożna.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

O rany, właśnie to jest dziwne bo ona miała na sobie swój konkretny sweter, taki zielony, pamiętam go ze szkolnych lat. I mówiła z takim charakterystycznym zawahaniem zanim powiedziała "przepraszam", jakby nabierała oddechu. Dokładnie tak jak robiła to w realu kiedy się denerwowała. Nie wyglądało to na jakiś sen-teatr, nie byl taki wyreżyserowany. Ale... czy to nie może być po prostu moja pamięć? Ja te szczegóły znam, więc mogłam je sobie sama wygenerować, nie? 😮


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mogłaś. I tu się zgodzę z Eliksiryną że to uczciwe pytanie. Ludzka pamięć robi rzeczy niesamowite, rekonstruuje szczegóły których sami nie pamiętamy że pamiętamy. Ale żeby nie zakopywać się za głęboko w epistemologie, bo to droga donikąd, zapytam inaczej: co z tym snem zrobiłaś potem? Bo mam wrazenie że tutaj temat nie jest "czy to była ona", tylko co zrobić z tym uczuciem ulgi i otwarciem, które po sobie zostawił. I czy ktoś tu w ogóle pracował potem z takim snem świadomie, nie tylko go zanalizował?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zdzislawa_h)
Połączone: 3 lata temu

Dionizy trafił w sedno bo naprawdę temat przeprosin-we-śnie jest specyficzny pod względem pracy z nim potem. Z mojego doświadczenia, i z tego co znam z praktyki bioenergoterapii, taki sen można potraktować jako otwarcie okna. nie dowód, nie certyfikat kontaktu, tylko okno. I w tym oknie można wykonać pracę której nie udało się zrobić na jawie, czyli świadomie powiedzieć tej osobie co się chce powiedzieć, pisemnie, w medytacji, przy świecy, cokolwiek czuje się jako odpowiednie. Sen dał impuls, ale praca jest nasza.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kubuś75)
Połączone: 2 lata temu

Wybaczcie że się wtrącę bo dopiero czytałem cały wątek, ale to zdanie Zdzislawy o "pracy którą sen zaczyna" mnie ruszylo. bo ja mam podobna sytuacje tylko jakby odwrotna, znaczy mi sie sni ze ja przepraszam kogos i on albo ona mnie nie słyszy. i zawsze sie budze z takim... niedokończeniem. jakby wiadomo ze trzeba ale nie wyszło. czy to jest ten sam rodzaj snu tylko z drugiej strony i czy jest jakis sposob żeby to... dokończyc. przez medytacje albo cokolwiek.


Odpowiedz
Udostępnij: