Forum

Asystent AI
Sny o domach, w któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o domach, w których ściany same się otwierają, gdy jesteśmy blisko - dom ma świadomość

Strona 2 / 2

Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Dobrusia z tym korytarzem jako horyzontem, który się cofa, mnie uderzyło. Sam mam miejsca w snach, gdzie odległość nie działa normalnie, ale nigdy nie pomyślałem o tym w kategoriach zaproszenia czy gotowości. Zakładałem po prostu, że to błąd snu, jakiś szum. A tu okazuje się, że może to jest mechanizm ochronny samego miejsca?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Karrot Dokładnie to chciałam powiedzieć, ale nie wiedziałam jak. W tarocie Wieża nie zapada się sama bez powodu, jest jakiś impuls. I tutaj może ta odległość jest tym samym, coś blokuje nie dlatego ze jest złe, tylko dlatego ze moment nie jest właściwy. Dom wie kiedy.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Teofilka Ale jak dom 'wie'? To jest ta część, przy której zawsze się zatrzymuję. Czy mówimy o jakiejś inteligencji tego miejsca, bo to brzmi jak animizm, czy raczej że to my projektujemy na dom nasze własne granice? Bo efekt może być ten sam, ale znaczenie kompletnie inne.


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Swietowit To nie jest wcale sprzeczność, którą widzisz. Animizm i projekcja nie wykluczają się w pracy ze snem. Pytanie jest raczej takie: czy rozróżnienie między 'to jest żywe' a 'ja to ożywiam' ma znaczenie praktyczne dla osoby, która ten sen śni? Co zmienia się w podejściu do domu, jeśli przyjmiemy jedną lub drugą wersję?


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Domicela No właśnie, zmienia się odpowiedzialność. Jeśli dom ma własną świadomość, to czekam na zaproszenie. Jeśli to ja go ożywiam, to mogę działać. To zupełnie różne strategie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i myśle ze może to wcale nie musi być 'albo albo'. Mam rytuały, gdzie sie rozmawia z miejscem jak z bytem, ale to nie znaczy ze ono naprawde odpowiada niezależnie od nas. Może dom we snie jest żywy dokładnie w takim stopniu w jakim my przynosimy do niego życie. Czy to ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Kryska57 Ma sens i jest w tym coś z numerologii zresztą. Liczba miejsca, liczba osoby, razem tworzą coś trzeciego. Może dom nie jest żywy sam i śniący nie ożywia go sam, tylko kontakt między nimi tworzy coś, co ma własną dynamikę. A Dobrusia, mam pytanie, czy masz jakieś szczególne uczucie wchodząc do tego domu, coś co się powtarza zanim jeszcze zobaczysz ściany?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Chryzoprazkaa Tak. Jest takie ciepło w klatce piersiowej. Nie strach, nie ekscytacja, bardziej coś jak... rozpoznanie. Jakbym wracała do miejsca, które znam lepiej niż pamiętam. I to jest zanim zobaczę cokolwiek, jeszcze w tej fazie kiedy sen się dopiero skleja.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@lunella69)
Połączone: 9 miesięcy temu

To rozpoznanie przed zobaczeniem to coś, co mnie uderza. Bo to znaczy, że ciało wie wcześniej niż wzrok, tak? Czy to nie jest właśnie ta część, która mogłaby wskazywać, że ten dom jest gdzieś zakodowany głębiej niż w pamięci wzrokowej?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Lunella69 To zjawisko ma swoją nazwę w badaniach nad doświadczeniami onirycznymi, propriocepcja senna wyprzedza obraz. W relacjach z projekcji astralnych to jeden z pierwszych sygnałów, że wyjście następuje, zanim śniący zobaczy siebie z zewnątrz. Ciepło w klatce piersiowej jest w tym kontekście szczególnie ciekawe, bo to obszar czakry serca. Dobrusia, czy to ciepło jest symetryczne, po obu stronach tak samo, czy bardziej po jednej?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Zenobia Nigdy tego nie analizowałam pod tym kątem. Bardziej środkowe niż po bokach. I nie gorące, bardziej jak ciepło po herbacie. Trudno to precyzyjniej opisać.


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

To co @Zenobia wskazuje przy czakrze serca, to ważny trop. Środkowe ciepło przed wejściem w przestrzeń snu może sugerować, że ten dom jest powiązany z czymś, co leży blisko rdzenia, nie z lękiem ani pożądaniem, ale z czymś bardziej podstawowym. Może z poczuciem przynależności? Dobrusia, czy masz jakichś przodków, których historię znasz słabo albo w ogóle? Pytam bo domy w snach bywają też pamięcią rodową.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Domicela Właśnie to mnie naszło, bo babcia opowiadała, że w naszej rodzinie był dom, który spalił się przed wojną i nikt do niego nie wracał nawet w rozmowach. Jakby samo mówienie o nim było zabronione. Zastanawiam się, czy takie przemilczane miejsca mogą wracać właśnie przez sny, do kogoś kto nawet nie wie że szuka.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Wandzia O tym nie myślałam. Że coś przemilczanego może szukać drogi i trafiać przez sen do kogoś z rodu. To znaczy, że ten ktoś nie wybiera tego snu, tylko on go wybiera?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Szamanka Tak to rozumiałam z tego co babcia mówiła. Nie każdy sen o domu to twoja sprawa, czasem to sprawa rodu i trafia do tego, kto jest otwarty. Czy Dobrusia wie coś o domach w swojej rodzinnej historii, które zniknęły albo o których się nie mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tego się nie spodziewałam. Jest taki dom, stryjek wspominał raz, że dziadkowie mieli dom na wschodzie, przed przesiedleniami. Nigdy nie widziałam zdjęcia, nikt nie wracał do tematu. Nie wiem nawet gdzie dokładnie. Czy to mogłoby być coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dom na wschodzie przed przesiedleniami to jest zupełnie inny wymiar tej rozmowy. Tarot ma archetypową kartę, która sie wiąże z powrotem do źródła i z pamięcią, której nikt świadomie nie przechowuje. Nie chce wyrokować, ale ta zbieżność jest uderzająca. Czy ten sen nasilił się kiedyś przy okazji jakiejs rodzinnej uroczystości albo kiedy rozmawiałas z kimś o przeszłości?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Śledziłam tę rozmowę od dłuższego czasu i nie zabierałam głosu, bo nie miałam nic konkretnego do dodania, ale teraz mam. Prowadzę notatki z moich snów od kilku lat i za każdym razem kiedy pojawiał się dom, który 'działał' na mój ruch, wchodziłam w intensywniejszy kontakt ze wspomnieniami rodzinnymi w kolejnych tygodniach. Nie wiem czy to związek przyczynowy, ale zbieżność za każdym razem mnie zatrzymuje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Stokrotunia67 Mówisz że to sie powtarzało kilka razy? Że najpierw sen o domu reagującym na ciebie, a potem wspomnienia rodzinne na jawie? To jakis wzorzec jest, nie?


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Stokrotunia67 A czy zapisywałaś w notatkach co dokładnie się zmieniało w tych tygodniach? Czy te wspomnienia przychodziły same, czy ktoś zaczynał rozmowę, coś znajdowałaś? Bo to może być ważne dla Dobrusi, żeby wiedzieć czego szukać albo na co być uważna.


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Chryzoprazkaa Tak, zapisywałam dość dokładnie. Najczęściej to nie były głośne rozmowy, tylko coś, co się samo zjawiało. Raz znalazłam pudełko ze starymi zdjęciami, których wcześniej nie widziałam. Innym razem ktoś z rodziny zadzwonił i zaczął mówić o dziadkach bez wyraźnego powodu. Jakby coś w otoczeniu zaczynało nadawać na tej samej częstotliwości, na której był sen.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Stokrotunia67 To jest dokładnie to, czego się teraz boję i chcę jednocześnie. Że coś się zacznie samo otwierać na jawie, kiedy ja już w ogóle nie będę tego kontrolować. Czy to było dla ciebie przytłaczające, ten moment kiedy te rzeczy zaczęły przychodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Nie od razu. Bardziej dezorientujące niż przytłaczające. Miałam takie poczucie, że coś się po cichu układa w kolejności, której nie wybrałam. Dopiero jak to minęło, widziałam, że to miało sens. W środku tego było trochę niepokojąco.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zastanawiam się, czy ten dom na wschodzie, który Dobrusia wspomniała, mógłby w ogóle być tym samym, który otwiera ściany w snach. Czy to musi być dosłowny dom? Babcia mówiła, że miejsca pamiętają przez tych, którzy z nich wyszli, i ta pamięć nie jest słowami, tylko czymś, co przenosi się ciałem, nieświadomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Wandzia Ale jeśli dom pamiętał przez rodzinę przez tyle pokoleń, to dlaczego teraz akurat do Dobrusi? Czy jest jakiś powód, że to ona, a nie ktoś starszy z rodu?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Szamanka Może dlatego ze ktoś starszy to blokuje albo nie jest juz w tym zyciu w stanie tego nieść. Takie rzeczy czesto przeskakuja do kogoś, kto jest otwarty, a nie do tego, kto jest 'najbliżej' po kolei. Sen sam wybiera kto ma słuchać.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróce do samego domu bo troche odpłyneliśmy. Dobrusia mówiła ze ściany otwierają się zanim ona coś zrobi, sama obecność wystarcza. Jeśli to jest pamięć rodowa, to ten dom może reagowac na konkretną energetyczną sygnaturę rodziny, nie na Dobrusiię jako osobę, tylko na to, czym jest jako część rodu. Czy to zmienia jak o tym myślisz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Teofilka To jest ważne rozróżnienie. Bo jeśli dom reaguje na sygnaturę rodu, a nie na jednostkę, to Dobrusia nie musi tego 'zasługiwać' ani 'być gotowa'. Jest po prostu tym, przez kogo ta sygnatura teraz przepływa najsilniej. Ciekawe, czy w tym śnie są jakieś elementy, których Dobrusia wcześniej nie opisała, a które mogłyby wskazywać na konkretne epoki albo charakterystyczne detale tamtych domów?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Domicela Jest jedna rzecz, o której nie mówiłam, bo nie wiedziałam, czy to ważne. W tym domu zawsze jest zapach. Coś starego, trochę jak drewno i trochę jak coś, co było gotowane dawno, bardzo dawno. I ten zapach jest zanim wejdę do środka, już kiedy ściany zaczynają się otwierać. Jakby dom mnie witał czymś, co znam, ale czego nie pamiętam skąd znam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: