Pół roku całości i cztery miesiące intensywnie - to już nie jest coś nowego. Kappi, powiem wprost, bo mi się wydaje że to ważne: czy ty komukolwiek poza tym forum o tym mówiłeś? Bliskiej osobie, nie przez internet?
Nie mówiłem nikomu. Serio, komu miałem powiedzieć? Mama by pomyślała że coś jest ze mną nie tak, kolega by się śmiał. Tu przynajmniej macie jakiś punkt odniesienia.
No właśnie to jest problem. Cztery miesiące i zero rozmowy z kimś na żywo. Nie mówię że mama albo kolega to idealni rozmówcy, ale Kappi - izolacja z takim tematem potrafi to tylko nakręcać. Masz kogoś, dosłownie kogokolwiek, z kim mógłbyś posiedzieć i pogadać twarzą w twarz?
To nie jest dziwne porównanie, to jest bardzo konkretna informacja. Spokój z dzieciństwa, bezpieczeństwo, ktoś kto przejmuje kontrolę. Kappi, czy w tym śnie ty coś decydujesz, czy to ona decyduje za ciebie? Bo to co opisujesz coraz wyraźniej wygląda jak sen o oddaniu odpowiedzialności, nie o zagrożeniu.
Ej, ale czy to ma znaczenie? Znaczy, z zewnątrz efekt jest ten sam - nie wychodzi. Czy ważne jest dlaczego?
Ale jak Kappi ma to rozróżnić skoro jest w środku tego? Serio pytam, bo jak byś miał komuś powiedzieć żeby sprawdził czy sam nie chce czy jest zatrzymywany, to jak to technicznie zrobić w świadomym śnie?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i nie chcę wchodzić z butami, ale jedno mi się kręci po głowie. Moja mama, starsza kobieta, mówiła że są takie sny które chcą czegoś od śniącego i są takie które śniącemu coś dają. I że te pierwsze zawsze wymagają żebyś coś zostawił. Kappi, czy kiedykolwiek po przebudzeniu czułeś że zostawiłeś coś tam, we śnie?
Kappi, to jest bardzo ważne to co właśnie napisałeś. Że zostawiasz coś przy wychodzeniu. Czy to coś nowego, że tak to czujesz, czy zawsze tak było od początku tych snów?
Kappi, "zostaje dłużej" to jest kluczowe zdanie w tej rozmowie. Jak długo po przebudzeniu? Minuty, godziny, cały dzień?
To co opisujesz - część mnie nie wróciła - nie jest metaforą. W starszych tradycjach pracy ze snem mówi się o fragmencie świadomości który "zaplątuje się" w warstwie snu jeśli wyjście nie jest czyste. Kappi, powiedz mi jedno: jak budzisz się z tych snów? Gwałtownie, sam, budzik, ktoś cię budzi?
Coś czekało. Kappi, czy "coś czeka" to jest uczucie w środku ciebie, czy masz wrażenie że coś czeka na zewnątrz? Bo to brzmi dla mnie jak różnica między tęsknotą a połączeniem które nie zostało zamknięte.
Hej, nie rozumiem jednej rzeczy. Kappi mówił na początku że sam nie chce wychodzić, a teraz mówi że walczy żeby wyjść. To dwie różne rzeczy, nie? Czy coś się zmieniło przez te tygodnie na forum?
