Mam dziwny problem ze snami i chciałam się zapytać, czy ktoś miał coś podobnego. Śni mi się mój własny dom, ale jakby był zupełnie inny w środku. Wchodzę przez te same drzwi co zawsze, ale potem są korytarze, których nie ma, pokoje za pokojami, klatki schodowe prowadzące gdzieś w górę albo w dół bez końca. I to uczucie jest niesamowite, bo wiem we śnie, że to mój dom, ale jednocześnie czuję, że go nie znam. Czy to ma jakieś znaczenie? Bo mi się to powtarza już od jakiegoś czasu i zaczynam się zastanawiać, czy coś mi to próbuje powiedzieć.
Też miałam kilka razy takie sny i szczerze to nie wiedziałam, co z tym zrobić. Pytanie do ciebie: czy te dodatkowe pokoje budzą w tobie strach, czy raczej ciekawość? Bo podobno to ma znaczenie przy interpretacji. Ja jak wchodziłam do tych swoich "nowych" pomieszczeń, to czułam coś w rodzaju ekscytacji, ale też niepokoju naraz.
Ja miałam bardzo podobny sen i okazało się, że to był dla mnie znak, że wchodzę w nowy etap życia. Nowe pokoje to nowe możliwości, przynajmniej tak mi to tłumaczono. Zakurzone meble mogą oznaczać stare sprawy, które gdzieś trzymasz w sobie i o nich nie myślisz. Czy ostatnio coś ci się zmieniło w życiu?
Wróćmy do samego snu, bo to jest ciekawy przypadek. Ten motyw nieznanych pokoi we własnym domu pojawia się bardzo często i ma bogato opisaną symbolikę. Dom jako obraz psychiki jest bardzo starym odczytaniem, Jung dużo o tym pisał. Ale mnie bardziej interesuje to, co powiedziałaś o uczuciu we śnie, że wiesz, iż to twój dom, mimo że go nie poznajesz. To jest ważny detal.
Mnie zastanawia ta kwestia oczekiwania za drzwiami. Czy próbowałaś kiedyś otworzyć te drzwi? Albo celowo wejść do jednego z tych pokoi i sprawdzić, co tam jest?
Przepraszam, że się wtrącam, ale ja mam pytanie z innej strony. Czy takie sny mogą mieć związek z relacjami? Bo ja ostatnio miewam sny, że szukam kogoś w jakimś dużym domu i nie mogę go znaleźć, i czytałam, że dom to też może być relacja albo związek.
To co napisałaś o tej nierozwiązanej relacji mnie zatrzymało. Bo myślę sobie, że może te pokoje, do których wchodzisz i się czujesz dobrze, to są te części siebie, które ta relacja otwiera? A te zakurzone z meblami - to co trzymasz zamknięte, bo boisz się dotknąć? Czy ta relacja jest długo nierozwiązana?
Ten powtarzający się sen z samą klatką brzmi jak osobny sygnał. Jakby coś bardzo chciało być usłyszane. Nie wiem czy to kwestia ezoteryki czy psychologii, ale taki natarczywy motyw musi coś znaczyć. Co się u ciebie działo w tym czasie, kiedy te trzy razy z rzędu przyszły?
Mnie to nie brzmi jak zbieżność. Schody pojawiają się trzy razy z rzędu kiedy jest stres zawodowy i problem w relacji naraz? To by pasowało do symboliki drogi bez celu, bo niby idziesz, pracujesz, starasz się, a i tak masz poczucie, że nie dochodzisz. Czy tak to odczuwałaś?
To rozróżnienie jest ważne. Schodzenie z tym poczuciem spokoju i jednoczesnego dyskomfortu to klasyczny obraz zejścia do czegoś, co już jest, ale wciąż nieuznane. Natomiast ten pościg w górę brzmi bardziej jak napędzany lęk przed nieosiągnięciem. Czy w życiu masz tendencję do stawiania sobie celów, które cały czas przesuwają się o krok dalej?
Ale poczekajcie, bo ja mam pytanie. Jak ta blokada astralna wygląda energetycznie? Bo jeśli ktoś ma zablokowaną czakrę korony, to też może mieć takie sny o niemożności dojścia na górę. Czy ktoś sprawdzał swoje czakry w kontekście tych snów?
Oksanka, czy robiłaś kiedyś coś przed snem specjalnie po to żeby sprawdzić, co się dzieje w tych pokojach? Pisano wcześniej o świadomym śnieniu i nadal jestem ciekawa, czy w ogóle próbowałaś cokolwiek w tym kierunku.
Zanim pójdziemy w techniki, chciałam na chwilę wrócić do tych pokoi z jasnym światłem, które opisywałaś wcześniej. Mówiłaś, że w nich dobrze się czujesz. Czy pamiętasz, czy w tych pokojach było coś konkretnego, jakiś przedmiot, kolor, albo cokolwiek co zostawało w pamięci po przebudzeniu?
To okno jest ważne. Nie dlatego że coś za nim, ale dlatego że nie wychodzisz. Stoisz i patrzysz. Czy w tym śnie jest jakiś powód, dla którego nie wychodzisz, czy po prostu nie przychodzi ci do głowy żeby spróbować?
To jest interesujące zestawienie. Klatka schodowa, gdzie idziesz i nie dochodzisz, i okno, przez które nie wychodzisz, ale czujesz spokój. Jakby te dwa obrazy mówiły o zupełnie różnych stanach. Jeden o napędzie i frustracji, drugi o jakimś zatrzymaniu, które nie boli. Czy to okno pojawia się w tych samych snach co klatka, czy w innych?
Dwa domy, które są tym samym domem. To brzmi jak dwie strony czegoś. Może dwie strony siebie? Przepraszam, wiem że to brzmi jak banał, ale naprawdę mnie to uderzyło. Bo ten z klatką to ten, gdzie coś gonisz, a ten z oknem to ten, gdzie jesteś. I w obu jest twój dom.
To jest charakterystyczne dla pewnego rodzaju snów. Nie budujesz narracji od progu, po prostu jesteś w miejscu. Pytanie do ciebie, Oksanka, jest takie: czy masz w tych snach poczucie że to dom, który znasz, czy dom, do którego przychodzisz?
Ma sens i to bardzo. To jest klasyczny obraz duszy, która zna swoje miejsce w przestrzeni astralnej, ale jeszcze nie w pełni do niego dotarła. Dom, który jest twój z prawa, to może być twój wyższy wymiar, do którego masz dostęp we śnie, ale nie pełny. Dlatego nie pamiętasz wejścia, bo wejście jest nieświadome.
To mnie uderzyło. Ktoś jest, ale nie sprawdzasz. Czy to był strach, czy obojętność, czy coś innego? Bo to wydaje mi się ważniejsze niż sam ten pokój.
To zdanie mnie zatrzymało. We śnie nie masz planu na potem, a mimo to czujesz że coś jest na potem. To jest jeden z bardziej charakterystycznych sygnałów snu, który coś niesie. Nie mówię od razu że to przekaz, ale to nie jest typowy chaos śnienia. Czy pamiętasz co czułaś po przebudzeniu z tego snu, z tym kimś w pokoju?
Właśnie to chciałam powiedzieć. Ten spokój pojawia się w obu miejscach, przy oknie i po przebudzeniu z tym kimś w pokoju. A brak spokoju jest przy klatce. Może ten dom z klatką i ten dom z oknem to nie są dwa domy, tylko ten sam dom w dwóch różnych stanach. Raz, kiedy gonisz, raz kiedy jesteś. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek miałaś sen, gdzie były jednocześnie klatka i spokój.
właśnie dlatego pytam, bo jak nie robisz nic i masz te dwa stany, to coś samo w sobie pracuje. Energi nie potrzebuje twojego pozwolenia żeby płynąć. Ale ciekawi mnie czy te sny z napięciem na klatce przychodzą częściej w jakimś konkretnym czasie, przed jakimś stresem, po czymś trudnym?
A czy myślałaś żeby zacząć prowadzić? Nie mówię że musisz, ale przy takich snach, które wracają latami, zapis pomaga zobaczyć wzorzec, którego inaczej nie złapiesz. Tydzień zapisywania i już widać więcej niż lata zapamiętywania.
To że zostaje przy tobie przez chwilę po przebudzeniu jest ważne. Sen, który sam chce być pamiętany, nie ucieka. Mam wrażenie że te twoje sny z domem mają jakąś ciągłość, jakby wracały do tego samego tematu tylko różnymi drzwiami. Czy nowe pokoje które odkrywasz wyglądają za każdym razem tak samo, czy zawsze trochę inne?
Dom, który rośnie za każdym razem kiedy go odwiedzasz. To jest niesamowite jako obraz. Czytałam gdzieś, chyba u Junga, że każdy nowy pokój we śnie to nowy aspekt psychiki, który wchodzi w pole świadomości. Jak dom rośnie, to ty rośniesz? Czy to ma sens?
Klatka schodowa to w symbolice ezoterycznej przejście między poziomami bytu. Jeśli klatka nie ma końca, to możliwe że twoja świadomość dotyka wymiarów astralnych ale nie może się na nich ustabilizować. To nie jest zła wiadomość, to po prostu kwestia praktyki.
To że nie chcesz wchodzić w szczegóły, ale przyznajesz że jest coś, to już dużo mówi. I wcale nie musisz mówić czym to jest. Ale sama to wiesz i może ten sen właśnie o to chodzi, żebyś wiedziała tylko ty, dla siebie.
