Forum

Asystent AI
Sny o domach, w któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o domach, w których ściany same się otwierają, gdy jesteśmy blisko - dom ma świadomość

Strona 1 / 2

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Śni mi się to od dłuższego czasu i nie wiem jak to opisać inaczej niż tak: dom w moim śnie zachowuje się jakby wiedział, że tam jestem. Przechodzę przez korytarz i ściana po lewej stronie powoli uchyla się w połowie, odsłaniając kolejny pokój, ale tylko wtedy, gdy idę w tamtą stronę. Jakby budynek otwierał przede mną kolejne przestrzenie w zależności od tego, dokąd zmierzam. Nie ma żadnej siły, żadnego mechanizmu, po prostu ściana odpycha się cicho w bok. I czuję, że ten dom mnie zna. Czy ktoś miał kiedyś podobne doświadczenie? Zastanawiam się, czy to ja mam nad nim jakąś moc, czy to on ma moc nade mną.


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi jak dom, który jest czymś w rodzaju żywej mapy twojej psychiki. Czytałam kiedyś o tym, że domy w snach bardzo często odpowiadają warstwom jaźni, każdy pokój to inna część siebie. Ale ten motyw ze ścianami, które się otwierają same, to coś innego niż zwykły dom-symbol. To jakby struktura reagowała aktywnie. Mam pytanie, czy czułaś wtedy jakiś konkretny nastrój, coś w rodzaju zaproszenia czy raczej niepokoju?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Chryzoprazkaa ten wątek z mapą jaźni jest trafny, ale chciałabym dopytać o coś innego. Czy w tym śnie masz poczucie, że ściany reagują na twoje emocje, czy raczej na kierunek, w którym idziesz? Bo to ważne rozróżnienie. Jeśli emocje, to mamy do czynienia z projekcją wewnętrznych stanów na przestrzeń. Jeśli intencja albo ruch, to coś zupełnie innego, bliżej idei, że świadomość śniącej aktywnie kształtuje otoczenie.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Domicela To bardzo dobre pytanie i musiałam chwilę pomyśleć. Wydaje mi się, że jedno i drugie naraz. Kiedy czuję ciekawość, ściana otwiera się szerzej. Kiedy czuję coś w rodzaju lęku albo wahania, otwiera się tylko trochę, jakby pytała, czy na pewno chcę wejść. Tak to zapamiętałam, choć po przebudzeniu trudno to uchwycić słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nigdy nie miałam takiego snu, ale słuchając tego mam wrażenie, że to nie jest dom z kamienia czy cegły, tylko jakieś stworzenie. Jak gdyby miał własną wolę. Czy w tym śnie dom mógłby nie wpuścić w jakieś miejsce, zamknąć ścianę przed tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Szamanka Właśnie o to chciałam zapytać, ale sama siebie. Tak, był jeden korytarz, który nigdy się nie otworzył. Chodził za mną jakby podążał za moimi krokami, ale jeden odcinek zawsze pozostawał zamknięty. I czułam wyraźnie, że nie mam wstępu. Nie strach, raczej coś jak szacunek przed granicą, której nie przekraczam.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o tym zamkniętym korytarzu jest dla mnie ciekawe. Mam takie przekonanie, że zamknięte przestrzenie w snach to rzeczy, na które jeszcze nie jesteśmy gotowi. Jakby podświadomość albo cokolwiek to jest, chroniło nas przed czymś, czego psychika nie jest w stanie jeszcze przetworzyć. Ale może się mylę, to tylko moja teoria. Czy dom zawsze jest ten sam, czy zmienia się między snami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Karrot Dom jest zawsze ten sam w układzie, ale nie zawsze wygląda tak samo. Raz jest jasny, raz ciemniejszy, raz jest w nim więcej mebli, ale korytarze są te same, rozmieszczenie ścian się nie zmienia. Jakby architektura była stała, a wystrój był tylko nastrojem.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz z tym zamkniętym korytarzem bardzo mnie zastanawia. W pracy ze snami często pojawia się motyw progu, miejsc, do których dostęp jest odmówiony nie przez zagrożenie, ale przez rodzaj gotowości. To nie musi być coś mrocznego. Ale chcę wrócić do pytania o tę relację: czy ty robisz coś, żeby ściany się otwierały, czy po prostu chodzisz i one same reagują?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wejdę bo ten temat mnie bardzo ciągnie. Ja miałam sen w którym dom reagował ale inaczej, podłoga się uginała pode mną jak żywa, miękła w miejscach gdzie byłam smutna i twardniała kiedy szłam z determinacją. Nie pomyślałam wtedy że budynek ma świadomość, ale teraz jak czytam to co opisujecie to zaczynam inaczej na to patrzeć. Może to nie jest symbol tylko dosłownie jakiś rodzaj kontaktu ze strukturą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Kryska57 Ten motyw z podłogą jest niesamowity, bo to dokładnie ten sam mechanizm co ze ścianami u Dobrusi, tylko inny zmysł. Dom reaguje na stan wewnętrzny. Mam pytanie do was obu, czy czuliście że to jest jeden konkretny dom, że on ma osobowość, charakter, czy raczej jest neutralny jak instrument który tylko odpowiada?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Chryzoprazkaa U mnie był zdecydowanie neutralny, nie czułam żadnej woli z jego strony, bardziej jak lustro które dosłownie za tobą podąza. Ale to co opisuje Dobrusia, ten zamknięty korytarz, to już brzmi jakby dom miał coś własnego, jakiś zakres, w który nie chce wpuszczać.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Muszę powiedzieć, że podchodzę do tego z dużą ostrożnością, bo dla mnie naturalnym wyjaśnieniem jest to, że to wszystko nasza własna projekcja. Piszemy ten dom sami w głowie i sam fakt, że ma on zamknięty korytarz albo reaguje na emocje, to po prostu nasza psychika wizualizuje siebie. Ale co jeśli jednak jest inaczej, co by to oznaczało? Że dom we śnie istnieje niezależnie od nas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Swietowit Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Rozróżnienie, o które pytasz, jest kluczowe w pracy ze snami: czy śniący tworzy całość świata sennego, czy tylko wchodzi w coś, co ma własne istnienie. Część tradycji onirycznych przyjmuje to drugie. Ale nawet jeśli przyjmiemy wersję psychologiczną, czyli że to projekcja, to pytanie o to, co projektujemy i dlaczego akurat teraz, jest równie ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobne sny z domem, ale u mnie to okna same się otwierają, nie ściany. Ale mam wrażenie, że jest to podobny mechanizm. Chciałam zapytać czy ktoś próbował w takim śnie celowo coś zrobić, zatrzymać się, poczekać, porozmawiać z domem? Zastanawiam się czy można wejść w świadomy dialog ze śniącą strukturą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jadzienka04 Próbowałam raz stanąć nieruchomo i po prostu czekać. I dom jakby czekał razem ze mną. Nic się nie otwierało, nic się nie zamykało, było zupełnie cicho. Dopiero kiedy zrobiłam krok, ściana znowu zaczęła reagować. Jakby inicjatywa musiała wyjść ode mnie, a on tylko odpowiadał.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, moja babcia mówiła że domy mają swojego ducha, coś w rodzaju opiekuna miejsca. Nie wiem czy to pasuje do tego co opisujecie, bo u niej to był raczej konkretny duch przodka, który mieszka w domu rodzinnym. Ale może to co widzicie we śnie to właśnie ten rodzaj obecności, coś co jest strażnikiem przestrzeni i reaguje na tego kto do niej wchodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Wandzia To jest bardzo stara tradycja, w wielu kulturach dom był traktowany jako żywa jednostka z własnym duchem opiekuńczym. W słowiańskiej tradycji był to domowik, ale podobne wyobrażenia znajdziemy w lares compitales u Rzymian czy w japońskim zashiki-warashi. Ciekawe, że ten motyw pojawia się niezależnie w bardzo różnych kulturach. Nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek, ale warto zauważyć, że intuicja o żywym domu nie jest nowym wymysłem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@lunella69)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy to nie może być tak, że my wnosimy do domu swoją energię i dlatego on reaguje? Może to nie dom ma świadomość, tylko my mamy taką moc, że otaczające nas rzeczy zaczynają ją odbijać? Pytam bo wydaje mi się, że to by tłumaczyło dlaczego reakcja zależy od nastroju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Lunella69 To by też pasowało do tego co powiedziała Dobrusia o ciekawości i lęku. Jeśli to my projektujemy energię, to pytanie jest inne: skąd bierze się ta zamknięta przestrzeń, ta ściana, do której nie masz wstępu? Bo jeśli wszystko zależy od ciebie, to dlaczego jest coś, co ty sama blokujesz albo czego sama sobie nie otwierasz?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest właśnie to pytanie, z którym tu przyszłam. Bo jeśli dom to ja, to czego nie chcę przed sobą otworzyć? A jeśli dom ma własną świadomość, to co to jest za świadomość i skąd pochodzi? Ani jedno, ani drugie nie daje mi spokoju. I cieszę się, że to tu napisałam, bo widzę że to nie jest tylko mój sen.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@jadzieńka04)
Połączone: 1 rok temu

Dobrusia, to co napisałaś na końcu mnie zatrzymało. Że ani jedno, ani drugie nie daje spokoju. Bo to jest chyba najuczciwsza odpowiedź, jaką można tu dać. Ale chcę dopytać o ten moment czekania, kiedy stanęłaś i dom też czekał. Czy to był spokój, czy napięcie? Bo to może dużo zmieniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Jadzienka04 Mam wrażenie, że to rozróżnienie między spokojem a napięciem w takich momentach jest kluczowe właśnie dlatego, że jeśli dom naprawdę coś odbija, to ta cisza mogła być różna w zależności od tego, co Dobrusia czuła wtedy wewnątrz. Jakby cisza miała inną jakość.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jadzienka04 To był spokój, ale nie taki pusty. Raczej... uważny. Jakby obie strony, i ja, i dom, czekały na to samo. Na jakiś impuls. I co ciekawe, nie czułam presji, żeby ten impuls wywołać. To było może jedyne miejsce w tym śnie, gdzie nie czułam, że coś ode mnie zależy.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co Dobrusia opisuje z tym oczekiwaniem bez presji jest dla mnie bardzo charakterystyczne. W niektórych tradycjach mówi się, że miejsca mocy mają własny rytm i trzeba się do niego dostroić, a nie narzucać swój. Może ten dom wymagał właśnie tego, zatrzymania, a nie działania? I tu wracam do pytania o ten zamknięty korytarz. Czy kiedy czekałaś, tamta ściana też... czekała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Chryzoprazkaa Tak. Była nieruchoma, jak zawsze. Ale tym razem miałam wrażenie, że to nie jest odmowa. Że po prostu nie ma warunków. Jak zamknięte drzwi, za którymi ktoś jest, ale nie jest gotowy wyjść, nie dlatego że nie chce, tylko dlatego że czas jeszcze nie przyszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, nie chcę ciągle odgrywać tego sceptyka, bo widzę, że to wam nie odpowiada, ale mam jedno konkretne pytanie do Dobrusi. Czy poza tym snem masz jakieś poczucie, że miejsca, w których przebywasz, reagują na ciebie? Pytam zupełnie serio, bo jeśli tak, to może to jest coś w rodzaju zmysłu, który wyraża się właśnie przez sny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Swietowit Na jawie? Rzadziej, ale tak. Bywają miejsca, gdzie od progu czuję, że nie chcę wchodzić. I miejsca, gdzie od razu oddycham głębiej. Nie tłumaczyłam tego nigdy jako reakcja miejsca na mnie, raczej ja na miejsce. Ale po tych snach zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest wzajemne.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Swietowit To jest właściwie bardzo dobre pytanie i nie jest wcale niezgodne z perspektywą ezoteryczną. Niektóre podejścia do geomancji zakładają, że wrażliwość na miejsca nie jest jednostronna. Człowiek odbiera, ale też emituje. W snach ta granica bywa po prostu wyraźniejsza, bo nie ma szumu codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam pytanie do Zenobii, bo ciekawię się tym co mówi o geomancji. Czy to znaczy że takie sny o reagującym domu mogą być czymś w rodzaju treningu tego zmysłu? Że przez sen uczymy się w ogóle czuć miejsca? Bo to by dużo tłumaczyło, może właśnie dlatego te sny są takie żywe i pozostają po przebudzeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Kryska57 To ciekawa hipoteza. Nie powiedziałabym, że sny trenują, bo to sugeruje, że jaźń śpiącego jest pasywna i tylko ćwiczy gotowy schemat. Raczej powiedziałabym, że sny ujawniają zdolności, które na jawie są przytłumione. Ale nie wiem, czy to oznacza, że dom w śnie jest prawdziwym miejscem, czy projekcją tej zdolności. I tu chętnie posłuchałabym, co Dobrusia czuje po przebudzeniu. Czy ten dom zostaje z tobą?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zostaje. Nie jako obraz, bo nie pamiętam szczegółów. Ale jako coś, co ciągnie. Jakby tam zostawiła część siebie albo jakby stamtąd coś do mnie należało. To brzmi dziwnie, wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wcale nie brzmi dziwnie. Babcia mówiła, że jak dom cię przyciąga, to znaczy że zostawiłaś tam coś z siebie albo ktoś cię tam zaprasza. Ona to tłumaczyła duszą miejsca, ale słyszę w tym co Dobrusia mówi dokładnie to samo, tylko innymi słowami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella69)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Wandzia A czy babcia mówiła coś o tym, co zrobić z takim poczuciem? Bo to ciągnie, ale nie wiadomo dokąd i po co. I czy można jakoś odpowiedzieć na to zaproszenie, jeśli to w ogóle zaproszenie?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam was od dłuzszego czasu i chce dorzucić coś z tarota, bo mi się to skojarzyło. Karta Domu Bożego, czyli Wieża, często pokazuje struktury które trzymają coś zamknięto w środku i nie jest to złe, dopóki czas nie nadejdzie. Ale jest też Pustelnik, który stoi przed otwartymi drzwiami, tyle że nie wchodzi, bo lampa musi najpierw oświetlić drogę. Nie wiem czy to tu pasuje, ale coś w tym zamkniętym korytarzu i tym czekaniu mnie do tego przyprowadziło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Teofilka To bardzo ciekawe zestawienie, ale chcę dopytać, jak rozumiesz tę lampę w kontekście domu ze snu. Co by musiało się stać, żeby ona oświetliła ten zamknięty korytarz? Czy to coś, co dzieje się wewnątrz śniącej, czy zewnątrz?


Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Chryzoprazkaa Myśle, że wewnątrz. Pustelnik nie czeka az ktoś mu poda latarnię. On sam musi coś rozwiązać, zrozumiec, zanim wejdzie dalej. Może ten zamknięty korytarz jest właśnie tym, czego Dobrusia jeszcze nie rozwiązała w sobie, nie w sensie winy czy błędu, tylko po prostu czegoś niegotowego.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę wrócić do samego mechanizmu reagowania ściany, bo trochę odeszliśmy od tego, co mnie najbardziej zastanawia. Mówisz, że ściana otwiera się szerzej przy ciekawości, a ostrożniej przy lęku. Ale czy kiedykolwiek zdarzyło się, że twoje uczucie i reakcja domu nie zgadzały się? Że czułaś coś, a dom zrobił coś zupełnie przeciwnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Domicela Raz. Byłam spokojna, a przynajmniej myślałam, że jestem spokojna, i ściana się nie otworzyła wcale. Stałam przed nią długo i nic. I dopiero po przebudzeniu zdałam sobie sprawę, że ten spokój był udawany, że gdzieś głębiej byłam przestraszona i dom to widział lepiej niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest według mnie najważniejsza rzecz, którą powiedziałaś w całym wątku. Dom zobaczył coś, czego ty sama nie widziałaś. Jeśli to projekcja podświadomości, to i tak jest to podświadomość głębsza niż ta, do której masz świadomy dostęp. A jeśli to coś zewnętrznego, to jest to coś, co cię zna lepiej niż ty siebie. W obu przypadkach to nie jest zwykły budynek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

To co @Domicela powiedziała właśnie mnie zmroziło trochę. Że dom zna cię lepiej niż ty siebie. Czy to nie jest dziwne uczucie, że coś w śnie ma do ciebie dostęp, do czegoś tak intymnego? Nie boisz się tego?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Szamanka Bałam się, zanim zrozumiałam, że to nie jest wrogie. Teraz to bardziej nieswojo niż strach. Jak kiedy ktoś bliski mówi ci coś o tobie, czego sama nie chciałaś zobaczyć. Nie chcesz tego słyszeć, ale wiesz, że to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@lunella69)
Połączone: 9 miesięcy temu

To porównanie z bliskim, który mówi ci coś nieprzyjemnego o tobie samej, jest bardzo trafne. Ale mam pytanie, czy po takim śnie czujesz się... ulżona? Czy raczej niepewna? Bo jedno to wiedzieć, że coś jest prawdą, a drugie to wiedzieć co z tą prawdą zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Lunella69 Trochę jedno i drugie naraz. Ulga jest, ale płytka. Głębiej zostaje coś nierozwiązanego. Jakby dom pokazał mi problem, ale nie podał odpowiedzi. Tylko powiedział: patrz, to tu jest. I teraz muszę sama wiedzieć co dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś, co trochę odbiega od kierunku dyskusji, ale chyba nie za bardzo. Czy ten dom we śnie ma zawsze ten sam układ? Mam na myśli, czy ściany otwierają się w tych samych miejscach, czy za każdym razem to inna ściana, inne przejście? Bo jeśli jest jakaś powtarzalność, to może układ ma znaczenie, jak plan czegoś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Karrot To dobre pytanie, bo nigdy tego tak nie śledziłam. Muszę pomyśleć. Chyba jest jeden korytarz, który wraca, ale inne ściany bywają różne. Choć może to ta sama ściana, tylko inaczej oświetlona albo w innym kontekście emocjonalnym i dlatego ją inaczej rozpoznaję.


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Karrot Wróciłabym do tego co mówisz, bo mam podobne intuicje. W pracy ze snami o przestrzeniach często okazuje się, że układ pomieszczeń jest stabilny, ale śniący go nie zapamiętuje precyzyjnie, bo uwaga idzie za emocją, nie za geometrią. Czy Dobrusia kiedyś próbowała narysować ten dom po przebudzeniu?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Domicela Raz próbowałam. Wyszedł mi rysunek, który nie trzymał się w całości, korytarze prowadziły donikąd albo wracały do siebie. Ale nie wiem, czy to błąd pamięci, czy dom naprawdę jest taki. Może ta niemożliwa geometria jest właśnie częścią jego natury.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Niemożliwa geometria to mi przypomina coś ważnego z tarota, dom który sie nie trzyma w logice trójwymiarowej może symbolizować przekroczenie zwykłego czasu i przestrzeni. Nie błąd, ale inny porządek. Jakby ten dom był zbudowany z czegoś innego niż cegły i belki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Teofilka A co to znaczy w praktyce dla kogoś, kto tam śni? Że jest w miejscu między wymiarami? Przepraszam za naiwne pytanie, ale próbuję to ogarnąć.


Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Szamanka Nie naiwne, ja też nie jestem pewna. Ale myślę, że to znaczy, ze zasady, które znamy w życiu, tam nie działają tak samo. I może właśnie dlatego ściana może sie otwierać. Bo tam nie jest ściana z kamienia, tylko ściana zrobiona z czegoś bardziej... miękkiego. Z przekonania, z energii, z czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę dopowiedzieć do tej geometrii, bo to coś, co pojawia się w relacjach z podróży astralnych i w opisach doświadczeń granicznych. Przestrzeń oniryczna często nie respektuje euklidesowej logiki, a to bywa traktowane jako wskazówka, że umysł operuje w innym trybie przetwarzania. Nie mówię, że to obala tezę o świadomości miejsca, ale zmienia pytanie. Może nie chodzi o to, czy dom jest żywy, ale o to, jakiego rodzaju życie tam pulsuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Zenobia Ale jak to rozróznić? Czy jest jakiś znak w samym śnie, ktory by mowil: to jest ta przestrzeń pomiędzy, a nie zwykły sen? Pytam bo teraz jak czytam ten watek, to zaczynam myslec ze moje własne sny o domu mogą być czymś więcej niz myslałam.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Kryska57 Szczerze? Nie ma pewnego znaku. Ale badacze doświadczeń pogranicza wskazują na kilka rzeczy, które razem mogą sugerować odmienny rodzaj snu: ponadprzeciętna wyrazistość, poczucie realności większe niż normalnie, obecność czegoś, co reaguje na ciebie, i emocja, która nie znika po przebudzeniu. Czy masz to w swoich snach o domu?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Zenobia Tą emocje po przebudzeniu mam na pewno. I ten dom we snie jest zawsze bardziej prawdziwy niz prawdziwy. Ale nigdy nie myslałam żeby to jakoś zapisywać czy sledzic. Moze powinnam zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

A wróćmy na chwilę do pytania Karro, bo ono mnie nie puszcza. Jeśli ściany otwierają się w różnych miejscach, ale jest jeden powtarzający się korytarz, to może ten korytarz jest kluczem. Dobrusia, co jest na końcu tego korytarza? Dochodzisz do końca czy zawsze coś cię zatrzymuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Chryzoprazkaa Nie dochodzę. Jest koniec, ale jest za daleko. Albo zmienia odległość w zależności od kroków. Jak horyzont, im bliżej, tym dalej. Chodziłam tym korytarzem wiele razy i chyba nigdy nie stanęłam przy tym co jest na końcu.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mówiła, że w starych domach były miejsca, których się nie dotykało, nie z przesądu, tylko z szacunku. Że każdy dom ma swoje serce i do niego się nie wchodzi bez zaproszenia. Może ten korytarz prowadzi właśnie do serca tego domu i on cię tam jeszcze nie zaprasza, ale pokazuje ci, że istnieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Wandzia To ładny obraz, ale mam pytanie, które mi nie daje spokoju. Skoro dom pokazuje, że serce istnieje, ale nie wpuszcza, to co on czeka? Co musi się zmienić po stronie Dobrusi, żeby to zaproszenie w końcu przyszło? I czy w ogóle musi przyjść?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie Świętowita jest ważne, ale myślę, że jest w nim ukryte założenie, że celem jest dojście do końca. A jeśli nie? Jeśli sam fakt, że korytarz istnieje i że Dobrusia go zna, jest wystarczający na tym etapie? Nie wszystkie drzwi we śnie muszą się otwierać, żeby sen był kompletny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunella69)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Domicela Ale czy to nie jest trochę frustrujące, ciągle wracać do miejsca i nie móc wejść? Jak sobie z tym radzi się wewnętrznie? Czy to jest bardziej uczucie oczekiwania, czy raczej czegoś niedokończonego?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Lunella69 To zmienia się z snu na sen. Czasem jest spokój, wiem że korytarz jest i to wystarczy. Czasem wychodzę z tego snu z czymś ciężkim, jakby coś mi umknęło. Ale Domicela ma rację, chyba przestałam myśleć o tym jak o porażce. Bardziej jak o obietnicy, którą dom trzyma przy sobie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: