Forum

Asystent AI
Sny, w których czuj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których czuję się jak peryferyjnie do czegoś bardzo ważnego


Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki sen, który wraca do mnie może ze trzy razy w roku i za każdym razem czuję po przebudzeniu cos dziwnie przykrego. nie boję się w tym śnie, nie dzieje się nic zlego - ale jestem gdzieś z boku. Jakby coś wielkiego się rozgrywało, jakaś ceremonia, sama nie wiem, jakaś uroczystość albo ważne spotkanie, i ja jestem tam, ale... na obrzeżach. Nie zaproszono mnie do środka, nikt mi nie zabrania stać, ale wyraźnie wiem że nie jestem częścią tego co się dzieje w centrum. Budzę się z poczuciem że przegapiłam coś absolutnie kluczowego. Ktoś miał coś takiego?


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy motyw, bo ta "peryferyjność" to wcale nie jest takie rzadkie uczucie w snach. Tylko że interpretacje mogą się bardzo różnić i nie chciałabym od razu mówić że wiem co to znaczy. Możesz mi powiedzieć - czy rozpoznajesz to wielkie wydarzenie w centrum? Czy wiesz co to jest, czy jest zupełnie bez nazwy i formy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Pandora nie, to jest właśnie ta najdziwniejsza rzecz - nie wiem co to jest. Czuję tylko wagę tego. Jakby ze środka dochodziło jakieś światło albo energia i wszyscy inni są tego częścią a ja stoję z boku i patrzę przez jakąś symboliczną szybę. Nie ma twarzy, niema nazwy, jest tylko to uczucie że tam się decyduje coś ważnego.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@celeste56)
Połączone: 3 lata temu

O, to mi przypomina jeden motyw z tarota, a dokładnie z kart dworskich. Ta peryferyjność, patrzenie z boku na coś co "należy do innych" - to może być archetyp duszy, która jest świadkiem a nie aktorem. Nie mówię że to dobra czy zła rola, bo świadek w wielu tradycjach jest postacią bardzo ważną. Ale to uczucie przykrości po przebudzeniu jest kluczowe. Czy to jest przykrość z zazdrości, że chciałabyś tam być? czy raczej takie dziwne tęskne, bezimienne?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@slazowa)
Połączone: 3 lata temu

Też miewam podobne sny i mój pamiętnik senny jest pełen wariantów tego motywu. U mnie to najczęściej jakaś uczta albo zebranie, i ja stoje w progu. Zawsze w progu. Nie na zewnątrz, nie w środku. Jakby sen specjalnie umieszczał mnie w tym punkcie granicznym. zastanawialam się czy to przypadkiem nie jest coś związanego z przejściem, jakimś etapem życia który jeszcze nie nastąpił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Slazowa o, ta granica progu to coś! Czytałam gdzieś że próg to jedno z najstarszych miejsc granicznych w symbolice, ani tu ani tam, i że dusze w wielu wierzeniach wędrują właśnie przez progi między swiatami. Może ten sen mówi coś o gotowości? Albo jej braku? nie wiem, może źle kombinuję 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, że trochę ostrożnie podchodzę do szybkiego etykietowania takich snów jako "gotowość duchowa" czy "próg między światami". To może być tak, ale może też być zwykła projekcja lęku przed wykluczeniem albo poczucia że się jest gdzieś za mało ważnym. Nie mówię że tak jest, tylko że nim wejdziemy w głębszą symbolikę warto zapytać - jak Dagmarka czuje się w życiu na co dzień? czy to uczucie bycia peryferyjną do czegoś ważnego jest jej znane poza snem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Pandora no wiesz co, to jest bardzo uczciwe pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Jak tak siedzę i myślę... to tak. Mam takie poczucie czasem że jakieś wielkie rzeczy dzieją się gdzieś indziej, że coś ważnego jest mi niedostępne i nie wiem nawet czemu. ale ten sen nie czuje się jak lęk - raczej jak obserwacja faktu. I ta uroczystość w centrum, ona nie jest dla mnie groźna, jest raczej piękna.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@dziurawcowa70)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrazenie ze to moze byc sen o duszy ktora jest w tym zyciu wtajemniczona ale nie do konca. Jakby czekas na inicjacje i wiesz ze ona bedzie ale jeszcze nie teraz. Znam to uczucie z wlasnych snow - stoje gdzies obok i wiem ze to jest moje miejsce i ze kiedys bede w srodku. Nie smutne, raczej jak czekanie na wlasna kolej.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Ale skad wiadomo ze to "inicjacja duchowa" a nie po prostu sen o tym ze sie czujemy marginalnie w zyciu? Pytam serio bo chyba zbyt chetnie na forum przypisujemy wzniosle znaczenia snac ktore moga byc tez po prostu odbiciem emocji z dnia. To nie zarzut dla Dagmarki, po prostu pytam czy da sie to rozroznic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celeste56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Lubomir04 Uff, to jest akurat bardzo sensowne pytanie i ja się nie obrażam w imieniu forum 🙂 W praktyce jedno kryterium które sama stosuję to intensywność i powtarzalność. Sen o wykluczeniu który wraca trzy razy w roku przez kilka lat i zostawia po sobie specyficzne uczucie - to nie jest przypadkowe echo zmęczenia z poprzedniego dnia. Codzienne sny są zazwyczaj jednorazowe i rozmyte. Te które wracaja, mają formę i jakość, to inny gatunek. ^^


Odpowiedz
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Celeste56 O rany, ok, to ma sens. Powt rzalnosc to rzeczywiscie jakis wyroznik. I ta forma - ze zawsze jest centrum i margines, i ze ona stoi na zewnatrz. To nie wygląda na losowy sen.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

W runach jest taka runa, Perthro, która kojarzy mi się z tym o czym mówicie. To runa tajemnicy, losu, rzeczy ukrytych które się rozgrywają za zasłoną. człowiek który ma do czynienia z Perthro często jest obserwatorem wielkich mechanizmów których nie kontroluje. Nie wiem czy można przenosić runy wprost na sny, ale coś mi tu gra. Ta "ceremonia bez nazwy" brzmi jak los który się toczy, a człowiek stoi obok i patrzy jak się kręci.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Mikolajek.pl to jest niezwykłe bo Perthro nigdy mi nie przyszła do głowy w kontekście tego snu, a teraz jak to czytam mam takie dziwne... rozpoznanie. jak gdyby ktoś nazwał coś co nie miało nazwy. To uczucie bycia przy losie a nie w losie. Dokładnie tak.;)


Odpowiedz
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

Ja to widzę też od strony numerologicznej jeśli mogę dorzucic. @Dagmarka napisalas że sen wraca może trzy razy w roku. A zastanawiałaś się ile lat już go masz? Bo trójka i jej wielokrotności to w numerologii symbol inicjacji i cyklu. Jeśli ten sen chodzi za tobą od, powiedzmy, sześciu lat, to może bys sprawdziła co się działo w twoim życiu kiedy po raz pierwszy sie pojawił


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Cesia65 Eh, ojej, nie liczyłam tego. Mam go chyba od jakichś czterech, może pięciu lat. I jak tak mysle... 😮 to zaczął się mniej więcej kiedy skończyłam studia i stanęłam przed tym pytaniem co teraz. Duże życiowe rozdroże, no.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@serafinka00)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu trochę nowa w temacie snów, ale to co opisujesz Dagmarka, to uczucie że jesteś przy czymś ale nie w tym, trochę mi brzmi jak to co czytałam o osobach które mają misję ale jeszce jej nie odkryły? Nie wiem, może to głupie. Ale to "piękne centrum" do którego nie masz dostępu, może to jest właśnie twoja własna głębia do której droga jest jeszcze przed tobą?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, powiem inaczej - nie uważam tego za głupie Serafinka, ale "misja" to słowo które mnie zawsze trochę jeży. Nie dlatego że nie wierzę że ludzie mają jakiś wewnętrzny kierunek, ale dlatego że łatwo to słowo zamienia się w pułapkę oczekiwania na wielkie objawienie zamiast na zwykłe życie. Może to centrum to nie misja do odkrycia, tylko jakaś część siebie do której Dagmarka jeszcze nie dotarła. Niekoniecznie coś "na zewnątrz".


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@slazowa)
Połączone: 3 lata temu

Oho, no wlasnie ta myśl o centrum w sobie jest ciekawa. Bo ja miewam podobne sny i trochę pracowalam z nimi przez pisanie i rysunek, i u mnie w końcu wyszło że to centrum - ta niedostępna uczta, ta ceremonia - to była moja intuicja. Doslownie. Sen pokazywał mi że moja intuicja jest aktywna, coś wie, a ja stoję obok swojej własnej wewnętrznej wiedzy i patrzę na nią z boku zamiast w nią wejść.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

To jest swietna interprtacja Slazowa, serio. jakby czakra trzeciego oka jest aktywna ale czlowiek nie jest z nia połaczony, dziala gdzies obok zamiast przez nią. Mozna sie pytac czy to wlasnie nie jest bloakda energetyczna a nie zaden duchowy sygnał z zewnatrz. chociaz mysle ze to i to moze byc prawda naraz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ale Slazowa, jak ty w końcu "weszłaś do środka" tego snu? Zmieniło się coś w życiu i sen się zmienił, czy to był jakiś swiadomy proces pracy z nim? Bo jeśli Dagmarka ma podobny wzorzec to może to jest ważna wskazówka praktyczna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@slazowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Jolanta_M no to jest dobre pytanie i chętnie odpowiem, bo to nie było tak że coś "zrobiłam" i nagle się zmienilo. To był raczej powolny proces przez kilka miesięcy. Zaczęłam od tego że po każdym takim śnie siadałam i rysowałam ten prog, to miejsce gdzie stałam. Nie analizowałam, poprostu rysowałam. I po jakims czasie zaczęłam rysować co jest po drugiej stronie, bo w samym snie tego nie widziałam wyraznie. I chyba właśnie to otworzyło coś - zaczęłam w snach widzieć wiecej ze środka, nie tylko fasadę. Ale to trwało naprawdę długo. Nie polecam szukać szybkich metod jeśli sen jest stary i zakorzeniony.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Slazowa ten pomysł z rysowaniem mnie bardzo zaintrygował. Bo ja staram się pisać pamiętnik sennych doświadczeń ale zawsze słowami, a tutaj jest coś innego - jakby ominiecie głowy i pójście przez rękę. Zastanawiam sie czy to nie jest właśnie klucz, bo kiedy opisuję sen słowami to już go interpretuję, prawda? A rysunek może być bardziej... surowy. masz te rysunki jeszcze? Zmieniały się z czasem?


Odpowiedz
(@celeste56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Slazowa tomówi o rysowaniu to jest jedna z metod pracy z archetypem i ona naprawdę działa, zwłaszcza przy snach które opierają się werbalizacji. Sen który jest doznaniem przestrzennym - stoje tutaj, centrum jest tam - nie zawsze da się przełożyć na słowa bez straty. Ale mam pytanie do Dagmarki: a w tym śnie jest jakiś konkretny kierunek? Centrum jest zawsze z przodu, z tylu, po lewej? Bo w symbolice tarotowej i nie tylko strona ma znaczenie, lewa jest bardziej intuicyjna, nieświadoma, prawa to sfera działania i manifestacji.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Celeste56 o, nigdy tak nie patrzylam na to. jak teraz próbuję sobie przypomnieć... to centrum jest zawsze przede mną ale jakby trochę po prawej. Nie prosto, zawsze pod kątem. I zawsze mam poczucie że gdybym zrobiła krok w lewo to by mnie nie było widac w ogóle że jestem na granicy widoczności. Trudno mi ocenić czy to coś mówi, ale to jest dość stałe.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ta kwestia kierunków jest ciekawa i w tradycji runicznych też ma znaczenie,choć trochę inne niż w tarocie. Prawa strona to często sfera tego co już zostało utkane w losie, lewa to przestrzen możliwości nieziększych. jeśli centrum jest po prawej i trochę z przodu to może oznaczać że to jest coś co już istnieje w twoim przeznaczeniu, ale jeszce nie zostało przez ciebie przyjęte albo odkryte. Jakbyś stała obok swojej własnej ściezki, nie za nią i nie przed nią.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

No dobrze ale trochę mnie gubi ta analiza kierunków, bo skąd wiadomo ze sen ma aż taką precyzję? Ze to ze Dagmarka jest po tej stronie a nie innej to celowe a nie przypadkowe? Sny chyba nie mają takiej geometrycznej intencji, to nie jest architektura zaplanowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Lubomir04 no i tu się trochę nie zgodzę. akurat przy snach ktore wracają regularnie przez lata detale są zwykle dość stałe, a stałość szczegółu to sygnał że nie jest przypadkowy. Gdyby ten kierunek zmieniał się z nocy na noc, okej ale Dagmarka sama mówi że centrum jest zawsze trochę po prawej. Cos co wraca w tej samej formie wielokrotnie ma strukturę, a struktura niesie informacje. Czy to "geometryczna intencja" to kwestia jak na to patrzymy.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@dziurawcowa70)
Połączone: 3 lata temu

Wlaczam sie bo przeczytalam wszystko od poczatku i chcialam tylko dodac jedna rzecz do tego co mówi Slazowa i Dagmarka o rysowaniu. Ja tez probowalam rysowac sny i u mnie wyszlo cos bardzo dziwnego - ze centrum na rysunku wychodzilo zawsze blizej niz we snie. Jakby dystans byl emocjonalny a nie przestrzenny. Moze Dagmarka warto spróbować narysować i sprawdzić czy na papierze to centrum nadal jest tak daleko jak we śnie? Ciekawe co by wyszlo. 😛


Odpowiedz
Udostępnij: