Miałem ostatnio dziwny sen i nie wiem jak to nazwać. Śniła mi sie moja mama, ale jak otworzyła usta to mówiła moim głosem. Dosłownie moim, jakbym słyszał siebie z zewnątrz. I nie było to takie przerażające jak brzmi, raczej... dziwne. Ona gadała normalne rzeczy, cos o tym żebym coś zrobił, nie pamiętam co, ale głos był mój. Kojarzy ktos coś takiego? Bo szukałem w necie i nic konkretnego nie znalazłem
ojej, to brzmi jak coś, co mnie też spotkało ale z tatą. On mówił moim głosem i miałam wrażenie jakby to ja mówiła przez niego, nie on do mnie. Zastanawiałam się potem długo czy to nie jest tak, że te postacie we śnie to tak naprawdę różne części nas samych - twoja mama w tym śnie mogła być po prostu jakimś aspektem ciebie, który chciał ci coś powiedzieć. Ale przez czyje usta mówi do ciebie ta część?
no dobra ale zanim wejdziemy w głębsze wody - to ze słyszymy swój głos z ust kogoś innego we śnie to dość powszechne zjawisko i raczej nie wymaga od razu szukania duchowych przyczyn. Mózg podczas snu miesza skojarzenia, a głos to jedno z silniejszych. Ale skoro jestesmy na forum ezo to pewnie ktoś zaraz powie że to projekcja duszy 😉 szczerze mnie ciekawi jednak jedno - czy ta mama coś do ciebie mówiła treściowo co miało sens? Bo to jest ważniejsze niż sam glos
mam w notatkach kilka snow gdzie postacie mowily moim głosem i za każdym razem jak to potem porównałem to jednak tresc miała zwiazek z czymś co sam sobie powtarzalem w tamtym czasie na jawie. jakby sen uzyczal cudzej twarzy mojemu wlasnemu wewnętrznemu glosowi. Wiec moze pytanie nie brzmi "kto mówi" tylko "po co twoj umysł ukrył te wiadomosc za cudza twarzą". Bo gdyby to ty mówił wprost do siebie - czy bys sluchal?
oj, czekaj, ale czy to nie jest tak, że jak sen daje nam naszą własną radę ustami kogoś bliskiego to chodzi o to, że bardziej ufamy tej osobie niż sobie? Jakby podświadomość wiedziała że jeśli powie to mama to bardziej to przyjmiesz? Bo ja mam wrażenie że moje sny też czasem to robią - przekazują mi moje własne przemyślenia ale przez kogoś innego, żebym nie zablokowała
ale ej, to nie jest troche strasznie? Mam na mysli, wyobrazcie sobie, wasz brat albo kolega mowi waszym glosem. Jakby byl opetany wami albo cos. Moze to jest jakis rodzaj opetania przez wlasna dusze lol. Serio pytam, nie zartuje
ja miałam raz sen gdzie moja przyjaciółka mówiła moim głosem i nagle w środku snu zdałam sobie sprawę że ona to ja. I to było takie moment gdzie się prawie obudziłam ale nie obudziłam. Zastanawiam się czy takie chwile to nie są przypadkiem wejście w świadome śnienie przez takie "błędy" w scenografii snu - że coś się nie zgadza i mózg to wychwytuje
Gniewko.ka trafil w sedno moim zdaniem. Zapisujcie te tresci, nie głos. Glos to forma tresc to przeslanie. latami pracuje z wlasnym dziennikiem snow i te posty gdzie "ktos mowil moim glosem" byly zawsze warte rozkodowania po stronie slow, nie po stronie tego kto mowil. Sam glos to tylko sygnał ze warto słuchać uwazniej, nie wskazowka o nadawcy
ciekawy watek. Ja przypomnę sobie teraz jeden sen sprzed chyba dwóch miesięcy, gdzie mój nieżyjący dziadek mówił do mnie i dopiero po przebudzeniu dotarło do mnie że brzmiał jak ja sam ale starszy. Jakby to była moja starszą wersja w jego ciele. I to mnie wtedy zastanowiło czy to nie jest tak że przez sen możemy wchodzić w kontakt z własnym przyszłym ja, które używa nam znanych postaci żeby do nas trafić. Może brzmi to dziwnie, ale w tym wątku o rozmowach ze sobą z przyszłości ktoś podobne rzeczy pisał
