Od jakiegoś czasu mam sny, w których pojawiają się osoby z mojej przeszłości, ale coś w nich jest... nie wiem jak to dobrze nazwać. Jakby ich emocje były widoczne jako ubrania albo kolory wokół nich. Siostra, z którą się pokłóciłam parę lat temu, miała na sobie coś jakby szarą, mokrą tkaninę i kiedy do niej podchodziłam czułam jej smutek dosłownie na skórze, nie swój własny, tylko jej. Kolega z pracy pojawiał się zawsze otulony w coś złotego i ciepłego, i po obudzeniu miałam świetny nastrój przez całe rano. Macie podobne doświadczenia? Bo nie wiem czy to ja projektuję ich emocje czy naprawdę coś odbieram.
O matko, tak! Mnie się śnił mój tata jakiś czas temu i miał na sobie coś w rodzaje ciemnoczerwonego płaszcza, ale to nie był plaszcz tylko takie wrażenie i czułam z niego złość, ale nie na mnie, tylko taką starą złość schowaną gleboko. Obudziłam się i byłam przekonana ze on nosi w sobie coś nierozwiązanego. Zadzwoniłam do niego i faktycznie okazało sie że miał jakiś stary konflikt z wujkiem który sie właśnie odświeżył. niesamowite jak sen to pokazał bez słów.
No dobra, ale zanim wszyscy zaczniemy tworzyć teorię o energetycznych ubraniach snowych, może warto się zatrzymac. Mozg przetwarza w nocy emocje i skojarzenia, które w ciagu dnia ignorujemy. Wiesz co nam do tej siostry czy taty, kumuluje to i wyraża symbolicznie. To że trafiacie w realne emocje bliskich niekoniecznie znaczy ze odbierasz ich pole energetyczne, moze po prostu znasz te osoby lepiej niż ci się wydaje i podświadomość to wie.
Ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy czy te ubrania/kolory które widzisz w snach to ty je widzisz oczami czy bardziej czujesz jako wrażenie? Bo mnie śniły sie osoby i raczej nie widziałam niczego szczególnego na nich, ale budziłam sie z bardzo konkretnym uczuciem przypisanym do tej osoby. Jakby sama osoba była obojętna, ale zostawiała po sobie emocjonalny ślad. Nie wiem czy to to samo o czym piszesz.
Mam notatki z ostatnich paru miesięcy i rzeczywiście jest kilka snów gdzie opisuję ludzi przez to jak wyglądają w sensie energetycznym, nie ubraniowym. Jedna znajoma zawsze się pojawia jakby w czerwieni, ale nie złej, raczej pilnej, jakby coś ją parzyło. Za każdym razem potem kontaktuje sie sama z jakimś problemem. Notowałam to niezależnie, bez nadawania znaczenia, i wychodzi mi że korelacja jest dość wysoka. Ale czy to sen mi to mówi czy ja już podświadomie wiem i sen to tylko porządkuje, nie mam pojecia.
Ciekawe bo u mnie odwrotnie. Śnię o ludziach i po przebudzeniu zostaje mi uczucie ale nie mam żadnego obrazu. Jakbym dotykał czegoś w ciemności i wiedział że to jest z betonu albo z waty ale nie widzę co. Zastanawiam się czy to zależy od osoby czy od sposobu w jaki my sami odbieramy energię, bo słyszałem że jedni są bardziej wzrokowcami astralnymi a inni czuciowcami.
Mam pytanie może trochę z boku ale, czy te emocje które odbieramy w takim śnie jako cudze mogą na nas zostać? Bo jak mi sie śniło coś podobnego to przez cały dzien czułem sie przygnebiona i nie wiedziałem dlaczego, dopiero wieczorem skojarzyłam że w snie osoba z ktorą rozmawiałam była jakby okryta w szarość i chłód. Czy można zabrać ze snu cudzą emocję nieświadomie?
Widzę że temat leci w stronę energetycznych zabrudzeń i przeciążeń, i tu już bym był ostrożny. Długotrwały smutek po śnie raczej sygnalizuje że twój własny układ nerwowy coś przerabia, niekoniecznie że przejąłeś czyjąś energię. Ale nie mówię że niemożliwe, mówię żeby nie szukać zewnętrznej przyczyny zanim sprawdzisz co ty sam w sobie nosisz.
Ale hej, jest tu ktoś kto śnił o osobie i ubranie/warstwa emocji NIE pasowała do rzeczywistości? Bo zbieram tu same potwierdzenia i to trochę niepokojące naukowo. Czy ktoś miał sen gdzie ktoś był np. w złocie i radości a na jawie sie okazało ze akurat był w dołku?
Ja mialem chyba. Śnilo mi sie o kumpllu, caly taki rozswietlony jakby zadowolony, a okazalo sie ze w tym czasie byl w bardzo zlym miejscu psychicznie i to ukrywal perfekcyjnie nawet w realu. Ale nie wiem, moze sen pokazywal jego maske a nie prawdziwy stan, bo taka osoba potrafi nawet we snie kogos innego pokazywac swoje oficjalne ja? Nie wiem jak to dziala.
Chyba nie można tego rozróżnić w każdym przypadku i to jest właśnie to co mnie w tym wszystkim trochę niepokoi. Bo jeśli sen pokazuje mi osobę przez pryzmat jej własnego obrazu siebie albo przez to jak ją przetwarzam to nigdy do końca nie wiem czy "odbieram" coś prawdziwego czy tworzę. Chociaż z drugiej strony, może właśnie ten obraz który ktoś z siebie daje jest też informacją, prawda?
mam takie pytanie bo nie jestem pewna jak wy zapamiętujecie te szczegoly bo ja na przyklad zawsze po obudzeniu pamietam tylko ogolne uczucie a nie to jak wyglądali ludzie ze snu. probowalam raz robic notatki ale mi sie nie chcialo wstawac w nocy żeby pisac 😉 może jest jakiś spiosob żeby to utrwalić bez wstawania z łóżka?
czytam ten watek od poczatku i mnie uderza jedno, ze wszyscy opisujecie innych przez ich emocje ale prawie nikt nie napisal jak snily im sie osoby z silnym pozytywnym polem, nie chodzi mi o radosc bo to oczywiste, ale o kogos kto po prostu jest spokojny i zrownowazony i nie zostawia w snie zadnego "sladu ubraniowego". mam wrazenie że te energie ktore latwo zapamietujemy to są te intensywne i nierozwiazane.
