Śnię czasem o ludziach, których na pewno nigdy nie spotkałam. Nie są to znajomi, nie są to celebryci, po prostu obce twarze. I co ciekawe, czasem te osoby są w snach ważniejsze niż ci, których znam na jawie. Nie wiem, co o tym myśleć. Czy to tylko losowe tworzenie twarzy przez mózg, czy może coś więcej? Czytałam gdzieś, że mózg nie potrafi tworzyć twarzy od zera, ale czy to prawda?
To znane powiedzenie, że mózg nie tworzy twarzy od zera, jest trochę uproszczone. Owszem, gdzieś te twarze mógłeś przelotnie zobaczyć, ale w snach pojawiają się złożone postaci, które są czymś więcej niż tylko wspomnieniem. Mam swoje doświadczenia z tym. Kilka razy śniły mi się osoby, które potem spotkałem w realu. Nie twierdzę, że to proroctwo, ale zbieżność była uderzająca.
Kalinowa, możliwe, że masz rację co do ulicy i tłumu, ale mi to nie tłumaczy wszystkiego. Kiedy śni mi się obcy człowiek i ta postać wraca w kolejnych snach, to już trudno mówić o przypadkowym przetwarzaniu twarzy. Czy komuś tu śniła się ta sama obca twarz więcej niż raz?
W astrologii jest takie pojęncie jak "dusze przewodniki", ktore mogą się pojawiać pod różnymi postaciami. Obca twarz w śnie nie muszi być niczyją twarzą z naszego życia, może to jest archetyp albo właśnie taki przewodnik. Nie twierdzę że tak jest na pewno, ale warto to rozważyć.
Ja się zastanawiam czy te obce twarze mogą mieć coś wspólnego z ludźmi, których mamy jeszcze spotkać? Jakby sen nam "pokazywał" osoby z naszej przyszłości? Może to brzmi naiwnie, ale ta myśl gdzieś mi siedzi od dawna.
Ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśi sen to komunikat duchowy to dlaczego nie jest po prostu jasny? Dlaczego duchy albo przewodnicy nie mogą powiedzieć wprost co chcą, zamiast pokazywać jakieś tajemnicze twarze i urywać sen w połowie? Trochę to mało skuteczna kominkacja 🙂
Czytałem o świadomym śnieniu i podobno jak się nauczysz utrzymywać świadomość w śnie, możesz zapytać te postaci kim są. Ktoś z was próbował świadomego śnienia właśnie po to żeby porozmawiać z takimi obcymi?
Wracając do pytania Kalinowej o to dlaczego te postaci mają ludzkie twarze. Myślę że to może być kwestia tego, jak nasz umysł w ogóle przetwarza informacje. Jeśli coś chce się nam zakomunikować, musi przybrać formę którą rozumiemy. A my rozumiemy twarze lepiej niż cokolwiek innego. Twarz to pierwsze co rozpoznajemy jako dzieci.
No właśnie, to jest ten podstawowy problem z interpretacją snów. Skąd wiemy że to nie jest po prostu nasze własne myślenie? Ale z drugiej strony, jak ta sama obca twarz wraca kilka razy, to coś musi za tym stać. Masz jakieś własne kryterium żeby to rozróżnić?
Ale może to nie jest tak że musimy mieć kryterium? Może ważniejsze jest co czujemy w związku z tym snem, a nie czy da się udowodnić że ta twarz to przewodnik czy nie. Ja jak śnił mi się obcy mężczyzna który mnie prowadził przez jakiś las, to po przebudzeniu byłam spokojna i jakoś... pogodzona z czymś. Nie pamiętam z czym ale ten sen mi coś dał, choc nie wiem co.
Mam pytanie które może być głupie ale skoro mówimy o świadomym śnieniu, to czy jak porozmawiasz z taką postacią w świadomym śnie, to jak wiesz że jej odpowiedź jest prawdziwa a nie tylko Twój własny mózg odpowiada za nią? Dla mnie to by był ten sam problem co z interpretacją.
A czy ktoś kiedykolwiek prowadził jakiś dziennik snów przez dłuższy czas i potem sprawdzał czy te twrze które się pojawiały rzeczywiście coś znaczyły? Bo to by był jeden ze sposobów żeby mieć chociaż jakieś osobiste dane, nawet jeśli nie naukowe.
Ja prowadziłem dziennik przez kilka miesięcy i powiem wam co zauważyłem. Twarze nieznanych osób pojawiały się częściej w okresach kiedy miałem dużo zmian w życiu. Nie wiem czy to dowód na cokolwiek, ale wzorzec był wyraźny. Czy to podświadomość sygnalizuje że zaraz pojawią się nowi ludzie, czy po prostu umysł jest wtedy bardziej aktywny, nie wiem.
Chcę zapytać coś może naiwnego. Czy jest jakaś róznica ezoterycznie między snami, gdzie nieznana osoba do nas mówi a snami, gdzie tylko patrzy? Bo intuicyjnie czuję że to inne sytuacje, ale nie wiem czy jest jakaś tradycja która to rozróżnia.
Nie brzmi głupio wcale. Zaczęłam czytać ten wątek właśnie dlatego że sama miałam coś podobnego, osoba ze snów która wydawała się jakby coś chciała powiedzieć i to sprawia że się zaczyna szukać odpowiedzi. Ciekawa jestem czy ta twoja kobieta Ilonka zmienia się jakoś z czasem? Ma na sobie coś charakterystycznego, wygląda zawsze identycznie?
Mam pytanie trochę z boku, ale wydaje mi sie powiązane. Czy ktoś z was miał tak że nieznana twarz ze snu pojawiła się potem w życiu? Czyli śniło sie, a potem spotkało na ulicy albo coś? Bo jak tak, to to musiałoby chyba zmienić calą tę dyskusję?
No bo nie ma na to wprost odpowiedzi i chyba nie będzie, przynajmniej nie tutaj. Ale Kalinowa, to że pytanie pozostaje otwarte to nie jest porażka. To znaczy że jest warte zadawania. Mnie bardziej ciekawi co ty sama czujesz, nie co ktoś inny powie że to jest.
Sama na siebie nie możesz być obiektwnym sędzią to fakt. Ale Kalinowa zaczęła ten temat dlatego że coś ją niepokoi albo zastanawia i myślę że po tylu postach nadal nie powiedziała nam co czuje kiedy budzi się po takim śnie. Czy ktoś to wie? Bo może właśnie tam jest odpowiedź której szukamy.
To co opisuje Kalinowa to jest dokładnie to samo co ja czuję po snach z tą ciemnooką kobietą. Dosłownie to samo słowo, tęsknota. Też się zastanawiałam jak to nazwać i nie umiałam, a teraz czytam i myślę że Kalinowa to trafiła.
Zaraz, zaraz. Kalinowa powiedziała że ten spokój po przebudzeniu jest specyficzny, nie zwykły. Czy to jest zawsze tak po tych snach z nieznajomymi? Bo o ile pamiętam, Kalinowa zaczęła cały temat żeby to rozgryźć i chyba warto do tego wrócić. Czy ten spokój to stały element?
O rany, przez cały dzień to naprawdę coś znaczy! Mam pytanie, czy ten spokój jest taki jakby... pasywny, czyli po prostu cisza, czy jest w nim coś jakby oczekiwania? Bo to chyba ważna różnica.
To oczekiwanie to ciekawy trop. Bo oczekiwanie sugeruje że coś ma nastąpić, że to nie jest koniec. Jakby sen był początkiem czegoś, a nie zamkniętą historią. Zastanawiam się, Kalinowa, czy te sny nasilają się albo zmieniają ostatnio, czy są raczej stałe?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie bo mnie to bardzo zastanawia. Wszyscy mówią o twarzy, o wyglądzie tej osoby ze snu. Ale czy ktoś z was rozmawia z tymi nieznajomymi? Bo u mnie te osoby mówią i zastanawiam się czy wiadomość którą przynoszą nie jest ważniejsza niż to kto przynosi.
Kalinowa, to co powiedziałaś o słuchaniu mnie bardzo uderzyło. Bo ja też mam wrażenie, że moje sny z nieznajomymi są jakby... ciche, ale nie dlatego że nic się nie dzieje, tylko jakby ja byłam za grubą szybą. Widzę, czuję, ale nie słyszę. I teraz się zastanawiam czy to jest coś we mnie co blokuje, czy sen celowo nie daje słów?
