Kilka lat temu, właśnie w okolicach świąt, pewne osoby wyrządziły mi ogromną krzywdę. Taką, której normalny człowiek nie jest w stanie wybaczyć.
I co roku, mniej więcej w tym samym czasie, ogarnia mnie strach, że historia może się powtórzyć.
Od 4 dni śnią mi się ci ludzie. Sny same w sobie nie są straszne, są wręcz spokojne, oni w nich są mili... ale budzę się z okropnym bólem głowy i z tym lękiem, że może się to znowu wydarzyć. Jedyny normalny sen miałam z piątku na sobotę. Od czwartkowej nocy wracają bez przerwy.
Nie mam już sily. Boję się, że te sny mogą coś oznaczać, że to jakis znak. Jak się pozbyć tego strachu? Jak sprawić, żeby przestali mi się śnić?
Proszę o pomoc.
Naprawdę, jeśli sie boisz, dajesz siłę tym co ci straszą. módl się, serio, to działa.
„Jeśli Bóg ze mną to kto przeciwko mnie?”
Myślę, że za dużo o tym rozmyślasz, choć rozumiem to doskonale. Są krzywdy, które nie dają o sobie zapomnieć, a wybaczenie potrafi przyjść dopiero po wielu latach, bo rany bywają naprawdę głębokie. Z tego co opisujesz, wydaje mi się że twoja podświadomość próbuje ułożyć sobie ten cały obraz i po prostu wyrzuca to w snach. Boisz się, że coś może się powtórzyć, bo nie wiesz co teraz siedzą w głowach te osoby i jakie mają zamiary.
Modlitwa może pomóc, owszem. Ale jeśli poczujesz ze to za malo, warto by było jakoś uwolnić się od tych negatywnych energii, które napędzają te wizje w twojej głowie.
Jeśli masz ochotę pogadać więcej o tym, napisz tutaj w wątku, postaram się coś doradzić.
Wiesz, przy parafiach katolickich i zborach chrześcijańskich często działają psycholodzy którzy mają nie tylko wiedzę zawodową ale i to powołanie duchowe. Spróbuj poszukać pomocy w tym kierunku, myślę ze akurat dla ciebie mogłoby to być najlepsze wyjście.
Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi, naprawdę.
Macie rację, że kiedy ten czas się zbliża, myślę o tym ciągle, bez przerwy. Nie potrafię tego z głowy wyrzucić, po prostu nie umiem, choć bym chciała. Strasznie sie boje...
hmm, w sumie to dość dziwne wszystko...
