Ha, mam teraz taki sen, który wraca do mnie od dobrych kilku miesięcy i zupełnie nie wiem co z nim zrobić. Jestem w jakimś miejscu, ktore z zewnatrz wygląda jak zwykłe pole albo łąka, ale kiedy tylko wchodzę do środka jakiegokolwiek budynku, eee, namiotu, nawet pod drzewo, to ta przestrzeń robi się większa i bardziej wyraźna niż to co na zewnątrz. Jakby wnętrze było prawdziwsze. I co najdziwniejsze, na jawie jest przecież odwrotnie, no to wiadomo. Ale we śnie mam takie poczucie, że ci ludzie, którzy stoją na zewnątrz, na tym polu, są jakoś... nieprawdziwi? Jak tło. A w środku, w tych dziwnych wnętrzach, wszystko ma zapach, ciężar, fakturę. jest tu ktoś z podobnym bagażem?, bo kompletnie nie ogarniam jak to ugryźć.
Ojej, to ciekawe, bo to co opisujesz to trochę odwrócona logika snu typowego. Zazwyczaj wnętrza we śnie są ciasne, labiryntowe, duszące. A tu piszesz ze to na zewnątrz jest "płaskie". Mam pytanie, bo to ważne dla interpretacji, czy te wnętrza są zawsze inne, czy wracasz do tych samych pomieszczeń? Bo jeśli wracasz do tych samych, to to już inaczej czytam
Miałam coś zbliżonego, choć nie identycznego. U mnie to było tak, że we śnie wychodziłam na zewnątrz domu i wszystko było jak malowane, ładne ale martwe, a wewnątrz czułam że czas plynie inaczej, wolniej, i że tam "dzieje się" coś ważnego czego nie umiem nazwać. 🙁 Przez długi czas myślałam że to po prostu mój lęk przed otwartymi przestrzeniami przemielony przez sen, ale potem gdzieś czytałam o tym że w symbolice sennej wnętrze to dusza, a zewnętrze to persona, maska. I dla mnie to jakoś kliknęło. Może twój sen mówi że twoje prawdziwe życie jest w środku, a to co pokazujesz na zewnątrz to takie tło?
Mmm, no dobra, ale ta interpretacja z "duszą i maską" to jest bardzo ogólna i można ją przykleić do dosłownie każdego snu jeśli się trochę naciągnie. mam wrażenie że zanim zaczniemy tłumaczyć, warto zapytać o kilka rzeczy. Co się dzieje we śnie z samą śniącą? Czy jesteś aktywna, nie wiem, coś robisz, czy tylko obserwujesz? Bo to może zmienić całą interpretację.
Ten motyw odwróconej topologii, bo tak bym to nazwała, pojawia się w różnych tradycjach wcale nie tak rzadko. W kabale jest pojęcie tego co ukryte a bardziej realne od tego co widzialne. W sufizmie podobnie, świat zewnętrzny to zasłona, no, batyn to wnętrze, to co prawdziwe. Nie mówię, że ten sen trzeba od razu przyklejać do konkretnej tradycji, ale to uczucie "więcej w środku" ma głębokie korzenienie kulturowe i może być czymś więcej niż tylko projekcją psychologiczną. Ciekawi mnie to z osobami w tych wnętrzach, o tych co czekają. Czujesz że ich znasz?
Ja bym powiedział że to wyraźny znak że dusza podczas snu przekracza próg do wymiaru ktury jest bardziej gęsty energetycznie. 😛 Wnętrza są portalami. zewnętrze to tylko przedsionek, projekcja z wymiaru fizycznego. To o czym mówisz jest bardzo bliskie temu co się dzieje przy OOBE, tylko że zamiast wyjść z ciała, wchodzisz do głębszego poziomu. To dość zaawansowane doświadczenie tak mi się wydaje.
Sorki że tak z buta, bo może to głupie pytanie, ale czy to możliwe że to jest poprostu sen o introwardzie, hmm, znaczy o tym że ktoś jest introwertyczny i czuje się lepiej w środku niż na zewnątrz? Bo sama jestem trochę taka i moje sny też czasem są bardziej "żywe" w zamkniętych przestrzeniach. Choć przyznam że to co opisujesz, że zewnętrze jest wręcz "nieprawdziwe", to jest mocniejsze niz u mnie. 😮
To co Bogumiła89 mówi nie jest głupie, ale tu chodzi o coś inaczej rozłożonego. Introwertyczny sen raczej daje spokój i bezpieczeństwo wnętrza. A tu jest opis że zewnętrze traci swoją ontologię, nazwijmy to tak, staje się kulisą. To inna jakość. Znam jeden powracający motyw z taką strukturą, w snach które poprzedzają duże zmiany w postrzeganiu rzeczywistości przez śniącą. 😛 Nie zawsze, ale często. Wróciłabym do tego co Dola_C zapytała, ci ludzie w środku, czujesz że ich znasz?
No proszę, tak, mnie też ciekawi kwestia tych postaci. Bo jeśli czekają, ale nie mówią, to mogą być różnymi rzeczami. Raz to jest część śniącego, innym razem coś zewnętrznego. Jedno pytanie do ciebie, czy po przebudzeniu czujesz ulgę że wychodzisz z tego snu, czy raczej żal ze musisz wychodzić?
