To mnie trochę zastanawia. Spowolnienie, uważność, to mogą być też zwykłe efekty głębokiego snu po spokojnym wieczorze. Nie ma mowy żeby to odróżnić od czegoś bardziej duchowego?
To co opisujesz przypomina mi opisy snów lucydnych, ale nie to samo chyba? Bo w lucydnych masz świadomość że śpisz, a tu zdaje się że nie masz takiej świadomości tylko to poczucie obecności. Czy to dwa różne zjawiska?
Mnie ciekawi coś innego. Dobrusia wspomniał wcześniej że sny przychodzą po spokojnych wieczorach. Czy próbowałeś kiedyś czegoś co celowo tworzy taki spokój, jakiejś krótkiej medytacji przed snem, nie dla wywoływania snów, tylko żeby w ogóle się wyciszyć?
Nie powiem żeby powinieneś, ale mogłoby być ciekawe zobaczyć czy sny stają się wyraźniejsze kiedy masz wieczór świadomie spokojny, nie przypadkowo. Sama próbowałam przez jakiś czas krótkiego wyciszenia przed snem i pamiętałam sny lepiej, choć nie wiem czy były głębsze treściowo.
A co z wodą w tych snach? Trochę odpłynęliśmy od tego. Dobrusia powiedział że woda jest jak świadek, ale mi to słowo ciągle siedzi w głowie. Świadek czego dokładnie? Świadek spotkania, czy świadek czegoś w Dobrusi samym?
To jest naprawdę dobre pytanie. Woda jako świadek spotkania to jedno, ale woda jako świadek wewnętrznej zmiany to coś zupełnie innego. Dobrusia, czy te sny zmieniają cię jakoś, czujesz się po nich inaczej niż przed nimi w dłuższej perspektywie?
Spokój który przychodzi bez wyraźnej przyczyny albo z kilku naraz jest wart uwagi. Dobrusia, ta kobieta przy jeziorze, ta która czeka, czy pojawia się częściej niż mężczyzna przy rzece? Bo masz dwie postacie i nigdy nie wspomniałeś o której mówisz łatwiej.
Ciepło kontra słowa. Ciekawe że to mężczyzna mówi, a kobieta milczy i jest cieplejsza. Zastanawiam się czy to nie jest twoja własna psychika budująca te postacie po swojemu, niekoniecznie zewnętrzne dusze, tylko dwa różne głosy z ciebie.
To jest właśnie ta granica którą najtrudniej uchwycić. Dobrusia, mam do ciebie jedno konkretne pytanie bo to może coś wyjaśnić. Czy te dwie postacie kiedykolwiek pojawiły się razem w jednym śnie? Bo jeśli nie, to może to coś znaczy.
To że nie pojawiają się razem jest dla mnie znaczące. W pracy z duchami z kręgu rodzinnego zdarza się że poszczególne obecności przychodzą osobno bo mają różne przekazy. Nie chodzi mi o to że jedno jest ważniejsze od drugiego, tylko że może każde z nich niesie inny rodzaj kontaktu. Dobrusia, czy sny z kobietą i sny z mężczyzną mają inny nastrój ogólnie, nie tylko ciepło kontra słowa?
Poczekajcie, bo właśnie to mnie uderzyło. Dobrusia, a przy jakiej wodzie pojawia się każda z tych postaci? Dotąd mówiłeś o jeziorze i rzece ale nie jestem pewna która postać przy której.
Jezioro i rzeka to naprawdę dwa różne rodzaje wody symbolicznie. Jezioro jest zamknięte, lustrzane, coś w sobie trzyma. Rzeka płynie, niesie, nie zatrzymuje się. Mężczyzna przy rzece który mówi, a kobieta przy jeziorze która milczy i jest ciepła. To mi daje bardzo konkretny obraz.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie które może być głupie ale muszę je zadać. Dobrusia, czy próbowałeś kiedykolwiek w tym śnie podejść bliżej do wody, dotknąć jej? Albo czy postaci stoją zawsze na brzegu, nigdy w wodzie?
To jest dziwne. Woda jest wszędzie w tych snach ale jest jakby niedostępna. Może właśnie dlatego Dobrusia powiedział wcześniej że jest jak świadek. Coś co patrzy ale nie uczestniczy.
