Mam dziwny problem ze snami i nie wiem jak to nazywać ani gdzie szukać odpowiedzi. Śni mi się czasem moja mama, ale ona mówi głosem mojego ojca. Albo kolega z pracy, ale słyszę jak mówi głosem zupełnie obcej osoby, której nie kojarzę z nikąd. Twarz i głos po prostu nie pasują do siebie i we śnie czuję że coś jest nie tak, ale nie mogę tego uchwycić. Zdarzyło się komuś coś takiego? Zastanawiam się czy to w ogóle ma jakieś znaczenie czy to po prostu sen.
Ojej, to ciekawe bo ja miałam cos trochę podobnego, choc nie identycznego. Moja babcia śniła mi się i rozmawiała ze mna głosem mojej koleżanki z liceum, z która nie rozmawialam od lat. Było to dziwne uczucie bo wiedziałam że to babcia, ale głos był zupełnie inny. Zastanawiałam się potem czy ten głos nie był ważniejszy niż sama postać, bo może podświadomość chciała mi coś powiedzieć przez tą koleżankę a nie przez babcię?
A mnie się śniła siostra z głosem kogoś kto brzmiał jak stary mężczyzna. To było niesamowite nieprzyjemne. Obudziłam się z takim dziwnym uczuciem że to nie była ona.
No ale zastanawiam się czy nie chodzi tu o to że postać we śnie to tylko maska a właściwy przekaz idzie przez głos. Taka teoria mnie naszła teraz. Jakby dusza osoby, która coś chce nam powiedzieć, nie mogła sie dostać bezpośrednio i pożycza ciało kogoś bliskiego żeby przemówić. To chyba byłoby logiczne, nie? Bo skoro śni ci się mama ale głosem ojca, może to ojciec mówi a mama to tylko forma?
Logiczne to może i brzmi, ale to dość duże założenie. Zanim pójdziemy w kierunku wędrujących dusz pożyczających ciała to najpierw bym zapytał, czy ten głos byl znany czy nieznany. Bo to duza roznica. Znany głos to jedno, obcy głos to co innego. A jeszcze inne pytanie, czy we śnie rozumiałeś co mówiła ta postać, czy tylko słyszałeś że głos jest nie ten?
To co piszesz z tym dubbingiem to swietne porownanie, naprawdę. Ja pracuje trochę z runami i jak próbuję odczytywać co mi przychodzi w stanach pogranicza to też mam wrażenie że różne warstwy przekazu mogą być rozdzielone, jakby treść szła jednym kanałem a forma innym. Może sen też tak działa. Głos to jeden kanał, twarz to drugi i czasem się rozjeżdżają.
Auric to ciekawe co mówisz o tych kanałach. Ja w tarocie czasem widzę podobny mechanizm, karta mówi jedno a intuicja podpowiada coś innego i trzeba je czytać razem żeby mieć pełen obraz. Ale wracając do tematu, mnie bardziej zastanawia ta emocja którą czujesz we śnie. Pisałeś że czujesz iż coś nie gra. Ten dyskomfort może być ważny sam w sobie, niezależnie od tego czyj głos słyszysz.
U mnie to trochę inaczej wygląda, bo śnił mi się raz mąż ale mówiący głosem mojej mamy i to był bardzo konkretny przekaz, ostrzeżenie dosłownie. Nie powiem co dokładnie, ale treść była ważna i sprawdziła się po jakimś czasie. Więc niekoniecznie liczy sie kto mówi, liczy się CO mówi. Słuchacie w ogóle treści tych snów czy skupiacie sie tylko na tym że głos jest nie ten?
A czy może to mieć związek z jakimiś kamieniami albo kryształami? Czytałam gdzieś że lazuryt podobno wpływa na sny i połączenia z innymi osobami w snach. Nie wiem czy to prawda ale może jakiś kamień powoduje że takie mieszanie głosów i twarzy częściej się zdarza? Pytam bo sama nie mam doświadczenia ale jestem ciekawa.
Czytam i jestem trochę zagubiony, bo nie rozumiem jak runy mogą pomagać w interpretacji czegoś co dzieje się we śnie. Czy rzuca sie je po śnie i pyta co sen znaczył? Czy jakoś inaczej? Szczerze nie wiem jak to działa i chciałbym zrozumieć.
