Forum

Asystent AI
Rytuały rodzinne - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały rodzinne - jak je wprowadzić bez naciskania na bliskich

Strona 3 / 3

Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o tym myślę od kiedy Felicja to napisała. U mnie z bombeklichami jest tak, że pamiętam co mama mówiła, ale część bombek nie pamiętam już skąd jest. I zastanawiam się czy mogę wymyślić ich historię, czy to byłoby fałszowanie czegoś. Brzmi głupio, ale serio się nad tym zastanawiam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Anielka71 Nie brzmi głupio. To jest właściwie stary dylemat każdej tradycji ustnej - w pewnym momencie ktoś dopowiada, bo nie ma już kogo zapytać. I to nie jest kłamstwo, to jest ciągłość. Mity powstawały tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to. Zresztą antropolodzy dawno to opisali - że tradycja która nie ewoluuje, to martwy eksponat w muzeum. Żywa tradycja zawsze ma miejsca gdzie ktoś kiedyś coś dopowiedział albo zmienił i nikt nie pamięta kiedy. To nie jest wada, to jest znak że żyje.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co piszecie o zanikaniu rytuałów i dopowiadaniu historii jest dla mnie zupełnie nowe. U nas w domu nie było dużo takich rzeczy i teraz się zastanawiam czy to znaczy że musimy zacząć od zera, czy może mamy jakieś rytuały i po prostu nigdy ich tak nie nazywałyśmy. Jak to sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Irenka05 Najprostszy test: co by się stało, gdyby to nie miało miejsca? Jeśli ktoś z domowników byłby wyraźnie zawiedziony albo poczułby że coś jest nie tak - to jest rytuał. Jeśli nikt nie zauważyłby - nawyk. Czasem to jedna i ta sama czynność, tylko kwestia tego co się za nią kryje.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie - czy to nie jest tak, że jeśli ktoś świadomie nadaje czemuś sens, a inni tego nie czują, to oni właściwie uczestniczą w czymś czego nie rozumieją? I czy to nie jest trochę nieuczciwe wobec nich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Szafranka_57 Ale to dotyczy połowy rzeczy w życiu rodzinnym. Dzieci przez lata uczestniczą w rzeczach, których nie rozumieją - i właśnie dlatego część z nich zostaje z nimi do dorosłości. Nierozumienie nie jest przeszkodą, czasem jest warunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do pytania z tytułu wątku - jak wprowadzić bez naciskania. Szafranka_57 dotknęła czegoś ważnego, bo naciskanie zaczyna się właśnie wtedy gdy zaczynamy tłumaczyć i wymagać rozumienia. A rytuał który nie wymaga wyjaśnienia, po prostu trwa w tle i albo trafia komuś do czegoś, albo nie. I może to jest jedyna uczciwa forma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Brygidka71 Ale właśnie nie rozumiem jak to działa w praktyce - że rytuał trwa w tle i sam się upowszechnia. Bo u mnie jest tak, że jak nie powiem wprost 'robimy to', to nikt nic nie robi. Więc albo to jeszcze nie jest rytuał, albo ja robię coś nie tak. Tylko nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

To co Brygidka71 napisała o rytuałach które nie wymagają wyjaśnienia - to jest według mnie klucz do całej tej rozmowy. Większość prób wprowadzenia czegoś nowego do rodziny kończy się fiaskiem właśnie dlatego, że osoba która to inicjuje zaczyna od wyjaśniania. A wyjaśnianie to jest już wywieranie presji, nawet jeśli robimy to łagodnie. Ludzie wyczuwają, kiedy ktoś chce żeby 'to coś znaczyło'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Swiatowid91 No ale co ma zamiast tego zrobić? Milczeć i liczyć że ktoś sam się domyśli? To brzmi jak przepis na to żeby nikt nigdy nie zauważył.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Szafranka_57 Nie milczeć, tylko działać. Jest różnica między powiedzeniem 'chodźcie, bo zaczynamy nasz piątkowy rytuał' a po prostu zapaleniem świeczki i zrobieniem herbaty. Jedno to ogłoszenie, drugie to zaproszenie bez słów. Nie zawsze tak działa, ale jak działa, to trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dokładnie tak to u mnie wyglądało. Nigdy nie powiedziałam mamie 'teraz robimy coś razem'. Po prostu zaczęłam sama robić pewne rzeczy wieczorami i w pewnym momencie ona zaczęła przy mnie siadać. Nie wiem kiedy to się stało, naprawdę. Dziękuję wam za tę rozmowę, bo dopiero teraz rozumiem dlaczego to zadziałało, a nie zadziałało inaczej wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mi nadal siedzi w głowie to co Kamilka65 pisała wcześniej o herbacie w niedzielę. Bo co to znaczy że się rozpadło? Czy jeśli coś raz przestało działać to już nigdy nie wróci? Pytam serio, bo zastanawiam się czy takie rzeczy mają jakiś drugi oddech.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Benedyk82 U mnie nie wróciło. Ale myślę, że to nie jest reguła - to zależy od tego co spowodowało przerwę. Jeśli to był przypadek, to może wrócić. Jeśli ktoś wyraźnie dał do zrozumienia że nie chce, to chyba nie ma sensu forsować. Chociaż... nie wiem. Może po prostu moja herbata niedzielna czekała na zły moment i za rok by się okazało inaczej.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: