Forum

Asystent AI
Sny, w których nasz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których nasze imię zmienia się na każde zbudzenie - kto naprawdę jesteśmy?

Strona 1 / 2

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem jak zacząć, bo to brzmi dziwnie nawet dla mnie. Od jakiegoś czasu mam sny, w których jestem sobą - mam swoje wspomnienia, wiem kim jestem - ale moje imię jest inne. I to nie tak, że ktoś mnie inaczej woła i nie reaguję. Reaguję. Jakby to naprawdę było moje imię. Pewnej nocy byłam Marta, potem Weronika, a raz coś zupełnie obcego, może słowiańskiego. I za każdym razem po przebudzeniu byłam pewna, że to tamto imię jest prawdziwe. Trwało może kilka sekund, ale to uczucie było bardzo silne. Czytałam, że imię to coś więcej niż etykietka - że w wielu tradycjach to klucz do tożsamości duszy. Czy ktoś miał coś podobnego? Zastanawiam się, czy to może być pamięć poprzednich wcieleń albo jakiś rodzaj rozproszenia świadomości podczas snu.


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to nie jest takie rzadkie, tylko mało kto zwraca na to uwagę, bo po przebudzeniu umysł szybko zakrywa takie rzeczy codziennością. W różnych tradycjach szamańskich mówi się, że podczas snu dusza może wędrować przez różne warstwy istnienia i w każdej z nich nosić inne imię - bo imię opisuje relację między duszą a danym wymiarem, a nie jej rdzeń. Pytanie, które mnie tu uderza: czy wspomnienia w tych snach były Twoje? Mam na myśli - te z jawy? Czy może byłaś Martą z zupełnie innym życiem za sobą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marchewka94 właśnie o to chodzi, że wspomnienia były moje - pamiętałam swój dom, rodzinę, pewne sytuacje z życia - ale byłam Martą. Jakby ktoś zmienił tylko znaczek na drzwiach, a reszta mieszkania była ta sama. Choć raz, kiedy byłam tą słowiańsko brzmiącą, to wspomnienia były trochę inne. Mniej konkretne, bardziej jak mgła zdarzeń, które czułam, a nie widziałam. Nie wiem jak to opisać inaczej.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

To co opisuje @Oksanka63 bardzo mocno kojarzy mi się z koncepcją nadduszy - czyli pewnego rodzaju źródłowego pola świadomości, z którego odgałęziają się poszczególne wcielenia. Każde z nich ma osobne imię, osobną historię, ale bazę mają wspólną. Podczas snu, kiedy ego odpuszcza, może dochodzić do chwilowego nakładania się tych warstw. Byłaś sobą, ale 'włączyła się' też inna gałąź tej samej nadduszy. To trochę jak drzewo - różne gałęzie, ten sam korzeń. Mam pytanie: czy te imiona miały jakiś dźwięk specjalny, coś co zostawało z Tobą po przebudzeniu?


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

Zatrzymałabym się przy jednej rzeczy. @Oksanka63 - czy pamiętasz co czułaś w chwili przebudzenia, kiedy przez moment byłaś pewna, że tamto imię jest prawdziwe? Pytam o samo to uczucie, nie o treść snu. Bo to może być ważniejszy trop niż samo imię.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka coś jakby tęsknota. Dosłownie. Jakbym wracała z czegoś, do czego wolałam nie wracać. I trochę zdezorientowanie, bo przez kilka sekund moje prawdziwe imię - to z metryki - brzmiało obco. Jakby ktoś mi powiedział: masz na imię Grażyna, a ja myślę: jakie Grażyna, ja jestem Marta. To mija po chwili, ale jest wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mi głowa paruje. Czyli wychodzi na to, że może mamy nie jedno imię duszy, ale wiele? Jak to wtedy działa z tym, co się mówi, że prawdziwe imię duszy ma moc i jest jedno? Bo słyszałem, że magowie z tego powodu chowają swoje prawdziwe imię. Tu mamy całą kolekcję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Tobiasz85 to zależy od tradycji, bo mieszasz kilka różnych systemów. W ceremonialnej magii zachodniej chodzi o jedno imię inicjacyjne - ale to coś innego niż imię wcielenia. Imię inicjacyjne opisuje Twój stosunek do Absolutu, nie do danego życia. Natomiast to co opisuje Oksanka63 bardziej pasuje do koncepcji z tradycji tybetańskiej albo niektórych nurtów gnozy - gdzie dusza ma wiele 'masek' i w snach może przez nie przechodzić. Nie ma tu sprzeczności, tylko trzeba wiedzieć, w jakim kluczu się poruszamy.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 1 miesiąc temu

To uczucie tęsknoty po przebudzeniu znam, ale nie w takim kontekście. U mnie to po prostu żal, że dobry sen się skończył. Ale to co opisujesz brzmi inaczej - bardziej jak wybudzenie z innego życia, nie z obrazka. Nie masz wrażenia, że to może być po prostu bardzo intensywna identyfikacja z postacią ze snu? Żeby nie komplikować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Grazynka_03 tyle że identyfikacja z postacią zwykle działa odwrotnie - wiesz, że to nie ty, ale wczuwasz się. Tu jest odwrotnie: wiesz, że to ty, ale imię jest inne. To istotna różnica i myślę, że nie warto jej spłaszczać.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy te imiona powtarzają się? Tzn. czy Marta wróciła kilka razy, czy za każdym razem było inne? Zastanawiam się czy to nie są jakieś stałe warstwy, do których wracasz, czy raczej za każdym razem coś nowego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Maciejos Marta wróciła chyba dwa razy, ale nie jestem pewna - nie prowadziłam dziennika snów, żałuję. Słowiańskie imię tylko raz. Było jeszcze coś co brzmiało jak Lena albo Jelena, ale mogło być to to samo wcielenie co Marta, nie wiem. Zaczynam zapisywać od niedawna właśnie przez to.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

Słucham tej rozmowy i jedno mnie uderza. Wszyscy skupiacie się na imieniu jako na kluczu do interpretacji, ale nikt nie zapytał o jedno: czy w tych snach ktokolwiek inny używa tego imienia? Czy @Oksanka63 sama wie, że ma na imię Marta, czy ktoś ją tak woła? Bo to robi ogromną różnicę. Imię nadane przez kogoś we śnie to coś zupełnie innego niż imię, które po prostu 'jest Twoje'.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Malachitka98 bardzo dobre pytanie. W większości tych snów po prostu wiedziałam, że to moje imię - nikt mnie tak nie wołał. Ale w tym jednym ze słowiańskim imieniem - tam ktoś do mnie mówił. Nie pamiętam twarzy, ale głos był. I to właśnie ten sen zostawił we mnie najbardziej dziwne uczucie po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

To co mówi @Malachitka98 jest ważne. Jeśli ktoś Cię wołał po imieniu w tym śnie - warto sprawdzić, czy to był głos, który znasz z innych snów, czy zupełnie nowy. Przewodnicy i opiekunowie często pojawiają się bez twarzy, ale głos mają charakterystyczny i powtarzalny. Czy ten głos brzmiał jak ktoś bliski? Czy raczej bezosobowo, jakby z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Moim zdaniem to może być sprawa czakry gardła. Imię jest vibracją, a gardło to centrum wibracji i tożsamości głosowej. Jeśli ta czakra jest w jakiś sposób aktywna lub niepewna podczas snu, mogą pojawiać się różne rezonanse tożsamościowe. Warto by było sprawdzić czy te sny zdarzają się regularnie w jakimś cyklu, bo to mogłoby wskazać na rytm energetyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Swarog89 czakra gardła jest tutaj trochę naciągana jako wyjaśnienie - imię to nie tylko dźwięk, to identyfikacja bytu. Raczej mówiłbym o czakrze koronowej i jej relacji z wyższym ja. Ale zgadzam się co do rytmu - Oksanka63, czy zauważyłaś czy te sny pojawiają się w jakiś konkretnych momentach? Przed miesiączką, przy pełni, w momentach zmian w życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że to może być też kwestia tego, że w śnie po prostu tracimy kontrolę nad tym, jak siebie definiujemy, i wtedy wychodzi coś głębszego. Może to nie są poprzednie wcielenia, tylko różne wersje tej samej duszy, które istnieją równolegle? Jak to się mówi - teorie o równoległych światach? Czy ktoś tu głębiej zajmował się tematem równoległych jaźni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Zanetka81 to koncepcja równoległych linii czasowych, ale nie należy jej mieszać z reinkarnacją, bo to zupełnie inne modele. Przy równoległych jaźniach masz wiele wersji siebie istniejących jednocześnie w różnych rzeczywistościach - żadna nie jest 'wcześniejsza'. Przy reinkarnacji masz sekwencję. Oksanka63 mogłaby spróbować sprawdzić, czy w tych snach jest jakiś porządek - czy ma wrażenie, że 'Marta' żyła wcześniej czy inaczej. To mogłoby pomóc ustalić który model tu pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jeśli to nie był przewodnik tylko coś innego? Znaczy pytam, bo słyszałem że są istoty, które mogą 'przybierać' nasze imiona albo nam nadawać nowe żeby nas do siebie 'przyciągnąć'. Brzmi to może paranoicznie ale czy ktoś się z czymś takim spotkał? Nie chcę straszyć Oksanki63, tylko pytam bo to mnie niepokoi trochę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Tobiasz85 nie strasz tam gdzie nie ma podstaw. To co opisuje Oksanka63 nie ma żadnych cech ostrzegawczych - nie ma przymusu, nie ma strachu, nie ma budzenia się z lękiem. Jest tęsknota i zaciekawienie. To zupełnie inny klimat niż te sytuacje, o których mówisz. Poza tym nadawanie imienia we śnie przez istoty 'z zewnątrz' to raczej motyw z opowieści niż coś, co zostawia neutralne, ciekawe ślady. Nie mieszajmy tropów.


Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Marchewka94 masz rację, że klimat jest inny - ale mnie zastanawia coś jeszcze. Oksanka63 mówi, że budziła się z tęsknotą, nie z lękiem. Czy to nie jest właśnie wskazówka? Bo czytałam gdzieś, że gdy po kontakcie ze snem zostaje tęsknota, a nie niepokój, to zazwyczaj znak, że dusza rozpoznaje coś swojego, nie coś obcego.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Orlikowa.pl właśnie to mnie w tym wszystkim najbardziej uderza. Lęku naprawdę nie ma. Jest raczej takie uczucie jak po bardzo długiej podróży, kiedy wracasz do domu, ale dom jakoś nie do końca pasuje do wspomnień które masz. Nie straszne, ale dziwne i smutne trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz - powrót do domu, który nie pasuje - to bardzo konkretny opis. Mam pytanie: czy to poczucie 'nieprzylegania' jest jednostronne, tzn. że to rzeczywistość wydaje się obca po śnie, czy raczej obydwa miejsca są jednocześnie realne? Bo to by dużo mówiło o tym, na jakim poziomie te doświadczenia działają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Malachitka98 to bardzo precyzyjne pytanie. Myślę, że... obydwa są jednocześnie realne, przez te kilka sekund. Jakbym stała w drzwiach między dwoma pokojami i w obu byłam jednocześnie sobą. Potem to przechodzi i zostaje tylko ten jeden, zwykły pokój.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Malachitka98 to co opisuje Oksanka63 brzmi jak hypnopompiczne nakładanie się stanów - ale nie w sensie neurologicznym, bo to nic nie wyjaśnia po naszemu. Chodzi o to, że w tej granicy przebudzenia oba poziomy tożsamości są równie aktywne i żaden jeszcze nie zdominował. Ciekawe jest to, że to trwa sekundy, nie dłużej. Czy to się wydłuża z czasem czy zawsze jest tak krótkie?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Pyromanta75 zawsze krótkie. Chciałabym żeby trwało dłużej, bo wtedy mogłabym może coś więcej zapamiętać albo poczuć. Ale jest jak błysk. Może gdybym nie otwierała od razu oczu...


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówisz o niedomykaniu oczu - jest w tym coś. Część tradycji sennych mówi, że pierwsze chwile po przebudzeniu to czas, kiedy most między stanami jest jeszcze otwarty. Zamknięte oczy mogą go trzymać dłużej. Próbowałaś kiedyś leżeć bez ruchu i nie otwierać oczu zaraz po takim śnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka nie, bo zazwyczaj budzę się z takim impulsem, żeby sprawdzić który jest czas albo zaraz wstaję. Ale teraz jak o tym myślę, to może dlatego to trwa tak krótko - bo ja sama to przerywam.


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

Wracając do samego imienia, bo trochę nam to uciekło - w numerologii każde imię ma swoją liczbę wibracyjną i jeśli @Oksanka63 dostawała we śnie imiona, które dają inne wyniki niż jej własne, to może warto sprawdzić co to są za liczby. Marta, Jelena - to nie są przypadkowe zestawy głosek. Czy te imiona cokolwiek ci mówią poza śnem, masz może jakieś skojarzenia z nimi?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marowit z Martą nie mam żadnych szczególnych skojarzeń - nie znam nikogo bliskiego z tym imieniem. Z Jeleną mam trochę inne uczucie, jakby bardziej odległe, staroświeckie. Ale co miałoby znaczyć to że te liczby są inne? Że to są dusze z innym 'kodem'?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to nie jest trochę tak, że się boimy tam zostać za długo? Pytam serio, bo mi się wydaje, że część z nas instynktownie ucieka z tego pogranicza właśnie dlatego, że jest za intensywne. Jakbyśmy podświadomie wiedzieli, że jeśli zostaniemy za długo - może się coś zmienić w naszym poczuciu tego, kim jesteśmy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Zanetka81 to ciekawe spostrzeżenie, choć bym to odwrócił. Nie uciekamy ze strachu przed zmianą, tylko dlatego że codzienne ja ma silny mechanizm rekalibracji - wraca do tego, co zna. To nie jest lęk, to jest homeostaza tożsamości. Pytanie brzmi: czy da się ten mechanizm świadomie wyhamować, zanim zacznie działać.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Jaromir a jak to wyhamować praktycznie? Bo mówisz o homeostazie, ale co z tym zrobić? Czy to jest coś co można ćwiczyć czy to po prostu tak działa i koniec?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Tobiasz85 ćwiczenie polega głównie na tym, żeby nie robić nic przez pierwsze chwile po przebudzeniu. Dosłownie: nie ruszać się, nie otwierać oczu, nie sprawdzać telefonu. To samo dotyczy zresztą zapamiętywania snów. Ale tu nie chodzi o technikę lucid dreaming - raczej o to, żeby dać sobie te kilka chwil bez decyzji o powrocie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli w sumie wystarczy nie otwierać oczu? To tak prosto? Pytam bo jakbym mogła cofnąć te chwile po każdym takim śnie to bym chyba dała dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Grazynka_03 to nie jest aż tak proste jak brzmi, bo ciało budzi się z inercją i część ruchów robimy zanim w ogóle zdążymy o tym pomyśleć. Ale sam kierunek jest słuszny - to co opisuje Jaromir to po prostu ćwiczenie intencji przed zaśnięciem: 'jak się obudzę, zostanę nieruchomo przez chwilę.'


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Można też wspomóc to kamieniami - selenitcze i labradoryt przy łóżku pomagają utrzymać ten stan pogranicza po przebudzeniu. Selenityczne wibracje spowalniają powrót do beta i trzymają umysł dłużej w alfie. Próbowałaś kiedyś spać z czymś takim w pobliżu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Swarog89 nie mieszałabym tu kamieni jako przyczyny - to co opisujesz dotyczy przede wszystkim intencji i nawyku, nie mineralogii. Kamienie mogą być kotwicą rytualną, ale efekt nie wynika z ich wibracji, tylko z faktu że o nich pamiętamy i to nas spowalnia. To istotna różnica.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Malachitka98 może i masz rację co do mechanizmu, ale ja to testowałem na sobie i z labradoritem naprawdę coś inaczej wyglądało. Może placebo, może nie - ale u mnie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

niekoniecznie inne dusze - raczej inne aspekty tej samej duszy wyrażone przez inny rejestr wibracyjny. Pomyśl o tym jak o akordie: każda nuta osobno, a razem dają pełny dźwięk. Twoje imię z metryki to jedna nuta, Marta to może inna - ale to nie znaczy, że to nie ty. To może być zapis tego, czym jesteś na więcej niż jednym poziomie jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marowit akordy i nuty - to mi coś daje. Tylko zastanawiam się: jeśli każde imię to inna nuta, to co gra pełny akord? Czy jest jakiś moment, w którym wszystkie te wersje mnie jednocześnie istnieją? Bo we śnie są oddzielne, sekwencyjne - każda noc inna. Nigdy nie byłam 'Martą i Jeleną' naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie o równoczesność kontra sekwencyjność jest chyba kluczowe w tym wątku. W większości tradycji, które znam, dusza nie doświadcza swoich aspektów jednocześnie - bo to byłoby jak słyszenie całej orkiestry w jednej chwili, bez melodii. Sekwencja jest formą narracji. Czy ktoś tu miał sen, w którym dwie tożsamości były aktywne jednocześnie, a nie po kolei?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Runiarka ja miałem cos takiego raz - byłem kimś, ale jednoczesnie wiedzialem że jestem sobą i obserwowałem tamtego kogoś od środka. Ale nie wiem czy to był inny 'ja' z innym imieniem, bo imienia nie pamiętam. Czy to się liczy?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Tobiasz85 liczy się doświadczenie, nie szczegół. To co opisujesz to klasyczna podwójna perspektywa - obserwator i aktor w jednym czasie. To nie jest to samo co zmiana tożsamości sennej, ale jest pokrewne. Pytanie do ciebie: czy ten 'ktoś od środka' miał inne wspomnienia niż ty, czy te same?


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Jaromir nie wiem. Wydaje mi sie że inne, ale nie potrafiłbym powiedzieć jakie. To bylo niewyraźne, jakby czytać cudzą książkę ale w pierwszej osobie.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

To co opisuje @Tobiasz85 jest bliskie zjawisku, które niektórzy nazywają 'świadkiem' - częścią świadomości, która nie utożsamia się z żadną rolą we śnie, tylko obserwuje. Z perspektywy czakr to aktywacja ajna w trakcie snu, ale nie chcę tu robić wykładu. Ciekawsze jest to, że Oksanka63 tego 'świadka' nie ma - ona w pełni staje się tą nową osobą i dopiero po przebudzeniu wraca do siebie. Czy tak?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Pyromanta75 tak, chyba tak. Kiedy jestem Martą, nie ma żadnego drugiego głosu który by mówił 'ale naprawdę jesteś Oksaną'. Jestem Martą totalnie. Dopiero po przebudzeniu pojawia się ta różnica. I to jest może to co jest takie dziwne - że nie ma żadnego 'ja' które by to obserwowało w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Ten szczegół o braku obserwatora w środku jest istotny. Jeśli nie ma żadnego meta-ja, które by wiedziało że 'to tylko sen' - to skąd po przebudzeniu wiadomo, że tamto imię było inne? To musi być coś zapisanego w innym miejscu niż sama narracja snu. Jakiś rejestr, który nie należy ani do Marty ani do Jeleny, ale do obu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka_03)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 170

@Marchewka94 hej ale w takim razie to znaczy że jest jakieś głębsze 'ja' które pamieta wszystko, tylko nie wchodzi do snu? Bo to by znaczyło że to my decydujemy kiedy 'wchodzimy' a kiedy tylko patrzymy?


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Grazynka_03 niekoniecznie 'my' w sensie naszego codziennego ja decydujemy - raczej że jest poziom który jest stały ponad wszystkimi tożsamościami. Ale nie wiem czy 'decyduje'. To może być po prostu zapis, nie wola.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do Oksanki63, bo trochę to kluczowe: czy te imiona które dostajesz pojawiają się jako informacja z zewnątrz - ktoś cię tak woła, widzisz to napisane - czy raczej po prostu wiesz, że tak masz na imię, bez żadnego źródła tej wiedzy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Malachitka98 po prostu wiem. Nikt mnie nie woła, nic nie jest napisane. Tak jak w codziennym życiu wiem że jestem Oksaną - nie muszę sprawdzać. We śnie mam to samo poczucie, tylko z innym imieniem.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

Może warto zerknąć na to przez czakrę gardła - w końcu imię to dźwięk, a gardło to centrum tego jak wyrażamy siebie. Jeśli ta czakra jest zablokowana albo nieustabilizowana, to sens własnego imienia może się rozmywać w snach. @Oksanka63, masz jakieś problemy z wyrażaniem siebie na jawie?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Swarog89 szczerze? Może. Ale nie wiem czy to aż tak wprost przekłada się na te sny. Nie mam wrażenia że te sny wynikają z jakiegoś problemu - raczej z czegoś co jest szersze niż codzienne trudności.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

to dużo mówi. Imię nie jest informacją ze snu - jest rdzeniem poczucia siebie w tym śnie. To nie symbol do interpretacji, to tożsamość jako taka. Dlatego trudno to rozszyfrować przez senniki - bo to nie jest obraz, to jest perspektywa z której patrzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co jeśli to nie jest kwestia tożsamości w ogóle tylko eksperyment - że dusza testuje jak to jest być kimś o innym imieniu, żeby coś sprawdzić? Trochę jak przymierzanie ubrań. Może nie chodzi o to kim jesteśmy, tylko o to czego jeszcze nie byliśmy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Zanetka81 ale co by dusza 'sprawdzała' przez samo imię? Imię jest etykietą, nie treścią. Chyba że zakładasz, że imię niesie jakiś ładunek - wibracyjny, karmiczny, cokolwiek - i dusza tego doświadcza. Wtedy to nie jest przymierzanie ubrania tylko raczej wchodzenie w czyjś rezonans. Ale to już nie jest twoje doświadczenie, tylko kogoś innego.


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Jaromir porusza coś ważnego. Jeśli imię niesie konkretny ładunek - a w tradycjach słowiańskich i nie tylko naprawdę tak uważano - to zmiana imienia we śnie nie jest dekoracją. To zmiana zasady organizującej całą tę senną osobowość. Pytanie do Oksanki63: czy Marta i Jelena jako osoby różniły się czymś więcej niż imieniem? Inny charakter, inne wspomnienia, inny świat wokół?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka tak. Marta była spokojniejsza, bardziej zdecydowana. Żyła jakby w innym czasie - nie historycznym może, ale takim starszym. Jelena to zupełnie inna atmosfera, bardziej melancholijna i jakby wschodnia. Więc tak - to były pełne, różne osoby. Nie tylko inne imię.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

To co teraz powiedziałaś zmienia perspektywę. To nie są aspekty jednej duszy wyrażone przez różny rejestr - to są odrębne osoby z własnym klimatem emocjonalnym i własnym czasem. W numerologii każde z tych imion ma inną liczbę ekspresji i inną liczbę duszy. Marta to stabilność i ziemia. Jelena w zależności od wariantu może nieść siódemkę - szukanie, wewnętrzność. To nie przypadkowe zestawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Marta i Jelena to nie są przypadkowe imiona, Oksanko. Marta pochodzi z aramejskiego i niesie w sobie liczbę 4 - ziemia, struktura, zakorzenienie. Jelena to słowiańska forma Heleny, czyli jasna, świetlista - liczba 7, kontemplacja, wewnętrzna głębia. Twoje własne imię Oksana to ukraiński wariant Kseni, co oznacza 'gościnną'. Trzy imiona, trzy zupełnie różne energie organizujące. Nie jestem w stanie powiedzieć czy to kolejne wcielenia, ale jeśli chcesz - mogę wyliczyć liczby ekspresji dla każdego z tych imion i zobaczyć czy są ze sobą jakoś powiązane wzorcem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marowit tak, proszę! Szczególnie ciekawi mnie to czy te liczby mogą tłumaczyć dlaczego Marta i Jelena czuły się tak różne. Bo jak pisałam wcześniej - to nie był ten sam klimat emocjonalny, to były naprawdę dwa różne światy.


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

Zatrzymuję się przy tym co napisała @Marowit o 'zasadzie organizującej'. Bo jeśli imię naprawdę organizuje całą tę senną osobowość - to pojawia się pytanie czy Oksanka63 ma jakiś wpływ na to które imię się pojawia danej nocy, czy to przychodzi samo?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka samo. Nigdy nie wybieram. Kładę się spać jako siebie i budzę się jako ktoś inny - albo raczej: w środku snu po prostu już wiem że jestem Martą. Nie ma momentu przejścia który bym pamiętała.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

a czy zastanowialas sie czy to moze miec związek z tym co robiłas przed snem? Jak chodziłas spać zestresowana to budziłas sie jako Marta czy jako Jelenę? Przepraszam za literówki, piszę z telefonu.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Tobiasz85 szczerze to nie sprawdzałam tego wzorca. Ale teraz jak pytasz... chyba Jelena pojawia się częściej kiedy jestem zmęczona albo czymś przytłoczona. Marta raczej w spokojniejsze noce. To obserwacja z ostatniej chwili, nie mam pewności.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Tobiasz85 to jest ciekawy trop, bo stan emocjonalny przed snem wpływa na to które warstwy aury są aktywne podczas śnienia. Jeśli Jelena kojarzy się z melancholią i wschodem - to może odpowiada energii wodnej, a woda to emocje, przytłoczenie, przepływ przez trudne stany. Marta jako zakorzenienie - to żywioł ziemi, spokój, obecność. Oksanka63, czy Jelena miała inne otoczenie we snach niż Marta? Inne krajobrazy, wnętrza?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Pyromanta75 tak, zdecydowanie. Marta żyła gdzieś gdzie było dużo drewna, ciepłego światła - coś jak wiejski dom ale z godnością. Jelena była w przestrzeniach bardziej otwartych, zimniejszych, jakby step albo duże miasto które nie ma granic. Bardzo różne.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

To co opisuje @Oksanka63 sugeruje że te tożsamości mają własną kosmologię - własny świat fizyczny, klimat, architekturę. To jest za spójne żeby być losowym. Pytanie które mnie drąży: czy te światy kiedyś się ze sobą zetknęły? Czy Marta i Jelena wiedziały o sobie nawzajem?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marchewka94 nie. Nigdy. Każda żyła jakby była jedyną. Tak jak ja na co dzień nie myślę 'ale kiedyś byłam Martą' - tak Marta nie myślała o Jelenie.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

Zatrzymuję się przy jednej rzeczy. @Oksanka63 powiedziała wcześniej że imię po prostu wie - nie skąd, bez źródła zewnętrznego. A teraz słyszymy że każda tożsamość jest szczelna i nie zna pozostałych. Ale jest jedno miejsce gdzie wszystkie trzy istnieją razem - właśnie tutaj, w tej rozmowie. Co to jest? Kto opowiada o Marcie i Jelenie? To nie jest ani Marta, ani Jelena. To jest ktoś kto je pamięta.


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Malachitka98 to jest bardzo ostre spostrzeżenie. Oksanka63, jak się czujesz ze stwierdzeniem że ty - ta która teraz pisze - jesteś czymś innym niż Marta, Jelena i Oksana ze snu? Że jesteś tym miejscem gdzie one wszystkie są przechowywane?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka to mnie zatrzymuje. Nie wiem co o tym myśleć. Intuicyjnie czuję że to prawda, ale jednocześnie to jest dziwne - bo przecież jestem Oksaną, mam tu imię, piszę z konkretnego miejsca. A jednak te inne są we mnie w jakiś sposób. Jakby szuflady w jednej komodzie - każda zamknięta osobno, ale komoda jest jedna.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

To co teraz powiedziałaś jest kluczowe. Każda z tych tożsamości jest szczelna - nie przecieka do pozostałych. Jeśli to byłyby aspekty jednej psychiki, spodziewałbym się jakiegoś przebłysku, jakiegoś cienia drugiej. A tu mamy trzy hermetyczne światy. To bardziej przypomina model wielości dusz niż model jednej duszy z wieloma twarzami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka_03)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 170

@Jaromir ale co to znaczy 'wielość dusz'? Że mamy ich więcej niż jedną? Bo to brzmi jakby można było być kilkoma osobami jednocześnie ale w różnych miejscach?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Grazynka_03 jest taka koncepcja - oversoul, dusza nadrzędna, która wysyła 'odłamki' siebie do różnych doświadczeń. Te odłamki mogą być jednoczesne albo kolejne. To nie jest mainstream ezoteryków, ale istnieje w kilku tradycjach. Nie wiem czy to odpowiedź dla Oksanki, ale struktura którą opisuje pasuje do tego modelu lepiej niż do klasycznej reinkarnacji jeden po jednym.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten obraz szuflad jest piękny. Ale mam pytanie - czy komoda decyduje co jest w szufladach? Czy to my decydujemy jakie tożsamości eksplorujemy w snach, czy one przychodzą z zewnątrz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Zanetka81 tu wchodzimy w temat wyższego ja i tego czy mamy realny wpływ na sen poza świadomym śnieniem. Oksanka63, czy próbowałaś kiedyś technik lucid dreaming? Bo gdybyś osiągnęła świadomość w środku snu kiedy jesteś Martą, mogłabyś sprawdzić czy Marta 'wie' że jest snem.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Swarog89 nie próbowałam. Szczerze mówiąc trochę się boję. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się że wejście jako Oksana do przestrzeni Marty mogłoby coś rozwalić. To nieracjonalne ale tak czuję.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

Wracam do tej 'szczelności' którą opisywała @Oksanka63. Powiedziałaś że Marta nie widziała Jeleny i odwrotnie. Ale jest jeden wyjątek - ty po przebudzeniu wiesz o obu. Czy to znaczy że ty jako Oksana na jawie masz dostęp do czegoś czego żadna z nich nie ma? Że jesteś w jakimś sensie ponad nimi?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Marchewka94 nigdy tak tego nie ujęłam. Ponad nie wiem czy właściwe słowo, bo jakoś nie czuję się od nich ważniejsza. Ale... tak. Tylko ja wiem o wszystkich trzech. One nie wiedzą o sobie nawzajem i nie wiedzą o mnie. Jakbym była jedyną która widzi całość. To jest dziwne uczucie nawet teraz jak o tym piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten lęk jest informacją, nie przeszkodą. Nie naciskałabym na techniki świadomego śnienia dopóki nie będziesz gotowa - ale sam fakt że instynktownie chronisz rozdzielność tych tożsamości mówi coś o tym jak dusza to sama dla siebie reguluje. Może ta szczelność jest celowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka_03)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 170

No dobra, ale mnie to trochę gubi. @Malachitka98 mówi że lęk Oksanki przed wejściem jako siebie do snu Marty jest czymś znaczącym. Ale skąd wiemy że to lęk mądry, a nie po prostu... zwykły strach przed nieznanym? Jak rozróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Grazynka_03 myślę że nie ma tu prostego kryterium. Ale jest jedna wskazówka - czy lęk pojawia się nagle, reaktywnie, czy jest spokojny i głęboki, jakby wiedza bez źródła? Oksanka63 opisała to jako nieracjonalne, ale jednak pewne. To inne niż panika.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

a czy one wiedzą o tobie? Marta we śnie - czy ma jakiekolwiek przeczucie że jest kimś innym niż Martą? Czy kiedy jesteś Martą, Oksana istnieje gdzieś na krawędzi świadomości?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jaromir nie. Kiedy jestem Martą, jestem Martą całkowicie. Nie ma żadnego 'pamiętam że tak naprawdę jestem Oksaną'. To jest pełne, zamknięte doświadczenie. Jakbym naprawdę żyła jej życiem w tym momencie, bez cudzysłowu.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

To co opisuje @Oksanka63 brzmi dokładnie jak opis projekcji astralnej w wiele punktów jednocześnie. Są techniki które pozwalają świadomie rozszczepić się na kilka strumieni. Nie twierdzę że tak jest, ale podobieństwo jest znaczące - każdy strumień jest pełny i kompletny, nie wie o pozostałych.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Swarog89 ostrożnie z tym. Rozszczepienie w projekcji astralnej to co innego niż to co opisuje Oksanka63 - tam inicjatywę ma praktykujący, tu się to dzieje samo, bez zaproszenia i bez kontroli. To ważna różnica jeśli chodzi o interpretację.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Malachitka98 ale czy ta różnica musi zmieniac interpretację? Znaczy, może dusza robi to sama jak ciało oddycha - bez potrzeby decyzji świadomej? Przepraszam jeśli pytanie głupie, ale mnie to zastanwia.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Tobiasz85 to nie jest głupie pytanie, wręcz odwrotnie. W tradycji tybetańskiej sen jest właśnie takim oddechem duszy - automatycznym, nieintencjonalnym, ale głęboko celowym. Oddech nie pyta czy chcesz oddychać. Może tożsamościowe przejścia Oksanki63 działają na tej samej zasadzie - dusza 'musi' eksplorować.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

Ale skoro każda tożsamość jest kompletna i szczelna - to w którym momencie @Oksanka63 dowiaduje się że była Martą? Przy przebudzeniu? W trakcie snu? Czy jest jakiś moment graniczny który pamiętasz?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Zanetka81 przy przebudzeniu. To jest pierwsze co wiem zanim cokolwiek innego - jeszcze zanim pamiętam gdzie śpię, zanim otwieram oczy, wiem jak się nazywałam w tym śnie. Potem to blaknie jak reszta snu, ale to pierwsze zdanie jest bardzo wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz - ta pierwsza wiedza przed otwarciem oczu - jest bardzo podobna do tego co w medytacji nazywa się momentem czystej świadomości przed nałożeniem tożsamości. Jakby przez ułamek sekundy byłaś po prostu świadomością bez etykietki, i dopiero wtedy spływa imię. Ciekawe że akurat wtedy spływa cudze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Orlikowa.pl to jest naprawdę ciekawy kąt. Oksanka63, czy w tym pierwszym momencie - zanim przyjdzie imię - jest jakieś uczucie? Pustka, spokój, coś nieprzyjemnego?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Runiarka spokój. Zawsze spokój. Nie pamiętam żebym budziła się przestraszona tym że byłam kimś innym. Budzę się i po prostu wiem, i jest w tym jakaś... lekkość może? Dopiero potem, za dnia, zaczynam się zastanawiać czy to dziwne.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: