To jest dobry punkt ktory Julisia stawia, bo ja tez o tym myslalem. Są elementy które mają charakter fizyczny nie dlatego że tak ustalono symbolicznie ale dlatego że materia jest tu konieczna. Pozycja ciała to jednaak nie to samo co uzycie ognia. Przy pozycji pytanie o substytut ma sens. Przy niektórych innych elementach może nie mieć. 🙁
Wchodzę w ten wątek bo mnie on dotyczy bezposrednio. Mam przewlekły ból kręgosłupa i przez długi czas robiłam rytuały na siedząco albo półleżąc i powiem wam że to co odkryłam to jest bardzo prozaiczne. Kiedy nie walczyłam z bólem zeby utrzymać pozycję, mialam dużo więcej skupienia dostępnego dla samego rytuału. Więc o dziwo moje ryutały stały się glebsze kiedy przestałam wymuszać formę.
Przegladam tę rozmowę od jakiegoś czasu i chcę wrzcić coś co mi się kreci po głowie. W kontekście tarota jest taka zasada że rysunek na karcie to nie jest ilustracja do opisu, tylko braa wejscia do stanu. no ale analogicznie myślę o pozycji rytualnej. Nie chodzi o to żeby wyglądać jak instrukcja tylko zeby wejść w odpowiedni stan. Jeśli inna pozycja daje ten sam stan, to pytanie o substytut znika.
W tym sporze między Kają a Ambrożym jest coś co oboje pomijają. Różne tradycje mają różne odpowiedzi na to pytanie i żadna z nih nie jest uniwersalna w niektórych liniach przekazu pozycja jest kluczem do czegoś specyficznego i nie ma elastycznosci. W innych jest symbolem ktorego funkcja moeż byc pelniona przez coś innego. bez wiedzy z jakiej tradycji pochodzi rytual Fortunata nie da się odpowiedzieć czy substytut działa.
To co mówisz o tradycji synkretycznej i braku dogmatu jako jednoczesnym ułatwieniu i utrudnieniu - dokładnie to czuję kiedy próbuję komus doradzić w podobnej sytuacji. Nie masz ściany której możesz się trzymać, ale też nie masz ściany która blokuje. tylko pytanie jak w tym wszystkim oceniasz czy dane uproszczenie lub substytut jest wystarczający? Bo bez linii przekazu nie ma też komu powiedzieć \"tak, to działa\" albo \"nie, tutaj coś gubisz\".
