Dzień dobry. Czytam ten opis i przyznam, że trochę mnie to zaintrygowało.
Te trzy sny to ciekawy ciąg. Wszystkie dotyczą tego samego człowieka, tego samego kościoła, ale za każdym razem coś jest nie tak z tym ślubem... jakieś wahanie, niechęć, poczucie że to bez sensu. I nigdy nie dochodzi do samej przysięgi - to moim zdaniem znaczące.
Myślę że te sny niekoniecznie dotyczą bezpośrednio tego mężczyzny. Raczej chodzi o coś w środku - jakieś niezdecydowanie, poczucie że kolejne związki nie wychodzą, ze coś blokuje. Ten były pojawia się w snach może dlatego, że jego śmierć zamknęła pewien rozdział, którego wewnętrznie jeszcze nie domknęłaś. On odszedł, nie ułożył życia, Ty też nie możesz wyjść z tego kręgu. To może mieć związek.
Moment przysięgi, który nigdy sie nie pojawia w tych snach - to jakby podświadomość mówiła „jeszcze nie”, albo „coś jest nie tak, zatrzymaj się i pomyśl”. Nie widzę tu niczego strasznego ani złowróżbnego. Raczej sygnał, żeby się zastanowić co właściwie Ci przeszkadza w budowaniu trwałej relacji.
Czy ten ktoś, o kim teraz myślisz, to może wiąże się z tym trzecim snem? Że „podoba Ci się ktoś inny” i to wychodzi w nocy, bo w ciągu dnia jakoś nie możesz się na to zdecydować?
takie sny to po prostu sygnał że na poziomie podświadomości nadal masz z tą osobą mocne więzi. świadomie myślisz że już o tym zapomniałaś, ale psychika swoje... i dopóki ta osoba nie stanie ci się naprawdę obojętna, to sen może wracac. czy to za rok, czy za 50 lat, to już zależy tylko od ciebie.
