Mam taki sen który wraca do mnie chyba od trzech lat i za każdym razem jest trochę inny, ale jeden element zostaje zawsze taki sam - dom z piętrami. Nie jakiś konkretny dom który znam z życia, raczej taki wymyślony, trochę stary, trochę dziwny. I za każdym razem wiem we śnie, że każde piętro należy do innego "mnie" - innego życia, innej epoki. Parter to ja teraz, pierwsze piętro to jakaś kobieta w długiej sukni, coś jakby XIX wiek, drugie piętro to dziecko gdzieś na wsi przy ognisku, a wyżej jest już coraz ciemniej i nie wchodzę. Obudziłam się z poczuciem że to nie był zwykły sen, bardziej jak zwiedzanie czegoś co naprawdę istnieje. obiło się wam to o uszy? Że dom w śnie był pionowy i każde piętro miało inną "czuciówkę", jakby inne życie?
Dom w tradycji ezoteycznej to bardzo stary symbol. Ale to co opisujesz - ta wertykalność, kolejne piętra jako kolejne warstwy - to już nie jest zwykła symbolika domu jako psychiki. To brzmi jak dostęp do czegoś co niektórzy nazywają "biblioteką duszy". Każda kondygnacja to inne wcielenie, a ty w tym śnie masz przywilej bycia niejako "między". Że na parterze czujesz się "u siebie" a wyżej jest ciemno - to może oznaczać że tamte wcielenia są albo bardziej zapieczętowane, albo jeszcze nieprzetworzone. Pytanie jest takie: czy w tej sukni z XIX wieku czułaś się jak obserwator tej kobiety, czy jak ona sama? 🙂
Ojej, ja miałam cos jakby odwrotnego. Mi się śnił dom gdzie to piwnica była tym starszym życiem, a im wyżej, tym przyszłość. Schodziłam na dół i tam było zimno, ziemia, takie coś jakby chatka gliniasta. Wchodziłam wyżej i były coraz jaśniejsze pomieszczenia, wręcz futurystyczne. Kto wie czy to kwestia indywidualnego "układu" duszy czy po prostu każdy ma inaczej skonstruowaną tą wewnętrzną architekturę. 🙂 Bo u autorki piętra idą w górę jako przeszłość, u mnie było odwrotnie. Ciekawe czy to ma jakieś znaczenie, ten kierunek.
Rety, powiem szczerze że jestem trochę sceptyczna wobec całego "to były moje poprzednie wcielenia" bo mi się wydaje że nasz mózg jest całkiem zdolny do tworzenia rozbudowanych metafor i dom-z-piętrami to klasyczny archetyp warstw psychiki, nie wiem, opisywany zresztą przez Junga. Nie mówię że twoje doświadczenie nie było intensywne, bo widać że było, ale skąd pewność że to wcielenia a nie po prostu różne aspekty twojej osobowości albo treści z podświadomości?
A czy te piętra były jakoś "zamknięte"? Znaczy, można było wejść do każdego swobodnie czy były drzwi, no nie wiem, zamki, coś co blokowało dostęp? Bo czytałam gdzieś że zablokowane wejscie na piętro w takim śnie może oznaczać wcielenie z jakąś traumą której jeszcze nie przepracowałaś. Tylko nie umiem powiedzieć czy to jest wiarygodna interpretacja czy ktoś to po prostu wymyślił.
No ba, nie wiem jak wy ale jak mi sie sni dom z zamknietymi drzwiami to nastepnego dnia jestem wyczerpany, jakby ta noc byla ciezsza niz inne. bez zadnych ezoterycznych teorii, poprostu ciezar fizyczny po przebudzeniu. moze to po prostu stres zapisany gdzies w ciele a nie zadne wcielenia
No dobra ale "wyczerpanie po śnie" może miec ze sto różnych przyczyn,od złej poduszki po zbyt ciepłą kołdrę. Trochę za łatwo to zresztą wytłumaczysz dosłownie wszystko wyjściem energetycznym.
Ja myślę że ten motyw zasuwanych od środka drzwi jest kluczowy. Slyszalam że jak we śnie cos jest zamknięte "od wewnątrz", a nie na kłódkę czy klucz z zewnątrz, to oznacza że to ty sama - twoja wyższa jaźń albo strażnik - decydujesz że jeszcze nie czas żebyś tam wchodziła. Nie blokada traumy, tylko ochrona. Jakbyś otworzyła za wcześnie, mogloby to być zbyt duże dla ciebie teraz. Zasuw jest więc rodzajem miłosierdzia a nie więzieniem.
Kurcze, mnie w tej relacji uderza jedno - ta kobieta z XIX wieku którą opisujesz, to zmęczenie w plecach, gorset, tak przy okazji, bycie wdową. 🙁 Skąd ciało we śnie wiedziało że jest wdową? Nikt nie powiedział, nie było żadnego napisu, a wiedziałaś. To jest dla mnie ten moment który odróżnia sen-metaforę od sennego wspomnienia. Ta wiedza która przychodzi bez nośnika.
No proszę, ale ta "wiedza bez nośnika" to chyba normalny element snu? w snach często po prostu "wiem" różne rzeczy bez wyjaśnienia, np że dom jest mój albo że ta obca osoba to moja siostra. chyba nie trzeba od razu reinkarnacji żeby to wyjaśnić 🙂
Wróćmy może do tego układu pięter bo to jest naprawdę ciekawy wątek. Ktoś wcześniej wspomniał że u niej było odwrotnie - przeszłość w piwnicy, przyszłość u góry. A autorce idzie w górę ku przeszłości. Chodzi mi po głowie czy to może zależeć od tego jak dana dusza "ułożyła" swoje wcielenia w przestrzeni, wiadomo, znaczy czy jest jakaś indywidualna logika tej architektury, czy czysto losowa.
właśnie to mnie też zastanawia od kiedy to napisałam. Bo jak teraz myślę o tym moim śnie z piwnicą, to piwnica miała inną jakość niż wyższe piętra. była głębsza, bardziej "gęsta", takie uczucie jak wchodzenie do ziemi. Jakby przeszłość była ciężka, zakopana. 😮 A u ciebie piętro w górę = przeszłość, co sugeruje że przeszłość jest gdzieś powyżej normalnego życia, jakby na poziomie ducha a nie materii. Może to jest jakaś informacja o tym jak postrzegamy czas?
Nie chcę przeszkadzać, ale ale chciałem zapytać - te piętra które opisujecie, są one zawsze oddzielne, czyli każde to osobne życie, czy może nakładają się na siebie? pytam bo raz mi sie śniło że stoje na schodach między piętrami i czułem sie jakbym byl w dwóch czasach naraz, swoją drogą, troche jak nakładka fotograficzna. nie jestem pewien czy to pasuje do tematu 😛
Jedno pytanie do autorki tematu: czy w tamtym śnie masz poczucie że dom stoi na konkretnym terenie, w konkretnym miejscu, czy jest oderwany od otoczenia? Bo lokalizacja takiego domu w snach o wcieleniach ma dla mnie duże znaczenie interpretacyjne. 😀
Ojej no, ma i to niemałe. Dom oderwany od otoczenia to często znak że te wcielenia nie są przypisane do jednej linii geograficznej - dusza wędrowała po różnych miejscach, nie byla przywiązana do jednego terenu czy kraju. Natomiast to że fundamenty czujesz, że jest grunt pod nim, to dobry znak - jest ciągłość, jest coś co łączy te życia. Jeszcze jedno: czy ten dom ma okna na zewnątrz? Czy widzisz przez nie cokolwiek?
to z tymi oknami to ciekawe bo ja miałam sen o domu bez okien i to bylo bardzo nieprzyjemne uczucie, jakby uduszenie. nie kojarzyłam tego z wcieleniami ale teraz po tym co czytam to sie zastanawiam czy dom bez okien to może być wcielenie ktore jest jakos odciete? zablokowane? nie mam pewności czy to ma sens
dobra ale czy ktos sie zastanawia ze moze poprostu snimy o domach bo... mieszkamy w domach wiem wiem, zaraz dostane po głowie ale serio, dom to jeden z najczestszych motywow sennych i hyba nie kazdy dom-we-snie musi byc mapa wcieleniowa. skad wiemy ze ten konkretny sen Arkany jest o wcieleniach a nie o jej obecnym zyciu tylko pokazanym metafora?
Zenek, Quintessa - macie rację że to możliwa interpretacja i uczciwie trzeba ją postawić obok innych. ale jest jedno "ale": jeśli na każdym piętrze jest inna osoba - nie inna wersja siebie, ale dosłownie inna postać, z innym ciałem, innym strojem, innym życiem - to sama metafora warstw psychiki trochę przestaje wystarczać. Chyba że uznamy że te postaci to też aspekty siebie, co też jest możliwe, ale coraz bardziej rozciągamy tę interpretację.
właśnie to co Celestynka pisze jest dla mnie kluczowe. te kobiety na piętrach to nie są "wersje mnie" w sensie że mam z nimi coś wspólnego zewnętrznie. ta z XIX wieku jest szczupła, starsza, inaczej chodzi, inaczej trzyma ręce. i jednak wiem że to ja. to jest ta dziwna podwójność której nie umiem inaczej opisać. jak być dwie osoby naraz.
Ta podwójność którą opisujesz, bycie dwiema naraz, to jest właśnie to co odróżnia sen o poprzednim wcieleniu od zwykłego snu z obcą postacią. W zwykłym śnie obserwujesz obca osobę albo jesteś nią całkowicie i tracisz siebie. Tutaj jest to nakładanie się świadomości - jesteś sobą i nią jednocześnie. Czy ta kobieta z XIX wieku miała imię? Czułaś je, sama nie wiem, wiedziałaś jak się nazywa?
Ech, imię to bardzo ciekawy wątek. W wielu tradycjach uważa się że imię jest przypisane do ciała i do danego wcielenia, nie do duszy. Dusza ma coś w rodzaju swojego "tonu" albo "sygnatury" która jest ciągła, ale imię zmienia się z każdym życiem. Stąd właśnie w snach o wcieleniach imię rzadko bywa dostępne - jest jak etykietka na słoiku, a ty we śnie widzisz co jest w środku, nie etykietkę.
