Ojra,nie potrafie stwierdzić czy to tylko mnie tak się zdarza, ale od jakiegos czasu mam sny w których pojawiają sie ludzie - zupełnie normalni z wyglądu, rozmawiamy, idziemy gdzieś razem - a ja wiem ze mam absolutną pewność, że z tyłu głowy mają drugą twarz. Nie widze jej bezpośrednio, ale ta wiedza jest we śnie stuprocentowa, nie mam żadnych wątpliwości. I co dziwne, te osoby zawsze wiedza co robie, zawsze są odwrocone właśnie tak żebym nie mogła ich przyłapać na patrzeniu. kogoś jeszcze coś takiego spotkało? Nie moge się pozbyć uczucia ze to nie są przypadkowe postacie ze snu. 😀
Ojejku, właśnie coś podobnego chciałam napisać bo miałam taki sen hyba ze trzy razy i za każdym razem budziłam się z tym dziwnym uczuciem że byłam obserwowana przez całą noc. Ta druga twarz z tyłu - w moim śnie to było dziecko, szło przede mną i ja czułam te spojrzenie w plecy, tylko że wiedziałam że ono ma oczy z obu stron. Nie straszne, ojej, bardziej jakieś... nieswoje? Jak ty to opisujesz to dokładnie tak samo.
dobra ale zanim zaczniecie budować teorie, mam jedno pytanie - te osoby we śnie to byli obcy ludzie, sam nie wiem, nieznajomi, czy ktoś kogo znacie? Bo to dosyc duza roznica w interpretacji. Obcy sugeruje raczej archetyp, jakas postac zbiorowej podswiadomosci albo strażnika. Ktoś bliski to juz zupelnie inna historia i nie wrzucalbym obu do jednego worka. 😀
to co opisujecie to bardzo stary motyw, w różnych tradycjach mówi sie o istotach które nie moga byc obserwowane wprost bo wtedy tracą moc. Janus w mitologii rzymskiej, dwutwarzowy bóg przejść i portali. Możliwe że wasz sen dotyka tej samej energii, tych strażników przestrzeni między stanami. Sacrum często wygląda właśnie tak - niby ludzkie, ale z czymś extra co sprawia ze nie możesz na to patrzeć za długo. Druga twarz z tyłu głowy to klasyczny symbol wszystkowidzącego, co ciekawe, czyli czegoś co nie potrzebuje się odwracać bo i tak widzi cały czas.
ale czy to broń Boże nie jest poprostu tak że mózg tworzy dziwne hybrydy i tyle? Tzn rozumiem ze to działa na wyobraźnię i fajnie to opisujecie, tylko skad ta pewnosc ze to cos wiecej niz sen. Pytam serio bo sama mam dziwne sny i nigdy nie wiem kiedy traktowac je powaznie a kiedy nie
zatrzymajcie się na chwilę. To co opisujecie, ta wszechobecna świadomość bycia obserwowaną przez kogoś kto nie musi się odwracać, pojawia się bardzo często w snach przy miejscach i energiach które mają charakter sacrum - niekoniecznie religijnego, ale po prostu naznaczonego. Stare miejsca, skrzyżowania, progi. I co ważne, te istoty zazwyczaj nie są wrogie, ale są strażnikami pewnej granicy. Nie próbowałabym na siłę wywoływać tego snu z powrotem, bo kontakt z taką energią nie jest sprawą woli tylko gotowości. Pytanie do was, czy przed tymi snami byłyście gdzieś gdzie czułyście że miejsce ma jakąś historię, coś niezwykłego?
