Bywam tu już od jakiegoś czasu i długo się wahałam czy wkleić ten sen, bo nie jestem jego autorką. Ale jest tak piękny i tak bardzo pasuje do tematu tego forum, że w końcu się zdecydowałam. Mam nadzieję że autorka by się nie sprzeciwiła.
Opisała go jedna z kobiet na forum o pozytywnym myśleniu, podpisana jako karenka. Oto jej sen, dosłownie jak go zapisała:
„Długo zastanawiałam sie czy napisać to co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mianowicie o podzielenie sie z wami pewnym snem. Zapisany dokładnie na kartce zaraz po przebudzeniu, do dzisiaj jest dla mnie ważną wskazówką i podporą.”
Opowiem wam jeden z bardzo ważnych momentów w moim życiu. To był bardzo ciężki okres. Działo sie tyle trudnych do wytrzymania rzeczy, że bylam przekonana ze można to podzielić na kilka wcieleń.
Nie chodziłam do kościoła ale bardzo chętnie wykłócałam sie z Bogiem, choć w swoich myślach nazywałam Go Siłą Stwórczą. Często płakałam żeby wylać złe emocje. I pewnego wieczoru tuż przed zaśnięciem, któryś już raz z rzędu wymachiwałam pięścią w stronę nieba, skarżąc sie Sile Stwórczej jak popapranego Anioła Stróża mi wybrała, że czuję sie samotna, opuszczona i nie czuję żadnego „wyższego” prowadzenia w swoim życiu. Lista zarzutów do mojego Opiekuna i do ogólnej sytuacji była długa. Kiedy po kilku godzinach wylałam już ostatnią łzę, zasnęłam jak kamień.
I oto co mi sie przyśniło.
Staję twarzą w twarz ze swoim Aniołem, który mnie pyta:
- O co ty masz do mnie pretensje? Konkretnie.
Zaczynam coś tam bąkać pod nosem, po czym po chwili rozkręcam sie i zarzuty wylewają sie ze mnie całymi zdaniami.
Anioł cierpliwie słucha, po czym mówi:
- Tak, ja wiem jakie masz życie, ale pytam cie raz jeszcze, o co masz pretensje do mnie? W którym dniu nie wypełniłem powierzonego mi przez ciebie zadania? W którym dniu przeszkadzałem twojemu Planowi Wzrostu?
Powierzone zadanie? Plan wzrostu? Nie miałam pojecia o czym mój Przyboczny Opiekun mówi.
I wtedy usłyszałam to o czym często już czytałam, ale co przechodzac przez filtry mojego umysłu nie prowadziło mnie do prawdziwego Zrozumienia.
Anioł zaczął wyliczać:
Rodziców i miejsce wybrałaś sobie sama. Z grubsza nakreśliłaś trudniejsze momenty w życiu, aby były dla ciebie „budzikiem”, który zbudzi cie z tego letargu jakim jest nieświadome życie i pozwoli ci wzrastać. Wyznaczyłaś sobie konkretne zadania do odrobienia. A ja tylko pilnuję aby twój plan sie wypełnił.
Zaczełam intensywnie myśleć nad tym co usłyszałam, po czym pytam:
- Przepraszam że pytam, ale czy te „budziki” to nie za często dzwonią? Przecież ja już sie chyba obudziłam, bo skoro zadaję sobie pytanie gdzie jestem, co robię i dokąd zmierzam... to chyba nie są to pytania śpiącego.
- No tak, trudne momenty były i jeszcze będą, ale tylko powinnaś sie z nich cieszyć. Bo albo sie pojawiają żeby przypomnieć ci że nie o spanie w życiu chodzi, albo są po to żeby stara karma sie wypaliła. Tak czy inaczej dobrze sie dzieje gdy dzieje ci sie źle.
Zamyślona nad sensem czy też brakiem sensu ostatniego zdania zadałam pytanie:
- Czy długo jeszcze będzie musiało być źle, żeby potem było dobrze?
- A to już tylko od ciebie zależy. Od twoich myśli. Myśląc używasz Kosmicznej Siły, zawsze bez wyjątku. Twoja dzisiejsza myśl jest wydarzeniem, sytuacją czy osobą którą spotkasz jutro. Twoja dzisiejsza myśl o sobie samej jest tym co jutro zobaczysz w lustrze.
- Tak tak, wiem, czytałam o tym, powinno sie myśleć pozytywnie. Jednak to bywa takie trudne. To negatywne myślenie samo wskakuje mi do głowy.
Anioł wziął głęboki oddech, spojrzał na mnie z odrobiną pobłażania, ale i ogromną czułością i powiedział:
- Nie oceniaj, nie dziel myśli na złe i dobre. Myśl tylko o jednej rzeczy. TWORZĘ. TWORZĘ. TWORZĘ. Z KAŻDĄ MYŚLĄ TWORZĘ. Jeśli wbijesz sobie do głowy że KAŻDĄ myślą Tworzysz swoją przyszłość, nie będziesz sie zastanawiać
Wow, ten sen jest naprawdę piękny i daje tyle do myślenia... 🙂 Chyba każdy z nas ma w pewnym momencie dosyć wszystkiego i zaczyna zadawać te pytania, po co to wszystko, dlaczego akurat mnie to spotyka, czemu mam ciągłe pod górę?
A w tym śnie jest odpowiedź na to wszystko! Najtrudniejsze chyba jest uwierzyć w ten Boski plan i po prostu się zmienić, zaakceptować go. Otacza nas rzeczywistość z którą musimy sie zmierzyć, żeby pokonać własne słabości i zrealizować jakiś taki „plan wzrostu”. I o to chyba tak naprawdę chodzi w tym wszystkim, bo jak spotykają nas same dobre rzeczy, to niczego sie nie uczymy. Dopiero bieda, przeciwności i źli ludzie uczą nas jak być dobrymi ludźmi, jak wierzyc i skąd brać sile żeby przez to wszystko przejść.
Ten sen dotyczy tak naprawdę każdego z nas 🙂
Hej, właśnie założyłem bloga z opowiadaniami i refleksjami o Bogu. Mam tam między innymi tekst „Spotkała Człowieka” i kilka innych podobnych... Byłoby fajnie gdyby ktoś chętny zostawił jakiś komentarz pod jednym czy dwoma z nich. Nie od razu, można spokojnie, po jednym na dzien. Kto chce poczytać i skomentować, niech da znać tutaj to powiem więcej.
Sny, w których pojawiają się anioły, z reguły interpretuje się jako pozytywny znak. Różne źrodła podają nieco inne znaczenia, ale ogólnie rzecz biorąc taki sen to dobra przepowiednia na to, co przed nami.
Takie sny zdarzają się chyba każdemu, naprawdę nie ma w tym nic niezwykłego 🙂
Anielski sen to po prostu taki sen, w którym pojawia się anioł, czy to jako konkretna postać, czy jako swego rodzaju symbol. Wiele osób jest przekonanych, że tego typu sny niosą za sobą przesłanie z wyższej sfery, mogą przynosić pocieszenie, wsparcie albo nawet pewnego rodzaju ostrzeżenie.
Część badaczy snów i praktyków duchowych interpretuje takie wizje jako wiadomość od kogoś, kto odszedł, albo jako sygnał od naszego duchowego przewodnika. Anioły od wieków są postrzegane jako istoty, które wspierają człowieka w trudnych momentach, pomagają znaleźć wyjście z problemu i nadać sens temu, co przeżywamy.
Trzeba jednak pamiętać, że interpretacja snów jest zawsze subiektywna i bardzo mocno zależy od osobistych doświadczeń konkretnego człowieka. To co dla jednej osoby jest wyraźnym znakiem, dla innej może być tylko obrazem bez głębszego znaczenia
