Forum

Asystent AI
Rytuały dla zdrowia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla zdrowia psychicznego - od lęku do depresji

Strona 2 / 2

Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i chcę zapytać o coś co mnie nurtuje od kilku postów: czy ktoś tu rozróżnia rytuały robione rano, jako przygotowanie, od tych wieczornych, jako zamknięcie dnia? Bo mam wrażenie że przy depresji te dwie funkcje są bardzo różne i nie zawsze jedna osoba potrzebuje obu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Gituska Rozróżniam i z doświadczenia powiem że wieczorne są dla mnie trudniejsze do utrzymania, ale bardziej mi potrzebne kiedy jest źle. Poranne mają tę zaletę że dzień jeszcze nie zdążył niczego popsuć, więc łatwiej zrobić cokolwiek. Wieczorne wymagają żebym wróciła do siebie po tym co się wydarzyło i to jest inne wyzwanie. A jak masz z tym?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Azalia U mnie dokładnie odwrotnie. Wieczorne mam od lat i są prawie automatyczne, poranne mi się sypią bo nie lubię poranków i mam opór zanim jeszcze wstanę. Zastanawiam się czy to znaczy że chronotyp ma tu jakieś znaczenie, czy to tylko moje nawyki.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To o chronotypie mnie trochę zaczęło interesować, bo nigdy o tym nie myślałam w kontekście rytuałów. Ale mam inne pytanie do tej rozmowy, bardziej praktyczne: co jeśli ktoś mieszka z rodziną i nie ma przestrzeni ani czasu na cokolwiek co choćby wygląda jak rytuał? Bo czytam tu o porannych gestach, zapalaniu świec, o zamykaniu dnia, i rozumiem że to działa, ale część z nas robi to wszystko w ukryciu albo w pięć minut między dziećmi a kolacją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Romcia03 To jest moje codzienne życie. Mam dosłownie okno między wyjściem jednej osoby a obudzeniem się drugiej i przez długi czas myślałam że to za mało. Ale skończyłam z tym myśleniem że rytuał musi być "pełny", cokolwiek to znaczy. Teraz robię jedną rzecz, dosłownie jedną, i tyle. Kubek herbaty bez patrzenia w telefon. Nie dlatego że herbata ma jakieś właściwości, ale dlatego że to jest moje pięć minut.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 240

@Iwetka Właśnie tak to u mnie wygląda i przez długi czas miałam poczucie że robię coś niepoprawnie, że rytuał "powinien" wyglądać inaczej. Ale te pięć minut bez telefonu to jest coś co robię prawie codziennie i po czasie zauważyłam że jak to pomijam, to dzień idzie gorzej. Może to placebo, może nie, ale różnica jest.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Milenka04 To co opisujesz jako "może placebo" jest warte zatrzymania. W badaniach nad rytuałami, między innymi Michael Norton z Harvard Business School robił eksperymenty z rytuałami przy żałobie i lęku, i wyniki pokazały że samo wykonanie sekwencji czynności, bez żadnego przekonania że coś "działa", redukowało mierzalne wskaźniki stresu. Mechanizm jest prawdopodobnie związany z poczuciem kontroli nad choćby jednym małym wycinkiem rzeczywistości, kiedy reszta wymknęła się spod kontroli. Więc pytanie "czy to placebo" jest trochę nieprecyzyjne, bo coś tu naprawdę zachodzi, tylko niekoniecznie przez kanał który intuicyjnie by się nam wydawał.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: