Forum

Asystent AI
Rytuały dla przedsi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla przedsiębiorców - praktyki dla kondycji firmy

Strona 1 / 2

Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Prowadzę mala firmę budowlaną od kilku lat i od jakiegoś czasu coraz bardziej interesuje mnie to, czy mozna jakoś rytualnie zadbac o kondycje biznesu. Nie mówię tu o jakichś wielkich ceremoniach, bardziej o codziennych lub cyklicznych praktykach które moglyby wspierac przeplyw energii w firmie relacje z klientami stabilność finansowa. sam zacząłem od prostych rzeczy - odkrylem gdzieś że w tradycji feng shui do biura lub mejca pracy wchodzi sie zawsze lewą noga i nigdy nie siedzi się tyłem do drzwi bo to symbolicznie odcina od napływu nowych możliwości. Brzmi banalnie, ale zmieniłem uklad biurka i jakos... oddycham inaczej w tej przestrzeni. ciekawi mnie czy ktoś z was ma jakieś własne praktyki związane z firma biznesem miejscem pracy? może rytuały na nowy miesiąc, kwartał może coś przy podpisywaniu umów?


Odpowiedz
120 odpowiedzi
2 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Mikolajek.pl Cynamon to dobry kierunek chooc ja bym dodal do tego jeszcze piryty. kryształ piryt w miiejscu pracy szczegolnie przy kasie albo przy biurku finansowym, to klasyk w wielu tradycjach. Mikolajek.pl Ale pytanie - mówisz o firmie budowlanej, czyli masz tez fizyczne miejsce plac budowy magazyn? Bo to trochę inaczej się pracuje rytualnie z przestrzenia która zmienia się w czasie - raz teren jest tutaj za miesiąc gdzie indziej. Jak do tego podchodzisz?


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Gustlik06 No wlasnie to jest ciekawa kwestia bo mam i biuro stałe, i place budowy które rotują. Na placach nigdy nic nie robiłem szczerze mówiąc nie wpadłem na to. Biuro to jedno - ale co z terenem gdzie przez pół roku pracują ludzie? no dobra, Masz jakiś pomysl jak to ugryźć?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

O, temat bliski sercu 🙂 Ja robię coś, co pewnie brzmi dziwnie, ale dla mnie działa - na początku każdego miesiąca palę w biurze cynamon. nie jako kadzidło, tylko sypię trochę na żaroodporną tackę i podgrzewam. Cynamon od dawna jest w magii kojarzony z przyciąganiem pieniędzy i rozgrzewaniem relacji handlowych. Lacze to z tym, że piszę na kartce trzy rzeczy, które chcę osiągnąć w tym miesiącu - nie życzenia, ale konkretne cele jakby zobowiązania wobec siebie. Karta ląduje pod klawiaturą laptopa i leży tam cały miesiąc. Pod koniec sprawdzam co wyszło. Nie zawsze wszystko, ale zdziwisz się jak często dwie z trzech rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Plac budowy to właściwie bardzo stare terytorium rytualnych praktyk. W wielu eurpejskich tradycjach budowlanych - szczególnie w Niemczech i krajach skandynawskich - wmurowywano w fundamenty symboliczne przedmioty: monety, gałęzie jałowca albo specjalnie przygtoowane wezly ze sznura. to byl rytuał przejęcia treenu i oddania go pod opieke. wiesz co nie znam budowlanki od srodka, ale jeśli chodzi o tego co opisujesz - nowy teren nowa ekipa nowe ryzyka - to mogłoby mieć sens jako rytuał otwarcia budowy. coś prostego, co zaznacza że przestrzeń jest teraz wasza i pracujecie pod jakąś ochrona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Druid Słyszałam o tym wmurowywaniu, ale myślałam że to bardziej folklor niż świaoma praktyka. Druid a te monety to miały być jakieś konkretne, z danego roku, albo z okreslonego metalu? Bo znam osoby które wkładają do fundamentów nowych domów srebrne monety \"dla szczęścia\", ale nie byłam pewna skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Faustynka05 Zależy od tradycji. W niektorych przypadkach chodzilo o monety z roku urodzenia wlasciciela, w innych o najnowsze bite w danym roku - symbol aktualności i świeżości projektu. Srebro jako metal jest w wielu kulturach zwiazane z ochroną. ale żeby nie odbiegac za daleko - to co opiusje Mikolajek.pl to firma, nie dom. Myślę że jeśli chodzi o biznesowym ważniejsze od samego materiału jest intencja i regularnosc. Rytual otwierajacy nowy kontrakt albo nowy plac to dobry moment na świadome wyznaczenie ram tej współpracy.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracajac do tematu firmy jako całości - jest jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi, a która według mnie jest kluczowa w pracy rytualnej z biznesem: energia ludzi, którzy tam pracują. Możesz mieć idealne ustawienie biurka, piryty na parapecie i cynamon pierwszego każdego miesiąca, ale jeśli w teamie jest ktoś kto ciągnie w dół, sieje koflikty albo jest po prostu wypruty emocjonalnie - żaden rytuał przestrzenny tego nie naprawi. W tradycji słowiańskiej były praktyki związane z oczyszczaniem przestrzeni z ciężkiej energii pozostałej po klotniach - glownie przez okadzanie lub przepędzanie dymem ziół przez kąty pomieszczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@oksanka88)
Połączone: 2 lata temu

A jakich ziol się do tego używa? Szalwia to chbya oczywiste ale czytałam że w Polsce mamy własne odpowiedniki - tylko nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Oksanka88 W slowianskich praktykach oczyszczających uzywano głównie dziurawca, piołunu i jałowca. Jałowiec szczególnie - spalano go w domach po chorobie albo po kłótniach. Piołun ma mocne właściwości oczyszczające ale jest też trohę cięższy w pracy, niektórzy mówią że wycąga za dużo. Dziurawiec bardziej na ocrhonę i wypelnienie przestrzeni po oczyszczeniu. Szałwia to rzeczywiście importowana tradycja, konkretnie z rdzennych kultur Ameryki Płn. - działa ale to nie jest \"nasze\". niektórym to nie robi różnicy, innym zależy na lokalnym korzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ciekawy wątek z tym lokalnym korzeniem 😉 Zresztą w kontekście biznesu i rytuałów jest jedna rzecz, którą warto tu postawić wyraźnie: rytuały dla przedsiębiorcy różnią się od rytuałów dla osoby prywatnej tym, że firma ma swoją własną energetyczną tożsamość. W numerologii niektórzy obliczają "liczbę firmy" z daty założenia albo z pełnej nazwy - i to daje pewne wskazówki co do natury tej energii i kiedy firma przechodzi przez sprzyjające, a kiedy przez trudniejsze cykle znam przypadki gdy właściciel był w świetnym momencie życiowym, ale firma kulała - i odwrotnie. To jak z rodziną: każdy z jej członków ma swój rytm, ale rodzina jako całość ma jeszcze swój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Aurelek71 Dokładnie o to chodzi. Ja wlasnie pracowałam niedawno z osoba, której firma miała liczbę 4 w roku założenia - a czworka to stabilność, budowanie ale też stagnacja jesli nie ma właściwego napędu. i ta osoba ciągle narzekała że wszystko idzie powoli, klienci wracaja ale rzadko zdarzają sie przełomy. Jak spojrzec na to pzez pryzmat numerologiczny to nie jest \"zepsute\" - to jest zgodne z charakterem tej liczby. Rytualy w takim przypadku powinny byc nakierowane na aktywację, ruch a nie na \"przyciąganie\" bo przyciaganie u czwórki i tak dziala, tylko dlugoterminowo.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, ale jak to obliczasz tę liczbe firmy? Z daty wpisu do KRS, z daty faktycznego otwarcia, a może z daty pierwszego przychodu? Bo mi się wydaje że można tu dostać trzy rozne liczby i zadna nie będzie \"ta właściwą\".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Krystynka.1 Celne pytanie i faktycznie zdania są podzielone. Ja pracuję z datą faktycznego rozpoczęcia działalności czyli kiedy firma zaczela \"zyc\" - pierwszy klient pierwsze zlecenie, pierwsze otwarcie drzwi. Data KRS to formalność papier. Energia zaczynna plynac kiedy zaczyna się dzialanie. ale znam numerologow ktorzy upierają się przy dacie rejestracji i maja swoje argumenty - że to moment prawnego \"narodzenia sie\" bytu


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do rytuałów praktycznych bo trochę odeszliśmy od tego co było na poczatku - jesst jeszcze jedna tradycja, o której mało się u nas mówi a ktora jest mocno zorientowana na biznes: hoodoo. W praktykach hoodoo istnieje cały system pracy z pieniędzmi i handlem - swiece money drawing oleje przyciągające klientow nakładane na próg sklepu albo biura liście bayberry palony w Nowy Rok dla prosperity w nadchodzacych miesiącach. to bardziej afroamerykanska tradycja ludowa niz ceremonialna magia przez co jet bardzo praktyczna i mocno zakorzeniona w codziennosci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Hilek79 Slyszalem o tym ale zawsze zastanawiało mine jedno - czy coś takiego jak namaszczanie progu olejkiem ma jakis sens jesli pracuje sie w domu ablo nie ma sie fizycznego biura do któreog przycohdza klienci? Próg jako symbol przejścia jest oczywisty gdy ktoś go przekracza. ale co z firma ktora istnieje głównie online?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Gustlik06 O, to dobra obserwaccja 🙂 W przypadku biznesu online niektóży przenoszą ten symbol na wejście do swojej strony internetowej - dosłownie na ekran laptopa na logo, na okładkę profilu. brzmi abstrakcyjnie ale chozdi o to że intencja i symbol dzialaja razem. inni namaszczaja laptop albo biurko jako \"centrum\" swojej działalności. Nie ma tu jednej odpowiedzi - tradycja hoodoo jest wlasnie elastyczna, adaptuje sie do warunkow.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie do całej dyskusji właściwie - mówimy dużo o przyciaganiu klientów, pieniędzy, ochronie przestrzeni. Ale czy ktoś stosuje jakieś rytuały stricte na relacje wewnatrz firmy? Miedzy wspólnikami między szefem a zespolem? Bo mam wrażenie że to jest ten obszar gdzie napięcia niszczą firmy częściej niz brak klientów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Faustynka05 Tez o tym myślałam czytając tę rozmowę. Znam jedną praktykę, którą stosują niektórzy - wspolne zapalenie swiecy na początku waznego spotkania zespolu, jako gest synchronizacji 🙂 Nie tłumacząc wszystkim że to \"rytuał\" po prostu jako element kultury firmy. Flame jako punkt skupienia uwagi działa barddzo konkretnie na poziomie psychologicznym - ludzie instynktowine się wyciszają i skupiają. Czy to magia czy nie - trudno powiedzieć ale efekt jest. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek ze swieca na spotkaniu jest ciekawy, bo widziałem cos podobnego w jednej zagranicznej firmie - tam każde spotkanie zaczynali od minuty ciszy. Nie modlitwy, nie medytacji po prostu ciszy. mówili że to pozwala ludziom \"wylądować\" po biegu dnia. z rytualnego punktu widzenia to właściwie to samo - wyznaczenie granicy między zwykłym cazsem a czasem skupienia. zastanawiam się czy w mojej ekipie budowwlanej daloby się coś takiego wprowadzic bez że ludzie by się smiali... choć z drugiej strony - jak się komuś pali grunt pod nogami przez opóźnienia i koszty to chwila oddechu może być cenniejsza niż jakakolwiek premia


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Mikolajek.pl Ta minuta ciszy to mi przypomniała jedną rzecz - czytałam o japońskiej praktyce \"mokusō\", ktora stosuje się przed treningami w sztukach walki właśnie po to żeby mentalnie odciac to co było przed i wejść w inny stan skupienia. w biznesie to działa na dokładnie tej samej zasadzie. I nie trzeba tego nazywać rytuałem, żeby to działało. mikolajek.pl Zastanawiam się tylko czy próbował czegoś takiego z ekipa na budowie bo tam chyba byłoby najtrudniej to wprowadzic bez dziwnych spojrzeń.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Faustynka05 No wlasnie wyobraz sobie że mówisz murarzom \"chlopaki minuta ciszy zanim wlejjemy beton\". Raczej skonczyloby sie na tym że polowa by wyszła na papierosa choć z drugiej strony - te wszystkie odprawy poranne na budowach, omowienie planu dnia, to juz jest jakis rytual de facto, nawet jesli nikt tego tak nie nazywa.


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Gustlik06 Masz racje z tymi odprawami. u mnie to działa tak że co rano brygadzista zbiera ekipe i przegląda plan na dany dzien. nigdy nie myslalem o tym w kategoriach rytualnych, ale de facto to jest staly schemat powtarzalny daje ludziom poczucie że wiedza co robia. wiesz co mozze to wystarczy jako fundament i nie trzeba nic na sile dokladac? 😀


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Mikolajek.pl Ja bym powiedział że sceptyczny wspólnik to mniejszy problem niz wspolnik któóry niby uczestniczy w takich praktykach ale w środku nie ma z tym nic wspolnego. To drugie chyba gorsze, bo tworzy takie udawane ustawienie. Mikolajek.pl Ale to może odchodzimy za daleko od tematu - wracajac do firmy, czy na placach masz jakichs stałych podwykonawców czy skład ekipy się zmienia? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Mikolajek.pl opisuje z tą odprawą to bardzo ciekawe, bo dotyka sedna problemu z rytuałami w środowisku zawodowym. rytuał nie musi być ezoteryczny żeby spełniał funkcję rytualną. Jednak jeśli choodzi o energetykę firmy jako całości, to sama odprawa to za mało - ona porządkuje działanie, ale nie "ustawia" przestrzeni ani relacji. To dwa różne poziomy. I tu wracam do tego o czym mówił Hilek79 wcześniej - fizyczna przestrzen placu budowy jest zupełnie innym wyzwaniem niż stałe biuro. Masz coś tymczasowego, co się zmienia, i musisz jakoś zakorzenić intencję w czymś co nie stoi w miejscu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Aurelek71 Ale właśnie - co to w praktyce znaczy \"zakorzenić intencje\" w czymś tymczasowym? Masz na myśli jaakiś obiekt który wędruje z placem na plac, coś osobistego co należy do firmy a nie do miejsca? Bo jeśli tak to to ma sens. Zanm osoby które mają taki jeden przedmiot - kamien, pieczęć, cokolwiek - który reprezentuje firmę i jest obecny na każdym ważnym miejscu pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi z tym wedrownym przedmiotem. W tradycji kupieckich cechow w średniowiecznej Europie byly tak zwane \"znaki cechowe\" które towarzyszyly mistrzowi i jego ekipie niezaleznie od miejsca pracy. nie do końca to samo co mowimy tutaj, ale idea jest podobna - ciągłość reprezentowana przez obiekt, nie przez miejsce. dla firmy budowlanej mogłoby to być coś zwiazanego z rzemioslem, może stary pion murarski albo poziomnica którą sie traktuje jako \"te wlasciwa\". Coś z historią.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Ubiorek06 O to jest naprawdę konkretny trop. Ale mam pytanie - czy ten przedmiot powinien być \"ladowany\" jakoś intencjonalnie czy sama historia i obecność wystarczy? Bo rozumiem że dla kogoś kto prowadzi firmę od 20 lat, stara poziomnica po dziadku ma już swoją energię po prostu przez to czym była. Ale co jeśli ktoś dopiero zaczyna i nie ma takiego obiektu 🙂


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Faustynka05 Na to pytanie odpowiem tak: w przypadku nowych przedmiotów kluczowe jest swiadome \"wprowadzenie\" ich w kontekst. To nie musi byc skomplikowane - chodzi o pierwsza intencjonalną czynnosc z tym przedmiotem w konkretnym miejscu i czasie. W tradyccjach celtyckich rzemieslnicy błogosławili swoje pierwsze narzędzia przy ogniu prosząc o precyzje i trwałość pracy. Analogicznie mozna dziś podejsc do takiego obiektu - pierwsze użycie z wyraźną intencją jest poczatkiem jegoo historii jako przedmiotu firmowego.


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Druid A co jeśli firma ma kilku wspólników i każdy podchodzi do tego inaczej? Jeden moze być otwarty na takie myślenie, drugi bedzie patrzył jak na dziwactwo. Czy to nie rozbija całej tej energetycznej spójności o ktorej mówisz?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Anielcia69 To jest chyba jeden z trudniejszych aspektów parcy rytualnej w biznesie. Spotkałem sie z opiisami sytuacji gdzie wspolnicy mieli zupelnie rozne przekonania i jednak firma funkcjonowała dobrze energetycznie - ale zazwyczaj działo się tak gdy choć jedna osoba świadomie pracowala nad przestrzenią i intencja, nie mówiąc o tym głośno pozostalym. Anielcia69 Pytanie - czy masz na mysli konkretną sytuację bo wyadje mi się że to może zalezec od układu sił w spolce?


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Hilek79 Trochę tak mam znajomą która ma małą firmę z siostrą i siostra jest totalnie materialistyczna śmieje się z każdego takiego tematu. A ta znajoma chciałaby zrobić coś na poziomie całej firmy, nie tylko swojego biurka :/ I faktycznie ta sprawa kto ma \"wiecej głosu\" energetycznie może miec znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Hm, ale wlasciwie czemu zakladamy że sceptycyzm wspólnika to przeszkoda? Znam przypadki gdzie ktoś bardzo wierzzacy i ktoś totalnie racjonalny tworzą razem firmę i jakoś to działa. Może to nawet równoważy? Nie mówię że to ideał, ale nie jestem pewna czy jednomyślność jest tu konieczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Krystynka.1 To zależy jak rozumiesz mechanizm rytuału. Jeśli przyjmiesz perspektywę psychologiczno-intencjonalną, to sceptyk który aktywnie kontestuje każde działanie faktycznie może rozpraszać efekt - nie dlatego że "złe myśli psują magię", ale dlatego że dynamika interpersonalna jest napięta i to wpływa na decyzje, atmosferę, przepływ energii w bardzo fizycznym sensie. Jeśli jednak sceptyk po prostu nie uczestniczy i nie ingeruje, to nie musi być problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

No proszę, sklad jest mieszany - trzon jest stały ale przy większych zleceniach dochodzą ludzie z zewnątrz. I to jest wlasnie jedna z rzeczy która mnie trochę niepokoi energetycznie, bo każde nowe wejscie to jaby nowa zmienna. Nie mówię że komuś \"coś przynosi\" ale jednak


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Mikolajek.pl Przy okazji tego zamykania projektów - jest jeszcze jeden aspekt który mnie zastanawia w kontekście firmy. Data zakończenia projektu i data podpisania odbioru mogą mieć zupełnie inną numerologię. I to ktora z tych dat \"żyje\" energetycznie w firmie moze miec znaczenie przy kolejnych zleceniach czy ktoś to bierze pod uwagę przy planowaniu harmonogramów?


Odpowiedz
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Numerolozka Właśnie o to pytałam ostatnio kogos i dostałam odpowiedź że to przesada, bo nie można planowac biznesu pod numerologię. Ale ja mysle że nie chodzi o to żeby całkowicie podporządkować harmonogram liczbom, tylko żeby przy kilku możliwych terminach wybrać ten który jest trochę lepiej ustawiony. Drobna korekta a nie przestawianie calego kalendarza.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Chryzoprazka_76 Właśnie tak to rozumiem i mysle że to zdroworozsadkowe podejscie. Nikt nie mowi że rytuały i liczby maja zasapic logistykę - ale jesli masz wybór miedzy dwoma terminami i jeden numerologicznie czy astrologicznie wygląda lepiej to czemu nie. Ciekaw jestem czy Mikolajek.pl w ogole bierze pod uwagę coś takiego przy podpisywaniu umów, bo to byłoby dosc naturalne rozszerzenie tego o czym rozmawiamy. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przy rotującym składzie to faktycznie warto zadbać o jakiś element oczyszczający nie tyle przestrzeń co relację - coś prostego codziennego, co nie wymaga tłumaczenia. Myślę o takich rzeczach jak wspólna kawa na początku zmiany, krótkie zebranie przed pracą. to co Gustlik06 mówił wcześniej o tej odprawie. Tylko pytanie czy Mikolajek.pl jest w stanie to skoordynowac przy ludziach z zewnątrz bo oni mogą mieć swoje nawyki z poprzednich budów.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@oksanka88)
Połączone: 2 lata temu

Czytam cala tę rozmowe i mam takie laickie pytanie - czy jest jakas praktyka na zakończenie projektu? oj, bo zaczeliscie mówić dużo o otwieraniu przestrzeni o ustawianiu na początku, ale co z momentem gdy plac budowy jest gotowy i firma wychodzi? Czy to wymaga jakiegos zamknięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Oksanka88 Bardzo dobre pytanie i właściwie malo kto o tym mówi. w starych tradycjach budowlanych istniał rytuał \"oddania budynku\" - coś w rodzaju symbolicznego przekazania przestrzeni nowemu właścicielowi lub użytkownikowi rzemieślnicy wychodzili w określony sposób, czasem zostawiając drobny dar w ukryytym miejscu - nie z tego co wmurowano dla trwałości budynku, ale cos symbolizującego intencję dobrego użytkowania przez kolejnych ludzi. Z perspektywy firmy budowlanej to mogłoby byc ciekawe jako część procesu - coś co zamyka projekt energetycznie zaim zaczniesz następny.


Odpowiedz
Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co Hilek79 mówi o wyborze terminu gdy masz dwie opcje - sam tak robie przy podpisywaniu umów. nie reorganizuję calego kalendarza pod liczby ale jeśli klient propnuje dwa możliwe dni i jeden z nich wygląda neutralnie a drugi mocniej, to wybieram ten drugi. Nie wiem czy to robi roznice obiektywnie, ale psychicznie wchodzę w tę współpracę z innym nastawieniem. i wracając jeszcze do tego co Oksanka88 pytala o zamykanie projektow - włłaśnie sobie uświadomiłem że nigdy świadomie nie zamykałem żadnego placu. po prostu wychodzilem gdy robota skończona. Moeż tu coś leży, bo mam kilka relacji z klientami ktore jakoś nie do końca sie zamknęły wiesz - nie ma konfliktu ale nie ma też nowej współpracy. Jakby coś wisiało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Mikolajek.pl Okej, to zaczyna nabierać sensu - więc chodzi o coś w rodzaju pożegnania z miejscem, nie oznaczania terytorium. Mikolajek.pl Ale mam pytanie paktyczne - co zrobić z tymi relacjami ktore już \"wiszą\", jak to opisal? Czy jest jakiś sposób zeby zamknac cos wstecznie, po fakcie, skoro plac juz dawno opuszczony i klient gdzieś daleko?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

To \"wiszenie\" które opisujesz brzmi jak niedokończony cykl. ojej no mam podobne przeczucie z kilkoma współpracami - zakończyły się formalnie, faktura zapłacona, ale energetycznie jakby pętla otwarta. Zastanawiam się czy przy takiej firmie budowlanej to zamkniecie nie powinno być bardziej fizyczne niz symboliczne. Czyli nie medytacja, tylko dosłownie coś zrobionego rękami na tym miejscu - ostatnie przejście przez przestrzeń, zabranie swojego czegoś, może zostawienie czegoś celowo. Jak myślisz - czy cokolwiek zostawiacie na placach z własnej woli, nie licząc odpadów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jarzebina Zostawianie czegoś celowo mnie trochę niepokoi w tym kontekście - w tradycji budowlanej zostawianie przedmiotów było różnie interpretowane. Murowanie monet, figurek, ziaren pod progiem - część z tego miała chronić budynek ale część była bardziej ambiwalentna w intencji. Czy mówisz o zostawianiu jako "darze dla miejsca", czy jako zakotwiczeniu energii firmy?


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Faustynka05 To ważne rozroznienie. W tradycji skandynawskiej i celtyckiej zostawianie było zawsze darem, nie zakotwiczeniem - chodzilo o wdziecznosc wobec miejsca za to że \"pozwoliło\" na pracę. Rzemieślnik wychodził z miejsca bogatszego przez jego pracę i zostawial coś w zamian. to jest kompletnie inny mechanizm niz zakopywanie amuletu zeby firma miała wplyw na to miejsce. To drugie byłoby watpliwe etycznie jesli ktos tam potem ma mieszkac.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest pytanie które pojawia się przy wielu rodzajach niedokończonych cykli - nie tylko biznesowych. Zamknięcie wsteczne jest możliwe, ale wymaga innego podejścia niż rytuał w miejscu. Skoro miejsca nie ma już w zasięgu, praca przenosi się na poziom intencji i relacji. Znam technikę wywodzącą się z tradycji szamańskiej - nie wchodząc w szczegóły, chodzi o świadome "odwołanie" energii którą się zostawiło w miejscu lub relacji, wyobrażenie sobie że zabierasz swoje i oddajesz to co cudze. Brzmi abstrakcyjnie ale psychologicznie jest to forma zamknięcia Gestalt. Pytanie do Mikolajka.pl: czy w tych relacjach które "wiszą" jest jakaś konkretna sprawa która nie została domknięta - np. niezaakceptowana reklamacja, opóźniona płatność, niewyjaśniona sytuacja?


Odpowiedz
Wpisy: 307
Rozpoczynający temat
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Przy jednej z nich - tak, był drobny spór na koncu o zakres prac. Formalnie się skonczylo, pieniądze wplynely, ale pamiętam że nikt nie powiedział wprost \"okej, jesteśmy w porządku\" serio, po prostu klient przestał pisać i my też. to moze to być wlaasnie ta niezamknięta petla. przy dwoch innych nie było żadnego konfliktu, po prostu cisza po dobrze wykonanej robocie. Co ciekawe te bez konfliktu też jakos wiszą - może bardziej brakuje zakonczenia jako takiego a nie rozwiązaania problemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Mikolajek.pl Obserwuję tę rozmowe i mam wrażenie że trochę mieszamy dwa pziomy - energetyczny i zwykło-ludzki. Bo część tych \"wisząch\" relacji to może po prostu klienci którzy nie maja teraz potrzeby, a nie żadna niezamknięta pętla. Mikolajek.pl Nie mówię że się myli, ale zanim zrobimy z tego problem rytualny, może warto sprawdzić czy to w ogóle jest problem. Czy te firmy które przestały pisać są aktywne, budują, mogłyby być zainteresowane?


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 134

@Chryzoprazka_76 Masz rację że nie każda cisza to problem metafizyczny. Ale myślę że Mikolajek.pl nie mówi że to jest problem biznesowy - raczej że czuje energetyczne niezamknięcie, co jest inną sprawa. Można miec klienta który jest aktywny, mógłby zlecić robote i jakoś nie zleca, i może to mieć rozne przyczyny - konkurencja, ceny, ale może też właśnie to że energetycznie cos nie \"puściło\". Nie wykluczam że obydwa poziomy działają jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówisz o ciszy po dobrze wykonanej robocie - to jest coś. W tradycji japońskiej istnieje pojecie \"ma\" - przestrzeń miedzy, która ma swoją wartość, ale jeśli jest niezaplanowana to mze być dezorientująca. Brak ceremonii zakończenia nie oznacza że coś poszło nie tak ale zostawia tę przestrzeń pustą. Ciekaw jestem czy w przypadku tych klientów gdzie jednak doszło do ponownej współpracy - było coś co ją zainicjowało jakiś pretekst czy oni po prostu zadzwonili sami?


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym jednak nie lekceważył tego co mowi Chryzoprazka_76. znam ludzi ktorzy każdą nieudaną współpracę tlumacza energia i robią rytualy zamkniecia zamiast po prostu zadzwonic do klienta i zapytac co słychać czasem najprostsze dzialanie jest skuteczniejsze od energetycznego rytual powinien wspierac dzialanie nie zastępować go. chociaz w przypadku placów buodwy ktore Mikolajek.pl opisuje - juz fizycznie nie ma do nich dostępu, wiec może tam to inaczej wyglada.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Gustlik06 Zgadzam sie z tym zastrzeżeniem, ale zauwaz że Mikolajek.pl od początku mówi zarówno o praktycznym aspekcie zarzadzania firmą jak i energetycznym. To nie jest sytuacja gdzie ktoś zamiast zadzwonić robi rytuał. Raczej szuka czegoś co działa na obu poziomach jednocześnie - i to jest chyba sedno teog wątku. Czy są praktyki które maja sens i jako rytuał i jako działanie?


Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Jarzebina To co mowi o dzialaniu na obu poziomach - mysle że odprawą z początku wątku jest właśnie taki przykład. Jest praktyczna funkcja: ekipa wie co ma robic jest synchronizacja. I jest funkcja rytualną: wspólna intencja zamknięte role. Jedno nie wyklucza drugiego. Mam pytanie do Mikolajka.pl - czy przy tych odprawach jest jakiś element który TY wnosisz jako prowadzący, cos osobistego, czy to bardziej lista zadań i przydzialow?


Odpowiedz
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 307

@Numerolozka Szczerze - do tej pory to była lista. Odkąd zaczalem czytać o tym co tutaj piszecie zaczalem myslec że może brakuje mi czegoś co wnoszę jako szef nie tylko logistycznie ale i... nie wiem jak to nazwać. no Jakieś zakorzenienie całości w czymś więcej niz harmonogram nie chce robić z siebie szamana przed ekipa 🙂 ale może jest jakiś sposób zeby wprowadzic ten element nie wprost? 😉


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Mikolajek.pl serio, ten pomysł z milczeniem przed wejściem mi sie podoba, ale mam wątpliwość - czy to nie będzie niezręczne jeśli ekipa nie wie że to jest celowe? Że po prostu szef stanął i milczy? Mikolajek.pl jak wyglądają te odprawy teraz, czy macie jaakis moment skupienia przde rozjazdem czy od razu każdy do swojej roboty?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

To \"nie wprost\" jest kluczem dla środowisk gdzie część ludzi podeszłaby sceptycznie. najskuteczniejsze rytuały w srodowiskach zawodowych to te ktore nie wyglądają jak rytualy - a jednak spelniaaja tę funkcje. wspolne milczenie przez chwilę przed wejsciem na plac powiedzenie na głos jednego zdania o tym co dzisiaj chcemy osiągnąć - to brzmi jak leadership coaching a funkcjonuje jak rytual otwarcia. pytanie co Tobie odpowiada - cos zupełnie prywatnego co robisz przed ekipą przyjedzie, czy cos zbiorowego ale w neutralnym jezyku?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, niezrecznosc znika gdy jest to robione regularnie i staje się częścią rutyny - ludzie przestają pytać \"dlaczego\" bo \"tak się tu robi\". to jest właśnie mechanizm rytuału - powtarzalnosc usuwa konieczność tłumaczenia. widziałam to w roznych środowiskach, w tym w fimach remontowych gdzie szef po protu zawsze chodził pierwszy przez prog nowego obietu i nikt nie komentowal. Po pewnym czasie ekipa sama zwlniala przy wejsciu żeby on mógł wejsc pierwszy. Rytuał przejął sie sam. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Ubiorek06 To jest swietny przyklad - ten szef chodził pierwszy celowo, z intencją czy to była po prostu jego naturalna tendencja jako lidera?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj nie wiem - i to jest ciekawe samo w sobie może zaczal nieświadomie i z czasem to uswiadomil może od poczatku wiedzial co robi. Rezultat był ten sam. Chociaż z punktu widzenia rytualnego - swiadomosc intencji po stronie inicjatora chyba coś zmienia nawet jeśli reszta uczestniczy nieświadomie. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest cos co mnie zastanawia od jakiegoś czasu jesli chodzi o rytualow zbiorowych - ile świadomości musi być po stronie uczestników zeby rytuał \"działał\". Bo z jednej strony mamy tradycje gdzie cała wspólnota uczestniczy w pelni swiadomie i kolektywna intencja jest wlasnie siłą. Z drugiej - jak te średniowieczne znaki cechowe kótre Ubiorek06 wspominała wcześniej - rzemieślnicy mogli nie do konca rozumiec ich funkcji symbolicznej, a jeddnak byli częścią systemu. Mikolajek.pl, masz wrazenie że Twoja ekipa jest w ogole otwarta na taakie myslenie, czy to temat który trzymasz tylko dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

oj to pytanie o swiadomosc uczestników rytuału zbiorowego jest dla mnie jednym z ciekawszych w ogóle. Bo mamy dwa skrajne modele - jeden gdzie intencja kolektywna jest fundamentem i bez niej nic nie działa i drugi gdzie rytuał dizala strukturalnie, niezależnie od tego czy uczestnicy wiedza co robią. Japonskie ceremonie pracy w wielu tradycyjnych zakladach rzemieślniczych funkcjonowały dokladnie na tej zasadzie - mistrz wiedzial uczniowie po prostu wykonywali. I jakos to spajało zespół przez pokolenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Hilek79 Ale czy to nie jest trochę manipulacja wtedy? Jeśli szef świadomie robi coś rytualnego, a pracownicy myślą że to po prostu "tak się tu robi" - to jest jakiś etyczny problem, czy nie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: