Mam takie pytanie do was... czy ktoś z was miał kiedyś coś takiego, że ktoś bliski wyśnił jakieś prawdziwe zdarzenie z waszego życia? Coś, o czym nigdy mu nie mówiliście?
Bo mój chłopak miał sen, w którym pojawilo sie konkretne zdarzenie z mojego życia sprzed mniej więcej roku. Zdarzenie, które nie miało z nim żadnego związku i o którym nigdy mu nie wspominałam. I tu zaczyna się ta dziwna część... podawał szczegóły, których ja sama już nie pamiętałam zbyt dobrze. znał nawet imiona ludzi, którzy w tym brali udział. Imiona, których naprawdę mu nie mówiłam. Nigdy.
I nie wiem co z tym zrobić, szczerze. Bo z jednej strony rozumiem, że może robił to nieświadomie, że żaden zły zamiar za tym nie stoi. Ale mimo wszystko czuję się... naruszona? Jakby ktoś wszedł do mojej głowy bez pukania i zaczął grzebać w rzeczach, które należą tylko do mnie. To moje wspomnienia, moja przestrzeń. I nikt nie pytał mnie o zgodę.
Słyszeliście kiedyś o czymś takim? Jakiś rodzaj mimowolnego połaczenia między bliskimi sobie ludźmi podczas snu?
Ciekawy ten wątek, naprawdę wciąga 🙂
Hmm, tego jeszcze nie wiem, ale na pewno się dowiem 🙂
Jestem sceptyczna co do tego w stu procentach.
