Dobra, bo muszę to gdzieś opisać bo nie daję rady tego trzymać w głowie. Miałam sen gdzie rozmawiałam z kobietą, ale ona zamiast słów wydobywała z ust przedmioty - małe, błyszczące kamyki, kawałki papieru złożone w kostki, raz coś co wyglądało jak kawałek korzenia. I to BYŁO językiem, rozumiałam to w śnie zupełnie naturalnie, jakby ona po prostu mówiła do mnie normalnie. Budzę się i czuję ten specyficzny zapach, coś między mokrą ziemią a żywicą, i on był dosłownie w pokoju. Nie w głowie, nie "prawie jakby", tylko był w powietrzu przez dobre kilka minut. Znacie to skądś? Chodzi mi o te przedmioty zamiast słów, ale też o ten zapach który nie znika od razu po przebudzeniu.
Ten twój opis z zapachem to zjawisko które w literaturze bywa określane jako olfaktoryczna pozostałość snu, ale znacznie ciekawsze jest to co mówisz o strukturze tej komunikacji. Przedmioty jako jednostki języka pojawiają się w snach kiedy podświadomość operuje na poziomie symbolicznym głębszym niż słowa. Słowa są już wtórnym kodem, predmiot jest bezpośrednim znaczeniem. Ta kobieta nie "mówiła do ciebie przez przedmioty", ona po prostu mówiła - tylko ty odebrałaś to w medium pierwotnym. Co do zapachu, masz pewność że to nie był zapach który wniknął do snu z zewnątrz, a nie odwrotnie?
Ten zapach wchodzący z zewnątrz do snu to jedna opcja, ale opisujesz go jako coś co zostało po przebudzeniu, nie jako coś co było przed. Różnica jest istotna. Jeśli zapach pojawił się W pokoju dopiero po otwarciu oczu, i zniknął po kilku minutach, to ja bym to traktował inaczej niż zwykłe przenikanie bodźców. Miałem raz coś zbliżonego, zapach siarki po śnie z bardzo intensywnym ogniem, żona też go poczuła. Ona nie śniła nic takiego tej nocy.
nie jestem pewna czy dobrze rozumiem, ale te przedmioty które wylatywały z ust, to miały konkretne znaczenia? tzn. kamyk znaczył jedno, papier drugie? pytam bo jak to opisujesz to brzmi jakbyś miała we śnie dostęp do słownika którego na jawie nie znasz 🙁
No dobrze, ale sluchajcie, zanim wszyscy zaczniemy budowac teorie o "pierwotnym jezyku duszy" - to co opisuje Michalinka jest klasycznym snem symbolicznym gdzie mozg kompensuje brak sprecyzowanego znaczenia obrazem konkretnym. Nie trzeba od razu siegac po przeslania z innych wymiarow. Sen w ktorym rozmawiamy przez przedmioty nie jest niczym niezwyklym, mozg tak robi kiedy ma do zakomunikowania cos do czego niema prostego slowa. Co do zapachu - i owszem, zdarza sie ze po bardzo intensywnym snie cialo wytwarza pewne stany, ale "zapach w pokoju przez kilka minut" to jednak spory krok.
a ta kobieta ze snu, znałaś ją? bo jak mi sie coś takiego dziwnego przydarzyło raz to ta osoba była niby nieznajoma ale czułam jakbym ją znała od zawsze, taka dziwna pewność, i potem przez kilka dni miałam wrazenie ze ona gdzieś jest, niedaleko, to głupie brzmi jak to piszę ale tak było
ten watek z zapachem mnie troche bardziej kreci niz sama komunikacja przez przedmioty. bo komunikacja symboliczna w snach to jedno, ale zapach ktory zostaje fizycznie w pomieszczeniu to juz cos innego. czy probowales wietrzyc pokoj? sprawdzic czy nie ma jakiegos zewnetrznego zrodla? pytam serio bo zanim wejde w "przemieszczenie energii" to wole najpierw wykluczyc proste rzeczy
ale wracając do tych przedmiotów - ktoś próbował kiedyś zapisać zaraz po przebudzeniu CO konkretnie znaczył każdy z nich? bo z tego co Michalinka opisuje to te znaczenia znikają szybko i zostaje tylko ogólne poczucie. a co jeśli to jest faktyczny przekaz i można go odtworzyć jeśli się szybko zapisze? ja bym spróbowała następnym razem mieć notes przy łóżku i zanim wstanę, zanim cokolwiek, od razu kreślić nawet nie słowami tylko obrazkami co widziałam i co czułam że to znaczy
ta kobieta z korzeniem w ustach, mam takie dziwne przeczucie że to mogła być jakaś postać archetypiczna, nie wiem, baba jaga albo jakaś figura szamańska? korzenie mają w wielu tradycjach takie samo znaczenie co pamięć rodu, połączenie z przodkami. jak ona wyglądała? stara, młoda, ubrana jakoś szczególnie? przepraszam że pytam tak szczegółowo ale to mi coś przypomina i chce sprawdzić czy dobrze kojarzę
