Miałam ostatnio sen, który mnie trochę zmroził i od tamtej pory nie mogę przestać o tym myśleć. Śniła mi się kobieta, której nie znałam, stała w rogu pokoju i nie mówiła nic, ale w powietrzu nad jej głową było wypisane imię. Złotymi literami, jakby unoszącymi się w powietrzu. Imię brzmiało "Marta". Budzę sie i przez chwilę mam takie dziwne poczucie, że powinnam to imię znać, że ono coś do mnie mówi. Nie znam żadnej Marty, z którą łączyłoby mnie coś szczególnego, nie ma takiej osoby w moim życiu. Szukałam trochę po sennikach i nie znalazłam nic konkretnego o imionach w snach. Ktoś miał coś podobnego? Imię wypisane w powietrzu, bez żadnego kontekstu? Bo mnie to trochę niepokoi.
Ojej to bardzo ciekawy sen. Ja nigdy nie miałam tak dosłownie wypisanego imienia,ale miałam raz sen gdzie widziałam inicjały wygrawerowane na przedmiocie. Potem okazało się, że to były inicjały kogoś ważnego, kto wszedł w moje życie kilka tygodni później. Więc to z tymi imionami jako zapowiedziami mi trochę gra. ale pytanie czy ta Marta to ktoś, kto dopiero wejdzie w twoje życie, czy może to bardziej jak sygnatura duszy, coś z przeszlosci?
A nie zastanawialo was ze imiona to tez liczby? kazda litera ma swoja wibracje numerologiczna i moze sen nie pokazal ci przypadkowego imienia tylko wlasnie taka wibracje ktora jest ci potrzebna albo ktora za chwile spotykasz. Marta to M-A-R-T-A to sie ladnie sumuje do szostki. Szostka to harmonia, opieka, relacje. Moze to nie chodzi o konkretna osobe o tym imieniu, kurcze, tylko o energie ktora reprezentuje?
nie wiem, troche to naciagane z ta numerologia, jakby kazde imie mozna wcisnac w jakis schemat. ale sama sprawa z literami w powietrzu jest dziwna, bo mi tez raz cos takiego bylo. nie imie, bardziej jakby data, ale tez zawieszona tak w powietrzu jak neon. i tez nie wiedzialam co z tym zrobic
No dobra, no zapamiętałam, zapisałam nawet. data minęła i nic specjalnego nie było, przynajmniej nic co bym powiązała. więc może jednak mózg sobie wymyśla i tyle. choc nie wiem czemu akurat wizualnie jako tekst w powietrzu a nie normalnie we śnie
To co opisujesz, te litery w powietrzu, ma specyficzną cechę. Sen operuje zwykle obrazem i odczuciem, nie słowem pisanym. Kiedy w snie pojawia się tekst, zwłaszcza wyraźny i zawieszony w przestrzeni, to jest to jakby inna warstwa przekazu, jakby informacja celowo wyjęta poza narrację snu i pokazana osobno. pytanie które bym zadal: czy litery były spokojne, neutralne, czy miały jakiś ładunek emocjonalny? Bo to może zmieniać interpretację. Imie "Marta" zawieszone złoto i spokojnie to co innego niż to samo imię napisane drżącymi czerwonymi literami.
a czy ta kobieta przy której było to imię wyglądała znajomo? może twój mózg po prostu stworzył sobie przypadkową osobę i przypadkowe imię i po prostu o tym śniłaś, co ciekawe, takie rzeczy się zdarzają nie? nie zawsze to musi być przepowiednia albo znak
mnie bardziej zastanawia to złote światło. w snach kolorystyka hyba nie jest przypadkowa? złoto to jakby moc, ale też może być ostrzeżenie zależy od kontekstu. a ten sen był w nocy czy rano tuż przed wstaniem?
przepraszam że się wtrącę ale ja nie do konca rozumiem czy imię wypisane w powietrzu to cos innego niż gdyby ta kobieta po prostu powiedziała to imię? znaczy chodzi mi o to czy w snach jest różnica między słyszanym a czytanym słowem, czy to wogóle ma znaczenie w tej ezoteryce;)
i to sie lacy z numerologia wlasnie, bo litera to juz nie dzwiek tylko symbol ktory ma swoja wibracje niezalezna od tego jak jest wymawiana. wiec moze ten sen chcial pokazac konkretna wibracje imienia a nie samą osobę o tym imieniu
ja miałam coś podobnego ale odwrotnie, śniłam o kimś kogo znalam i nie widziałam jego twarzy, ale w powietrzu bylo jego imie. jakby tożsamość była oddzielona od ciała. to było dziwne uczucie, wiedziałam że to on, bo widziałam napis, ale fizycznie nie było go widać
w tarocie jest coś takiego że każda karta ma swoja esencję i imię karty często mówi więcej niż sam obrazek. trochę jakby te sny działały podobnie, imię jako esencja osoby, nie wygląd ani głos. zastanawiam się czy ta Marta z twojego snu to może nie jest konkretna osoba do spotkania, ale jakaś cecha albo energia którą masz teraz przywołać. takie imiona-znaki ^^
kurde, czytam i myślę ze nigdy nie miałam snu z tekstem. mam sny bardzo obrazowe, bardzo emocjonalne, ale nigdy żadnych napisów. ciekawe czy to zależy od osoby, od jakiegoś sposobu w jaki ktoś przetwarza informacje, czy może każdy może mieć taki sen jeśli coś ważnego się zbliża 😀
a to może być kwestia tego jak w ogóle mózg przetwarza język? bo czytam gdzieś że część ludzi myśli bardziej obrazami, część słowami, i może sny też idą za tym. ja chyba jestem typowo obrazowa i stąd zero napisów u mnie. ale jak ktoś myśli bardziej analitycznie to może mu się to samo śni jako tekst zamiast obrazu? to by tłumaczyło czemu nie każdy ma takie sny
hm, ale to by znaczyło że imię w snach to po prostu przetworzenie językowe a nie jakiś sygnał z zewnątrz. nie mówię że tak jest, ale to logiczne wytłumaczenie i trochę podważa całą tę dyskusję o znakach 🙂 chociaż z drugiej strony czemu akurat to konkretne imię, a nie jakies bzdurne zestawienie liter?
no bo wyraznosc nie jest tu argumentem samym w sobie, chodzi o to ze sen o tekscie pisanym to rzadkosc wgl. wiekszosc ludzi tego nie ma. wiec juz sama forma jest osobliwa. a do tego zlote swiatlo o którym pisala Tola, to nie jest przypadkowa kolorystyka, zloto w snach to wibracja solarna, kogos kto nosi swiatlo albo przychodzi z wiadomoscia. musze jeszce sprawdzic numerologie tego imienia
i to jest właśnie to co mnie nie daje spokoju, że to nie był przypadkowy sen. ja mam bardzo dużo snów, ale ten był inny jakościowo. jakby ktoś celowo coś pokazał. i to złote światło przy nazwisku, to nie był blask latarki, to było takie wewnętrzne świecenie, jak gdyby litery miały własne życie. trochę głupio to brzmi jak to piszę 🙂
nie brzmi głupio, w opisach wizji mówi się właśnie o tym, że znaki które naprawdę coś znaczą mają jakiś rodzaj wewnętrznej energii, widocznej nawet przez zamknięte oczy. w tarocie jest podobnie z kartami podczas czytania, niektóre jakby same wychodzą. to subiektywne ale powtarzalne w opisach wielu osób, więc coś za tym stoi. Tola87 a ta kobieta, ona patrzyła na ciebie czy była odwrócona?
