To że mówisz "wstydliwe do przyznania" jest ciekawe. Czemu wstydliwe? Masz poczucie że powinieneś chcieć wracać?
I właśnie to jest uczciwe. To napięcie między tym co czujemy jako powinność a tym czego faktycznie chcemy, w kontekście snów jest szczególnie ważne. Bo sen nie jest zadaniem do odhaczenia. Czy ta część która woli tego nie robić, coś ci mówi? Czy to czysty strach, czy jest za tym coś więcej?
Mam inne pytanie do tej rozmowy, bo chodzę wokół czegoś od dłuższego czasu. Szeptun, te znaki na ścianach które zobaczyłeś, czy cokolwiek z nich pamiętasz na jawie? Nawet jedno nacięcie, jeden kształt?
Właśnie to miałam na myśli. To co nazywasz brakiem oczekiwań, może być po prostu oczekiwaniem nieświadomym, a to jest najtrudniejsze do złapania. Nie twierdzę że tak jest, ale warto się temu przyjrzeć zanim cokolwiek zrobisz intencjonalnie przed snem.
I tutaj wracamy do sedna. Szeptun, bo ta rozmowa trochę rozjechała się w kierunku run i znaków, a mnie cały czas chodzi po głowie jedna rzecz. Powiedziałeś że część ciebie woli do tego snu nie wracać. Ta część, czy ona coś mówi, coś konkretnego? Czy to jest cichy opór bez słów?
To odruchowe cofnięcie jest ważne. Czy ten odruch pojawia się przed zaśnięciem, przy samym zasypianiu, czy dopiero kiedy sen się zaczyna? Bo to trzy różne momenty i każdy mówi co innego.
To rozpoznanie które opisujesz, to jest bardzo konkretna informacja. Część ciebie wie przed wejściem co będzie po drugiej stronie. Czy kiedykolwiek udało ci się zostać w tym momencie rozpoznania i nie cofnąć? Albo nie wejść?
Ale poczekajcie, bo mam inne pytanie. Skoro Szeptun wraca do tego snu bez wysiłku, to może to cofnięcie jest czymś co pomaga mu obudzić się w środku snu zamiast tylko przez to przechodzić? Jak taki mechanizm kontrolny który ma sens?
A te znaki ze ścian, czy to cofnięcie pojawia się też kiedy próbujesz przypomnieć sobie je na jawie? Pytam bo to byłoby ciekawe, gdyby opór działał nie tylko przy samym śnie.
To ciekawe, że przy przypominaniu nic, a przy zasypianiu tak wyraźnie. Jakby to było oddzielone. Może właśnie dlatego w tradycjach runicznych sam kontakt z symbolem na jawie to jedno, a kontakt przez sen to zupełnie inny rodzaj oddziaływania.
Mam pytanko do Szeptuna bo troche zgubilam watek. Ten prog zasypiania ktory opisujesz, czy mniej wiecej wiesz o ktrej porze zasypiasz kiedy ten sen wraca? Bo czytalam ze sny okolo trzeciej czwartej w nocy sa inne niz te wczesniej i moze to ma znaczenie?
Przy okazji chcę powiedzieć, że ta rozmowa pomaga mi jakoś to poukładać. Nie wiem jeszcze co zrobię, czy w ogóle coś zrobię, ale samo nazwanie tego, że jest opór, że jest próg, że część mnie nie chce, to jest dla mnie ważne. Wcześniej miałem z tym jakieś poczucie winy, że nie idę dalej. Teraz trochę mniej.
Chciałem dokończyć tę myśl, bo ucięła mi się. Miałem wcześniej takie poczucie winy że w ogóle się boję czegoś co dzieje się we śnie. Jakby to była słabość. A teraz widzę to trochę inaczej. Że opór to nie jest słabość, tylko że coś tu jest, coś z czym jeszcze nie wiem co zrobić.
To co piszesz o winie, to jest ważne. Czy to poczucie winy, że się boisz snu, skąd w ogóle przyszło? Ktoś ci to powiedział, czy sam doszedłeś do wniosku że "nie powinienem się bać"?
To "tylko sen" to jeden z bardziej szkodliwych skrótów myślowych jaki znam. Szczególnie kiedy sen wraca, kiedy jest konkretny, kiedy ciało reaguje przy samym progu. To już nie jest "tylko".
To wstrzymanie w klatce, to jest coś co znam z własnych doświadczeń przy pewnych snach. U mnie to był znak że zaraz będzie coś intensywnego. Nie złego, ale wymagającego. Czy to wstrzymanie znika jak już wejdziesz w sen, czy zostaje?
Mam pytanie które może trochę zmienić perspektywę. Czy próbowałeś kiedykolwiek zasnąć z intencją, czyli zanim zaśniesz, powiedzieć sobie coś w stylu "wchodzę tam żeby zobaczyć, nie żeby rozwiązać"? Nie chodzi o rytuał, tylko o zmianę nastawienia przed progiem.
Ale skoro część chce wiedzieć, to może to jest ta ważniejsza część? Bo strach zawsze będzie, ale ciekawość to chyba sygnał że coś tam na ciebie czeka, nie?
Gotowość to nie jest moment, to jest stan. I on nie przychodzi przez czekanie, tylko przez pracę. Szeptun, czy robiłeś cokolwiek świadomie z tym snem, jakiekolwiek zapiski, jakąś regularną pracę, czy to zostaje w sferze "mam taki sen i się go boję"?
To że go zapisujesz to już jest praca, nawet jeśli tak tego nie nazywasz. Czy jak czytasz te zapiski po czasie, to widzisz coś czego nie widziałeś zaraz po przebudzeniu?
Ta cisza którą zauważyłeś przy kolejnym czytaniu, to jest bardzo ważne spostrzeżenie. Cisza we śnie to nie jest brak dźwięku, to jest jakość przestrzeni. Czy pamiętasz, czy ta cisza była spokojna, czy raczej napięta? Bo to zmienia znacznie to, co ten sen może nieść.
Cisza przed czymś, to jest bardzo charakterystyczny klimat w snach granicznych. Miałam podobne, gdzie cisza była właściwie głównym bohaterem, nie to co się działo. Szeptun, czy w tym śnie ty w ogóle się poruszasz, czy jesteś nieruchomy i obserwujesz?
To że idzie się w kierunku czegoś nieznanego, przy napiętej ciszy i znakach na ścianach, to jest bardzo konkretna konstelacja. Mnie interesuje jedno, Szeptun, czy ten kierunek jest twój, to znaczy czy sam wybierasz żeby iść tam, czy raczej czujesz że coś cię prowadzi albo przyciąga?
Przyciąganie bez poczucia własnej decyzji, napięta cisza, znaki na ścianach, coś nieznanego przed tobą, i przy tym wszystkim opór przy progu snu ale spokój w samym śnie. To brzmi jak sen który coś od ciebie chce, nie coś co cię straszy. Różnica jest istotna.
Nie jest dziwne. To bardzo typowe rozdzielenie, uczucia na progu snu i po wybudzeniu należą do ciebie świadomego, tego który się boi konsekwencji. Uczucia w samym śnie należą do innej warstwy. Szeptun, a czego konkretnie się boisz po przebudzeniu, jak to nazwiesz wprost?
To co właśnie napisałeś jest bardzo ważne. Ten lęk przed wiedzą, przed tym że się dowie czegoś od czego nie ma powrotu, to jest jeden z głębszych oporów z jakimi ludzie przychodzą do pracy ze snami. Ale chcę zapytać, czy masz poczucie że ta zmiana byłaby zła, czy raczej że byłaby po prostu nieodwracalna?
To jest bardzo dojrzałe rozróżnienie i chyba jeden z bardziej szczerych postów w tym wątku. Szeptun, skoro potrafisz to tak nazwać, to znaczy że jesteś bliżej gotowości niż ci się wydaje. Ale nie musisz nigdzie iść na siłę. Drzwi we śnie mogą poczekać.
