Ostatnio śniło mi sie cos co zupełnie nie wychodzi mi z głowy... byłam w teatrze i miałam tam wystąpić na scenie, zaśpiewać coś. W środku było bardzo ciemno, scena oświetlona tylko świecami. Ktoś, kogo nie mogłam zobaczyć, narzucił mi na plecy jakiś długi ciężki płaszcz z kapturem i wypchnął mnie na tę scenę. Pamiętam wyraźnie ciepło tych świec i ich zapach, to było bardzo realne. A potem ktoś przy pianinie zaczął grać, ale nie to co miałam śpiewać... coś zupełnie innego. I dopiero po chwili dotarło do mnie że to „wsiąść do pociągu...” i w tym momencie się obudziłam.
Rzadko kiedy zapamiętuję sny z takimi detalami, dlatego mam wrażenie że ten cos znaczy. Nie bardzo wiem jak go interpretować, może ktoś mi pomoże?
Hej! 🙂
wiesz co, mi się wydaje że ten sen mówi o tym, że żyjesz trochę tak... no jak pod czyjąś dyktando, jakbyś grała rolę a nie naprawde żyła swoim życiem. I właśnie w momencie gdy pojawia się ta piosenka o wsiadaniu do pociągu, budzisz się - bo gdzieś w środku wiesz, że nie jesteś gotowa na taki skok, boisz się ruszyć z miejsca 🙂
tak to mniej wiecej czuje, ale sprawdzam jeszcze
Bardzo trudny temat, przyznam szczerze.
Jestem absolutnie przerażona tym snem...
