Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które mają inną twarz dla każdej godziny nocy


Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, muszę to w końcu zapisać bo inaczej zapomnę szczegółów. Od jakichś trzech miesięcy śni mi się ta sama osoba - kobieta, eee, wydaje mi się że ją znam, ale nie potrafię powiedzieć skąd. i teraz najdziwniejsze: ona NIE MA jednej twarzy. Jak śnię coś wczesną nocą, zaraz po zaśnięciu, to ma ciemne włosy i jest dość młoda. Jak budzę się w środku nocy i znowu zasypiam, ta sama postać, ta sama energia, ale twarz zupełnie inna - starsza, jaśniejsze oczy, jakby spokojna. A nad ranem jeszcze trzecia wersja. To ta sama osoba, czuję to, jej sposób poruszania się jest identyczny, jakby ona ze mnie wiedziała więcej niż ja sama ze siebie. Czy ktoś to rozumie? Sama nie potrafię tego nazwać.


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 201
(@cykoria60)
Połączone: 2 lata temu

Ojejciu, twój przypadek ma pewien wzorzec. W tradycjach onirycznych mówi się, że istoty ktore do nas przychodzą w snach moga manifestować różne aspekty siebie w zależności od głębokości cyklu snu. Wczesna noc to płytsze warstwy, bliżej jawy i ego, głębiej w nocy dociera zupełnie inne. Ta kobieta może być jedną i tą samą archetypową istotą, Animą albo Przewodniczką, ktora po prostu zakłada inne szaty w zależności od tego, z którą częścią twojej świadomości rozmawia. Powiedz mi - czy ona do ciebie mówi? czy tylko ją obserwujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Cykoria60 mówi do mnie, ale nie słowami - bardziej jakimś... rozumieniem? Wiem co chce powiedzieć bez słów. I nie, nie obserwuję jej z zewnątrz, jestem w tej samej przestrzeni co ona. Raz miałam wrażenie że ona JEST mną sprzed lat, ale to nie pasuje do tej spokojnej wersji z trzeciej godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Matko kochana, ja też coś podobnego przeżywam! Ta sama postać, inne oblicze, ale czujesz że to ta sama energia, tak? Jak to w ogóle możliwe, że mózg produkuje tę samą "osobę" ale każdorazowo wygląda inaczej? Albo to nie jest nasz mózg ktury to robi... Michasia99 super ze to opisałaś, bo ja nie umiałam w ogóle znalezc slow na to 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra ale zanim wszyscy zaczniecie mowic o archiwach akashowych i duchowych towarzyszkach - czy rozważałaś, że mózg w różnych fazach snu po prostu inaczej rekonstruuje twarze? REM we wczesnej fazie jest inny niż ten przed przebudzeniem. Twarze to obszar w mózgu który jest wyjątkowo podatny na przekształcenia podczas snu. Nie mówię że twoje doświadczenie jest bez znaczenia, szczerze, mówię zeby nie wyciagac od razu kosmicznych wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

A może to jest tak, że te różne twarze odpowiadają różnym etapom jej życia? Tzn. jakby ta istota pokazuje ci siebie w różnym czasie, nie w jednym momencie? Czytałam gdzies ze dusze nie istnieją w jednym punkcie czasowym i sen to moment kiedy mozna je zobaczyc jakby "calosciowo". Czy to ma sens czy bredzę?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hm, ta teoria z fazami snu od Wajdeloty brzmi rozsądnie ale nie tłumaczy dlaczego to ta sama POSTAĆ a nie przypadkowe osoby. Jakby mozg losowo generował twarze, to by było za każdym razem coś innego, bez tej ciągłości którą czujesz. To coś innego niż zwykle przekształcenia. Mam pytanie - czy ta kobieta pojawia się tylko kiedy zasypiasz, czy też np. w drzemkach w ciągu dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Leokadia76 No i masz, nie mówiłem że losowo. Mózg może bardzo konsekwentnie generować tę samą "strukturę postaci" i przypisywać jej różne twarze w kolejnych cyklach. To nadal jest spójna postać, tylko aparat wizualny działa inaczej na różnej głębokości snu. ale dobra, przyznam że ta konkretna regularność - godzina po godzinie, coraz starsza twarz - to jest niecodzienny wzorzec. Chętnie bym poczytal więcej takich relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

Jest stara koncepcja w astrologii i tradycji chaldejskiej, że noc jest podzielona na "godziny planetarne", każda pod innym wpływem. To co Michasia opisuje może mieć związek właśnie z tym - postać która przychodzi o innej porze dosłownie operuje w innym polu energetycznym tej nocy. Młoda wersja we wczesnych godzinach - to Księżyc, ruch, zmiana. Spokojniejsza, bledsza, nad ranem - Saturna energia, mądrość i granica. To nie jest sprzeczność, to jest ta sama istota przefiltrowana przez różne pola. Czy regularnie notuje godziny kiedy się budzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Otek nie notowałam systematycznie, ale mam wrażenie że ta środkowa wersja - ta starsza - przychodzi jakoś około trzeciej czwartej w nocy. Nigdy nie sprawdzałam co to za godzina planetarna. Serio mam teraz ochotę zacząć zapisywać godziny budzenia, to by mogło coś powiedzieć. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

Ojeju, a ja właśnie sobie pomyślałam że numerologia mogłaby tu coś dorzucić. godzina trzecia w nocy to coś na granicy między dniem a dniem, jakby zero zegarowe doby. W numerologii trójka to wyraz, komunikacja, trzecia warstwa. Nie wiem, może głupie skojarzenie ale ta godzina się powtarza u wielu osób z intensywnymi snami.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karolcia69)
Połączone: 3 lata temu

Jejku, mnie bardziej ciekawi co czujesz kiedy się budzisz po tych różnych wersjach. Czy po tej "pierwszej" (ciemne włosy, młoda) masz inne emocje niż po tej trzeciej? Bo może emocje to klucz do rozszyfrowania kto to jest, a nie sam wygląd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Karolcia69 o, to dobre pytanie. Po pierwszej budzę się jakby... niespokojnie, z tym uczuciem że coś pominęłam albo że się spóźniłam. Po środkowej (starszej) jest spokój ale taki ciężki, głęboki. A po tej porannej, tej trzeciej wersji, budzę się z dziwnym poczuciem że rozumiałam coś ważnego i właśnie to traci. Jakby wychodzić z gorącej wody w zimne powietrze


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@cykoria60)
Połączone: 2 lata temu

Ech, ta sytuacja u ciebie z emocjami jest bardzo znaczące. Niepokój po pierwszej to ego które czuje że straciło kontrolę. Ciężki spokój środkowej nocy to głębsze warstwy psychiki, to jest właśnie ten moment kiedy jesteś najbliżej czegoś poza codziennością. A poranek i poczucie że rozumienie się rozpływa - to jest klasyczne doświadczenie granicy między stanami. ta postac może być twym wyższym ja albo czymś co próbuje przekazać ci coś przez trzy kolejne warstwy, i za każdym razem kiedy się budzisz ono traci jeden poziom tłumaczenia. Jakbyś tłumaczyła tekst przez trzy języki i w każdym coś ginie.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Spoko teoria Cykoria ale mam pytanie - jeśli to "wyższe ja" to dlaczego przyjmuje inną twarz a nie naszą wlasna? swoje wyższe ja wyobrazalbym sobie jako... siebie, tylko mądrzejszego? Nie jako obcą kobietę. Chyba ze chodzi o coś zewnetrznego, ducha przewodnika, nie czesc siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojej no, to pytanie które zadaje Jacek jest sensowne i słyszałam je wiele razy. Wyższe ja bardzo rzadko przychodzi w postaci nas samych - zbyt duże ego-skrzywienie by nas rozpoznało. Przychodzi jako ktoś inny, ale bliski, często kobieta dla kobiety, bo to symbolika duszy, anima i animus to Jungowskie pojęcia ale ma praktyczny sens. Zmiana twarzy przy zachowaniu energii to coś innego niż przypadek, to jest sygnatura, podpis który jest ważniejszy niż twarz.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, słuchajcie, a czy tu może chodzić o coś prostszego? Nie o jedno bycie ale o TRZY różne istoty ktore tylko pozornie wyglądają podobnie? Może masz kontakt z trzema różnymi duchami albo aspektami energii i twój umysł skleja je w jedną postać żeby było łatwiej przetworzyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Wahadelka77 a nie mogłoby być odwrotnie - że to TA SAMA istota a umysł ROZDZIELA ją na trzy bo nie potrafi jej całej zobaczyć na raz? Jak patrzysz na słońce bez okularów, tak przy okazji, widzisz tylko kawałki.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale zacznijmy od podstaw bo widze że wszyscy lecą od razu w duchy i wyższe ja. najpierw trzeba by sprawdzić czy to nie jest poprostu efekt hypnopomp albo hypnagogia na granicy faz. W takich stanach mózg może generować twarze ktore się "morfują" i dlatego za każdym razem ta sama postać wygląda inaczej. To podstawa zanim będziemy w ogole rozmawiac o archetypach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Karol95 Hmm, słyszałam o hypnagogii ale to jest o tyle nie to, że te sny nie są na granicy jawy i snu - to pełne sny, z narracją, miejscem, kontekstem. Ona tam robi rzeczy, przemieszcza się. To nie jest obraz który się zmienia podczas zasypiania. Ta rzecz, o ktorej piszesz to zupełnie inny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, wróćmy do sedna bo zaczynamy odpływać w rejony hypnagogii i numerologii. Michasia opisała konkretną rzecz - ta sama postać, trzy różne twarze w różnych momentach nocy, i ZAWSZE ta sama obecność pod spodem. To jest coś co wymaga poważniejszej analizy niż "mózg morfuje twarze". Mam pytanie do Cykorii albo Anetty - czy w tradycjach wrozbiarskich albo sennikach jest w ogóle taka kategoria? bo ja szukam i nie trafialam na nic co by to wprost opisywało. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jest, chociaż nie pod taką nazwą. W tradycji celtyckich snów mówi się o "skrzyniach dusz" - istoty które nie mają jednej postaci bo reprezentują całość a nie fragment. Ale co ważniejsze, w praktyce tarota mam dużo klientek które opisują właśnie taki sen po silnych rozkładach transformacyjnych. Jakby psychika otwierała jakiś kanał i przychodzi przez niego coś co nie mieści się w jednej formie. Michasia, chciałabym zapytać - czy te sny nasiliły się w jakimś konkretnym momencie życia? Zmiana, strata, coś przełomowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Anetta.1 o matko, tak. Zaczęły się mniej więcej rok temu, może trochę ponad rok. Był taki czas że wszystko się pozmieniało naraz - przeprowadzka, koniec pewnej znajomości, i taki ogólny chaos wewnętrzny. Nie wiedziałam że to może być powiązane, myślałam że to zbieżność. A te celtyckie "skrzynie dusz" - możesz coś więcej napisać? Bo to brzmi jakby pasowało do tej ciągłości którą czuję, tej samej energii pod różnymi twarzami.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie, czy tutaj nie ma prostszego wyjaśnienia astralnego? Tzn nie prostszego, ale bardziej bezpośredniego. Jesli ta istota faktycznie egzystuje na planie astralnym to nie ma powodu zeby miała jedną fizyczną twarz - ona po prostu JEST i przybiera formę która jest czytelna dla naszego umysłu w danej chwili. Wczesny sen, głęboki sen, tuż przed przebudzeniem - to trzy różne poziomy głębokości i może na każdym z nich widzimy inny "odczyt" tej samej obecności? Pytam serio, nie filozofuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Wahadelka77 to jest właśnie kierunek w którym myślałam od początku tej rozmowy. W tradycji teozoficznej mówi się że podczas snu świadomość dosłownie przesuwa się przez warstwy - eteryczną, astralną, mentalną - i każda z tych warstw inaczej "renderuje" to samo spotkanie. twarz którą widzi Michasia o północy to może być odczyt na poziomie emocjonalnym, ta środkowa z ciężkim spokojem to warstwa mentalna, a poranna to już coś bliżej fizycznego powrotu do ciała. To co zmieniają sie twarze nie musi znaczyć że zmienia się istota, tylko że my na nią patrzymy z innego miejsca siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Teozofia to piękna metafora ale tu mam problem metodologiczny. Mówicie "warstwy, renderowanie, poziomy głębokości" - tylko że to wszystko jest niesprawdzalne i można to dopasować do KAŻDEGO snu. masz jedna twarz? Jeden poziom. Trzy? Trzy poziomy. Pięć? No to pewnie pięć warstw. Jakie doświadczenie sennnne by tu NIE pasowało? To jest tautologia a nie wyjaśnienie. Michasia pytam cię wprost - czy poza snami masz jakiekolwiek inne powiązania z tą postacią? Jakieś przebłyski na jawie, deja vu, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Wajdelota zarzut rozumiem i nawet trochę racja, ale... no coś jest w tym co mówi Cykoria, czuję to intuicyjnie. Co do twojego pytania - raz, tylko raz, miałam coś dziwnego na jawie. Siedziałam przy oknie i na chwilę miałam wrażenie że ktoś stoi za mną. Odwróciłam się i nikogo nie ma, ale przez sekundę wiedziałam że to ona. Nie widziałam twarzy bo to nie był obraz tylko to samo "rozumienie" co we śnie. I to było w ciągu dnia, całkiem normalnie, nie w żadnym transie.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojra, hej ten fragment z oknem i przeczuciem za plecami to juz troche inna kategoria niz sny. Michasia, chce sie upewnic - czy wtedy sie przestraszylas czy to bylo raczej... znajome? Bo jezeli to byl strach to bym nie ignorowal, a jezeli to bylo cos cieplego albo neutralnego to moze masz racje ze to ta sama istota i nie jest wroga


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Jacek73 znajome, zdecydowanie. Żadnego strachu. Raczej takie "a, jesteś" jakbym widziała kogoś bliskiego na ulicy. Trochę zaskoczenie że na jawie, ale nie przestrach. To chyba ważna różnica, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

To zjawisko u ciebie z tym "a, jesteś" bardzo mnie uderzyło. Czytałam kiedyś że przewodnicy rozpoznawani na jawie właśnie tak działają, bez grozy, bez jakiegoś spektaklu. Po prostu obecność. i ten fakt że poczułaś ją za plecami a nie przed sobą - plcy to w symbolice coś co nas ochrania, pilnuje. Moze ona dosłownie stoi za tobą, nie przed toba?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zdzislawa_h)
Połączone: 3 lata temu

Eee, wrocmy na chwilę do tej kwestii trzech twarzy bo myślę że mało kto zwrócił uwagę na jeden aspekt. Michasia opisała trzy wyraźnie różne stany emocjonalne po każdym spotkaniu: niepokój, ciężki spokój, poczucie tęsknoty. W pracy z czakrami te trzy stany odpowiadają dokładnie trzem różnym centrom energetycznym - splotowi słonecznemu, sercu i gardziołu. Każde z tych centrów jest aktywne w innej fazie snu, co mogłoby tłumaczyć czemu ta sama istota wygląda inaczej - bo ty ją widzisz przez różne "soczewki" własnego ciała energetycznego. Nie twierdzę że tak jest na pewno, ale wzorzec jest dość wyraźny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Zdzislawa_H to jest pierwsza rzecz w całym wątku która mnie dosłownie zmroziła, w dobrym sensie. Splot słoneczny, serce, gardło - to ma sens z tym co czuje Michasia. Ten niepokój po pierwszej to właśnie energia splotu, tak? A ta tęsknota po porannej to gardło, komunikacja, coś niedopowiedzianego? Michasia, czy ta trzecia wersja, ta poranna, próbuje do ciebie mówić albo coś przekazać bardziej niż tamte dwie.


Odpowiedz
Udostępnij: