Forum

Asystent AI
Co się dzieje, gdy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co się dzieje, gdy zapomnimy głównego elementu rytuału - czy trzeba zaczynać od nowa

Strona 1 / 2

Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam dziś rytuał oczyszczający przestrzeń i w połowie uświadomiłam sobie, że zostawiłam sól w kuchni. Serio stałam z kadzidłem w ręku i przez chwilę nie wiedziałam co robić. Czy przerywasz i zaczynasz od nowa, czy jednak kończysz to co zaczęłaś licząc że jakoś ujdzie? Bo ja w końcu poszłam po tę sol, ale miałam dziwne poczucie że coś już się rozjechało. Zastanawiam się czy to bardziej sprawa skupienia i intencji, czy rzeczywiście brakujący element fizyczny potrafi coś popsuc.


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To zalezy od tego co to za rytoal i co to za element. Sól w rytuale oczyszczającym to nie jest drobiazg to jeden z głównych skkładników jesli pracujesz z ochroną przestrzeni ale z drugiej strony - co rozumiesz przez \"rozjechało się\"? Czułaś realną zmianę w energii pomieszczenia czy raczej psychicznie nie moglas już wejsc w ten stan skupienia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Wizjonerka Trudno mi to jednoznacznie rozdzielić szczerze. Miałam wrażenie że zapach kadzidła przestał dzialać tak jak powinien, ale nie wiem czy to byłła realna zmiana czy po prostu rozbiłam swoje skupienie tym bieganiem po sól. Wróciłam, próbowałam się zebrać, ale coś było nie tak z rytmem. Czy to ma znaczenie że przerwa byla doslownie dwie minuty?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Spellbound Zależy też mocno od systemu w którym pracujesz. no ale, w tradycji hoodoo na przykład jest coś takiego jak "fixing a working" - czyli naprawianie rytuału który poszedł nie tak, bez konieczności zaczynania od zera. To nie jest jakaś nowinki, to jest wbudowane w system. W ceremonialnej magii zachodniej owszem, zerwanie koła lub pominięcie elementu często wymaga zamknięcia i restartu. Spellbound Więc zanim koś tu wyda wyrok, dobrze by było wiedzieć w jakiej tradycji pracuje.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Spellbound Poza tym jest jeszcze sprrawa punktu przerwania. Jedno to zapomnieć element przed rozpoczeciem i uzupełnić go zanim w ogole zaczniesz. Drugie to zorientować się w połowie. a trzecie - dopiero po skończeniu. W tym trzecim przypadku raczej nikt nie zaczyna od nowa tylko dlatego że się okazało że zapomniał mumię z Egiptu czy cos. Spellbound - w którym miejscu mniej więcej byłaś kiedy to odkryłaś?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Ballen Mniej wiecej w jednej trzeciej, moze trochę dalej. Zdążyłam już ustawić przestrzeń, zapaliłam kadzidło, zaczęłam właściwy ruch okrężny ale jeszcze nie skończyłam pierwszego przejścia przez całe pomieszczenie. Sól miała byc położona w rogach na końcu, ale ja pracuję z nią też w trakcie jako zamknięciem każdego przejscia, więc technicznie brakowało mi jej od początku, tylko to do mnie dotarło z opuźnieniem.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Ballen Wchodzę tu z boku, ale ta rozmowa przypomniała mi coś co czytalem o rytuale jako strukturze dramatycznej nie mechanicznej. W dramaturgii masz ekspozycję, rozwinięcie i zamknięcie, i jeśli wyciągnniesz środkowy element to struktura traci napięcie ale nie musi się rozpaść - możesz zbudowac pomost. Ballen Nie wim czy to jest dobra analogia do rytuałów ale powiedział coś o podzielonej intencji i to mi się łączy - podzielona intencja to właśnie brak tego napięcia dramatycznego w strukturze.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie jest bardziej skomplikowane niz sie wydaje, bo trzeba rozróżnić dwa poziomy. Jeden to kwestia czysto praktyczna - czy rytuał bez danego elementu ma w ogóle sens strukturalnie. drugi to kwestia stanu wykonawcy. jeśli przez całą resztę rytuału myślisz o tej zapomnianej soli, to Twoja intencja jest podzielona i to jest realne zaburzenie, nie symboliczne. Miałem podobną sytuacje z zapomnianymi ziołami przy rytuale granicznym - dokończyłem ale przez trzy dni miałem wrażenie że coś jest nie tak. Ostatecznie odpuściłem i powtóryzłem od nwa i był zupełnie inny efekt. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie zastanawia w ogole jak podchodzą do tego różne tradycje bo to nie jest temat zero-jedynkowy. Czytałam gdzies o podejściu w rytualach ceremonialnych gdzie przerwanie oznacza konieczność zamkniecia przestrzeni i owarcia na nowo a czytalam tez o zupelnie przeciwnym podejściu gdzie elastyczność i adaptacja są wbudowane w sam rytual. oj, jak przerwa techniczna - bo to bylo po prostu pójście do kuchni - różni sie od przerwy intencjonalnej?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedział że zawsze od nowa bo po co ryzykować. ojej no jesli rytuał ma dzialac to musi byc kompletny a polowiczny to jak przepis bez połowy składników.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kacperek98 To brzmi logicznie ale nie do końca jest prawdą w praktyce. \"Przepis bez składnika\" zakłada że rytuał jest zestawem mechanicznych kroków a to znacznie bardziej złożone. Poza tym - co to znaczy \"rytuał ma dzialac\"? Kazdy system deffiniuje to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

To co piszesz to wlasciwie kluczowy szczegół. sól nie byłła elementem finałowym, była integralną częścią każdego etapu, tylko o tym zapomniałaś albo działałaś automatycznie. To jest inny problem niż pominięcie zwienczenia rytuału. Można to porównać do sytuacji gdzie budujesz coś warstwami - jeśli pierwsza warstwa jest niekompletna, to wszystko co na niej stawiasz stoi na czymś niepełnym. Ale to też nie jest wyok - zależy co rozumiesz przez tę rolę soli w Twoim systemie. ojej, bo sól moeż być barierą, moze być oczyszczaczem, może być uziemieniem. Każda z tych funkcji inaczej wpłynie na to co sie stało z przerwą.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Ludka Właśnie bo jeśli sol pełniła role bariery to brak jej na poczatku oznacza że robiłaś rytual oczyszczający w przestrzeni bez zamknietego obwodu. To moze się skończyć różnie. Ale jesli to był czysty oczyszczacz - rozpraszacz energii - to jej brak nie otwiera zadnej szczeliny, tylko sprawia że rytuaal po prostu byl mniej skuteczny w tej funkcji. To znaczaca różnica.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Ludka Słuchajcie, a ja mam jeszcze jedno pytanie które mnnie gryzie po tym co napisała. Załóżmy że robię rytuał od nowa - czy powinnam zacząć natychmiast, tego samego dnia, czy poczekać? Bo miałam impuls żeby po prostu za godzinę wziąć się do roboty, ale nie wiem czy to był dobry pomysł.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Spellbound To co napisałem wcześniej o tym co błąd mówi o wykonawcy, chciałem rozwinąć, bo to ważniejszy wątek niż samo \"zaczynać od nowa czy nie\". W tradycji grimoirowej - i nie mówię tu o jednej konkretnej księdze, ale o szerszym podejściu do pracy rytualnej - błędy podczas rytuału byly traktowane jako informacja, nie jako katastrofa. Zapomnienie elementu mogło sygnalizować opór wewnętrzny, nieodpowiedni czas albo po prostu brak gotowości 😀 Nie dlatego że \"ktoś nam to robi\", tylko dlatego że cialo i umysł wiedzą więcej niż myślimy. Spellbound, zastanawiam się - czy ta sól była zaplanowana wcześniej czy dodalas ją spontanicznie do rytuału? 😀


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Ballen Była zaplanowana. To nie była improwizacja, miałam konkretny schemat i sól była jego częścią od poczatku. Zapisałam sobbie kroki, tylko nie sprawdziłam czy mam wszystko zanim zaczęłam. Co do pytania o opór - myślałam o tym. trudno mi ocenic czy to był sygnał czy zwykłe roztrzepanie. Tego dnia miałam naprawdę duzo na głowie nie bylam w najlepszym miejscu. Może to właśnie był sygnał żeby nie zaczynać. 🙂


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Spellbound Wracając do pytania o to kiedy zaczać od nowa - jest jeszcze jeden aspekt który nie padł. Niektóre tradycje uwzględniają "okna czasowe" dla konkretnych typów rytuałów. no ale, Oczyszczenie przestrzeni ma swoje optymalne momenty - faza księżyca, pora dnia, dzień tygodnia w zależności od systemu. Jeśli czekasz zbyt długo, możesz wypaść z dobrego momentu. To nie jest powód żeby się spieszyć, ale warto mieć to na uwadze przy decyzji.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Eukaliptus To mi nie przyszło do głowy, a powinno. Robiłam ten rytuał przy ubywającym księżycu właśnie dlatego że to odpowiedni czas na oczyszczenie. Mam jeszcze kilka dni dobrego okna, więc nie jestem przycisnieta, ale jednak nie mogę tego odkładać w nieskończoność.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Spellbound Ciekawe że wyszła ta kwestia okien czasowych, bo to trochę zmienia ciężar caełj rozmowy. Do tej pory gadalismy głównie o tym co się stało i dlaczego. Spellbound Ale jeśli ma ograniczone okno to pytanie przestaje być \"czy wracać do rytuału\" a staje sie \"kiedy i w jakim stanie\". To praktyczny problem.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Bard85 Dokładnie. i tu bym dodała - przygotowanie przy powtórzeniu po nieudanej próbie jest ważniejsze niż przy pierwszym podejściu przy pierwszym razem zakładamy że jestesmy gotowi. Przy drugim wiemy już że cos poszło nie tak, wice musimy byc pewni że tym razem to \"coś\" zostalo zaadresowane. To wymaga swiadomego wejscia w stan gotowości, nie tylko zebrania rzeczy i zapalenia kadzidła.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Wizjonerka A jak wy robicie to \"wejscie w stan gotowosci\" zanim zaczynacie? Wizjonerka Bo mówisz o tym jakby to było oczywiste, ale mnie zastanawia co konkretnie robisz.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Bernadetka93 Dla mnie to wyglada roznie w zależności od tego co planuję 🙂 Przy oczyszczeniu zazwyczaj zaczynam od krótkiej medytacji kilka minut, zeby sprawdzic gdzie jestem. Nie chodzi o osiągnięcie jakiegoś idelnego stanu, tylko o to żeby zobaczyć co jest jeśli jest dużo \"halasu\" w glowie, to albo go rozładowuje albo decyduję że to nie jest dobry moment. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga nawyku bo jest pokusa żeby pominąć ten krok gdy sie spieszy.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Spellbound Dodam do tego jeszcze jedną rzecz bo wynika to z tego co opisuje. no sprawdzenie listy materiałów to nie jest biurokratyczny krok, to tez jest część wejśica w gotowość. Kiedy sięgasz po każdy element i go swiadomie przygotowujesz, budujesz intencję zanim jeszcze zaczniesz właściwy rytuał. To ma sens praktyczny - i dlatego pominięcie tego kroku jest informacją samą w sobie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Ballen A mnie zastanawia cos co zahaczył wczesniej. Mówił o tym że błędy to informacja. Ale skąd wiadomo jak tę informację odczytać? no ale, bo można to interpretować na milion sposobów. \"Zapomniałam soli bo nie byłam gotowa\" i \"zapomniałam soli bo zwyczajnie się pospieszam\" to dwa zupełnie różne odczyty tej samej sytuacji i oba brzmią sensownie.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Tytus00 I właśnie tu jest sedno. Nie ma gotowej odpowiedzi na to jak odczytywać własne błędy, bo zależy to od kontekstu całej pracy a nie od jednego zdarzenia. Jeśli coś podobnego zdarza Ci się regularnie - zawsze przed konkretnym typem rytuału albo zawsze w określonym nastroju - to jest wzorzec. Jeśli zdarzyło się raz, to może być nic. Jeden punkt to nie trend.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Kurcze wczytuję się w tę rozmowę i zastanawiam się nad czyms innyym - czy w ogóle można mieć jakis plan B na takie sytuacje? Coś w stylu improwizowanego zamkniecia lub substytucji czy to się w ogóle robi?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Robi się, ale trzeba wiedzieć co się robi. Improwizacja w rytuale która wynika z dobrego zrozumienia systemu to co innego niż improwizacja ze strachu że coś pójdzie nie tak. Pierwsze jest elastycznością, drugie jest chaosem. Znam osoby które potrafią przeprowadzić rytuał z zupełnie innym zestawem niż planowały i jest spójny bo wiedzą dlaczego każdy element jest gdzie jest. I znam osoby które zamieniają jeden kamień na drugi bo "przecież to też zielone" i potem się dziwią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Eukaliptus A co z intuicja w tym momencie? Serio pytam, bo miałem sytuacje gddzie w połowie zorientowalem się że zapomnialem jednego elementu i cos mi powiedzialo zeby kontynuować wewnetrznie czułem że jest OK. Dokonczylem i efekt był wyraźny, przynajmniej dla mnie. nie wiem czy to była intuicja czy tylkoo racjonalizacja żeby nie zaczynac od nowa 🙂


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Tytus00 To jest właśnie to co bardzo trudno zweryfikować z zewnątrz. Intuicja podczas rytuału to realny sygnał, ale tylko wtedy kiedy masz już wystarczające doświadczenie żeby ją odróżnić od leniwego umysłu szukającego wymówki. Po tym jak długo pracujesz z rytuałami, mógłbyś uczciwie powiedzieć że potrafisz je rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Tego samego dnia raczej nie. Potrzebujesz nie tylko przygtoować przestrzeń i materiały ale też wyczyścić glowe z tego co sie wydarzyło. jeśli zaczelabys za godzinę to ten cały bagaz \"poprzedniej proby\" szłby z Tobą przynajmniej przespij się z tym i wroc do tego z nowa głową.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Wizjonerką w kwestii odstępu, ale chciałem jeszcze wrocic do tematu w ogóle, bo ta rozmowa zeszła na konkretny przypadek i trochę gubi się ogolne pytanie z tytułu. Bo poza \"zaczynać od nowa czy nie\" jest jeszcze osobna kwestia - co ten blad mówi o nszym przygotowaniu. Zapomniany element to zwykle sygnał że albo jesteśmy zmęczeni alob rozproszeni, albo robimy rytuał zbyt mechanicznie bez głębszego zaangażowania :/ I może warto się zastanowić nad tym zanim się w ogóle zacznie kolejną próbę.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

ojej To co mówisz o tym, że miałaś dużo na głowie - to jest dla mnie wazniejsza informacja niz sama kwestia soli. Jeśli wchodzisz w rytuał z głową zajętą innymi sprawami to nawet jeśli masz wszystkie elementy na miejscu to te elementy nie rboia tego co powinny. Sól leżąca w rogach podczas rytualu który robisz myślami w trzech innych miejscach to dekoracja, nie bariera. więc pytanie czy zaczynać od nowa jest w Twoim przypdaku wtorne wobec pytania kiedy bedziesz naprawdę gotowa zeby to zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Wizjonerka Zgadzam się ale to rodzi jeszcze jedno pytanie - jak w ogole sprawdzić czy jest sie gotowa? Bo każdy bedzie miiał inne kryteria. Ktoś powie że trzeba być w zerowym stresie ktoś inny że wystarczy kilka minut skupienia przed nie ma tu chyba jednego wyznacznika.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Bernadetka93 Nie ma jednego wyznacznika, masz rację, ale są sygnaly które można nauczyć się rozpoznawać. Jedno z nich to właśnie to co Spellbound opisuje - zapominanie elementów które były zaplanowane i zapisane. To nie jest przypadkowe roztrzepanie. Ciało i uwaga idą tam gdzie rzeczywiście jesteś, nie tam gdzie chcesz być. Jeśli notujesz kroki a i tak zapominasz sprawdzić listę, to gdzieś podskórnie nie byłaś gotowa żeby się do tego zabrać.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Sluchajcie ale czy nie za brdzo filozofujemy? Zapomniala soli to znaczy zapomniala soli. Nie każdy błąd musi być kosmicznym sygnałem. Czasem ludzie po prostu zapominają rzeczy. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kacperek98 I masz rację, ale sam ten blad - zapomniany element - nie zmienia nic w kwestii tego co zrobić potem. czy to był sygnał czy zwykłe zapomnienie, efekt jest ten sam: rytuał nie przebiegł według planu. Więc czy to filozofia czy praktyka wychodzi na to samo - trzeba zdecydować co dalej i ewentualnie wyciagnac wniosek na przyszłość


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie wzorzec to klucz. Prowadziłem przez czas dziennik pracy rytóalnej i to jest jedna z rzeczy, kttore z niego wyciągnąłem - błędy ktore się powtarzaja maja inna wagę niż te jednorazowe. Do tego dziennik pomaga zobaczyć czy wyniki rytuałów z błędami roznia się od tych bez. To jest weryfikowalna różnica a nie tylko intuicja


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Sigilmistrz A jak konkretnie to notowałeś? Bo mówisz o wynikach - ale co uwazasz za wynik rytuału? Cos zewnętrznego coś w samopoczuciu? Zastanawiam sie czy można to w ogole sensownie mierzyć.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Joasienka Dobre pytanie i szczerze mowiac nie mam na nie czystej odpowiedzi. U mnie kryteria były mieszane - część rzeczy to obserwacje zewnętrzne, część to zmiany w tym jak się czułem przez dni po. Oczywiście to nie jest czysta nauka bo efekt placebo i sugestia zawsze wchodzą w gre. Ale nawet jesli to jest \"tylko\" efekt w moim postrzeganiu to i tak jest efektem


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

To jest cos nad czym muszę posiedziec. Serio. Bo teraz jak przeglądam tę rozmowe to widze że pospieszałam się nie tylko z samym ryutałem ale z całym przygotowaniem. Dzięki za tę perspektywę, nie myślałam o sprawdzaniu listy jaako o części rytuału a nie o jego poprzedniku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Spellbound No dobra ale - to co muwisz o sprawdzaniu listy jako części rytuału a nie kroku przed nim, to troche zmienia optykę. bo do tej pory myslalem o tym jaako o czysto logistycznym etapie. Masz sol? Masz świecę? Lecimy. A tu okazuje sie że samo wyjmowanie tych rzeczy i ich ulozenie ma jakis sens poza oczywistym.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kacperek98 Tak, ale to nie jest żadne odkrycie jeśli popatrzysz na jak wyglądają przygotowania w starszych tradycjach. w ceremonii havanu wedyjskiego samo wkładanie składników do ognia jest sekwencyjne i rytmiczne nie dlatego że tak wygodniej ale dlatego że każdy gest buduje cos od zera. eh przygotowanie to nie jest wstęp do rytualu, to jego pierwsza warstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

A to mnie prowadzi do pytania które mnie od jakiegoś czasu gryzie - gdzie właściwie zaczyna się rytual? Bo jeśli przygotowanie to juz czesc rytuału, to moze już samo myslenie o nim kilka godzin wcześniej też jest czśęcią? A jak tak to błąd może sie zdarzyć dużo wcześniej niż myślimy i nwaet go nie zauważamy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Tytus00 To nie jset tylko filozoficzne pytanie, bo ma konkretne konsekwencje dla tego co robi Spellbound. Jesli rytuał zaczyna się od momentu intencji, to pytanie \"kiedy zacząć od nowa\" staje się bardziej złożone. Nie chodzi o to zeby powtórzyć kroki A, B, C od punktu zero ale o to żeby wrócić do momentu w którym intencja była czysta i skupiona. A to jest trudniejsze do ustalenia.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Ludka To co mowi ma odzwierciedlenie w tym jak ceremonialnie traktuje sie stan umysłu przed rytualem w tradycji hrmetycznej - operator powinien być w stanie któóry John Michael Greer opisuje jako \"nastawienie zelatora\", czyli gotowość bez oczekiwania. nie skpienie sie na efekcie tylko na tym co jest tu i teraz. no ale, brzmi abstrakcyjnie ale w praktyce chodzi o to że możesz to sprawdzić - czy myślisz o tym co robisz czy o tym co chcesz osiagnac?


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Sigilmistrz A jak to rozróżnić w praktyce? Bo to brzmi jak subtelna roznica ale pewnie robi dużą robote.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Joasienka Mnie pomogło ćwiczenie z zawieszaniem sadow na czas przygotowania. jak cos odkladam albo ustawiam, nie mowie sobie \"to zadziała\" ani \"ciekawe czy tym razem wyjdzie\". po prostu obserwuję co mam w rekach. Glupio brzmi opisane slowami, ale roznica w jakości uwagi jest wyrazna.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Tytus00 Co do tego, co powiedział o tym gdzie zaczyna się rytual - w pracy z runami są osoby które twierdzą że galdr, czyli śpiew run, zaczyna się nie od momentu otwarcia ust, ale od momentu kiedy bierzesz pierwszy oddech z intencją. czyli ciało wie wczesniej niż swiadomosc. I właśnie dlatego przerwy i błędy w środku mają inny charakter niż bledy przed startem.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Pogodnica To jest ciekawe rozróżnienie, bo jesli ciało \"wie wcześniej\", to może właśnie zapomnienie soli przez Spellbound było sygnałem z ciala że coś nie gra, a nie zwykla roztrzepanością. czy to ma seens czy za bardzo to naciągam?


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Bard85 Niekoniecznie naciągasz, ale uważałabym z tym. Bo to rozumowanie prowadzi do miejsca gdzie każdy błąd staje się "znakiem" i wtedy nie można po prostu zapomnieć soli - wszystko ma kosmiczne znaczenie. A to jest droga do paraliżu, nie do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Eukaliptus. Zreszta sama Spellbound napisala że miała duzo na glowie. to wystarczajace wyjasnienie. nie trzeba szukac głębszego powodu przy kazdym potknięciu. pytanie co zrobić dalej jest bardiej użyteczne niż co to oznacza. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i mnie to rzeczywiście bardziej interesuje na tym etapie. Znaczy, rozumiem że ta rozmowa o przygotowaniu i o tym gdzie rytuał się zaczyna ma sens, bo na przyszłość to zmieniam podejście. Ale konkretnie teraz mam okno jeszcze przez kilka dni i zastanawiam się czy jest sens robić jakieś krótkie oczyszczenie przestrzeni przed właściwym rytualem, czy po prostu wchodzić od razu w pelen rytuał jak będę gotowa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Spellbound A ten \"niepelny rytuał\" ktory zrobiła - czy w ogole coś po sobie zostawia? To znaczy, jeśli nie doszło do końca i jeden element byl pominięty to czy jest cos do zamykania? Bo może po prostu nie ma się czym przejmowac.


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Kacperek98 Zależy co i jak. Jeśli zostały zapalone swiece i wypowiedziane słowa, nawet część z nich, to pewien proces się zaczął. Nie był kompletny ale intencja istniała. Niektóre tradycje traktuja to jak otwarte drzwi, które lepiej zamknac niż zostawić w polowie. Inne mówią że bez kluczowego elementu rytuał po prostu nie wyszedł poza sferę zamiaru. To nie jest oczywiste i dlatego podejście Ballena - świadome zamknięcie - jest bezpieczniejsze niż zakładanie że nic się nie stało.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o \"mini-oczyszczenie\" przed powtórzeniem - słyszałem różne podejścia. Jedni mówią że nie ma sensu dodawać kolejnej warstwy, bo to komplikuje strukture. Inni że przy ponownym podejściu przestrzeń wymaga odświeżenia bo poprzednia proba coś w niej zostawiła nawet jeśli była niepełna. Szczerze nie wiem które podejście jest \"poprawne\", bo to zależy od tradycji i od tego jak sama pracujesz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Ballen A co ty byś zrobił na jej miejscu? Nie co jest "poprawne", tylko co byś zrobił.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Bernadetka93 Szczerze? Zrobiłbym krotkie zamknięcie tego co zostało otwarte przy pierwszej próbie. oj tam Nie pełen rytuał, tylko świadome domknięcie - kilka słów, wygaszenie teog co bylo zapalone jeśli jeszcze coś pozostalo, może oczyszczenie przestrzeni dymem. Potem wróciłbym do normalności przez kilka godzin albo do następnego dnia i dopiero wtedy nowe podejście. Ale to mój sposób pracy, nie regula. 🙂


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Ballen To wszystko razem układa mi się w sensowna całość. ballen ojej no Zrobie to zamknięcie o ktorym mówił, dam sobie jakiś czas i wejdę w nowy rytuał z pełnym przygotowaniem - łącznie ze sprawdzaniem listy jako częścią intencji, nie jako kroku logistycznego. Zobaczymy jak pójdzie. Jak będzie coś do opisania to napiszę.


Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 348

@Spellbound A jak mowi ze zrobi to zamkniecie i nowy rytual - to mam pytanie bo sam sie z tym zmagam. Czy przy powtarzanym rytuale trzeba uzyc tyych samych materialow? Znaczy jesli sweica sie skonczyla albo sol sie rozspypala nieumyslnie to kupujesz nowe czy to ma byc ten sam egzemplarz?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

serio mnie to przypomina coś z zupełnie innej dziedziny - jak ćwiczysz jakis wzorzec ruchowy i przerywasz w połowie, ciało i tak zapamiętuje pewien fragment. Nie cały wzorzec ale cos tam zostaje. Moze podobnie jest z rytuałem - intencja i gesty tworza cos co jest w połowie zrobione, a nie zupełnie niezrobione


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Tytus00 Ta analogia jest zaskakujaco trafna. w pracy z runiczną galdre mówi się że dźwięk wysłany nie wraca pusty, nawet jeśli rytuał był urwany. coś się uruchamia. eh, stąd właśnie świadme zamkniecie ma sens - nie jako \"cofnięcie\" bo tego zrobić się nie da, ale jako wyraźne postawienie granicy między tym co było a tym co będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od tego co ten przedmiot reprezentuje w strukturze rytuału. Jesli sól pełni funkcje oczyszczającą i graniczną, to jej konkretna porcja nie ma znaczenia - liczy się substancja i intencja przy jej wprowadzeniu. o matko, ale są tradycje, szczególnie w pracy z przedmiotami ładoawnymi przez dłuższy czas, gdzie ciągłość fizyczna ma znaczenie. To dwie rozne logiki i obie mają swoje uzasadnienie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Ballen A jak rozstrzygnac którą logikę stosowac? Bo brzmmisz jakbyś miał jakiś wewnętrzny komaps do tego a ja za kazdym razem po prostu zgaduje.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Bernadetka93 Szcerze to nie mam żadnego kompasu, mam tylko doświadczenie z błędami. Zacząłem rozróżniać przedmioty ktore \"wchodzą\" do rytuału i zostają skonsumowane od tych ktore \"towarzyszą\" i zostają. To pierwsze mozna zastąpić. To drugie wymaga przemyślenia.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Ballen To rozróżnienie które robi jest przydatne, ale brakuje mi w nim jednego wymiaru. W pracy runami mam przedmioty które ani nie wchodzą ani nie towarzyszą, tylko są obecne jako świadkowie. I tych nie zastępuję nigdy. Nie wiem jak to nazwać kategorialnie, ale intuicyjnie rozróżniam te trzy typy.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Pogodnica Świadkowie to dobre słowo w ceremonialnej mamy coś podobnego - przedmioty które nie mają funkcji operacyjnej ale stabilizują przestrzen przez swoja obecność. Ciekawe że to się pojawia w tak różnych tradycjach pod różnymi nazwami. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Kurczę, mam jeszcze jedno pytanie zanim faktycznie to wszystko zamknę i zacznę od nowa. Przy zamykaniu - czy powinnam wypowiadać te same slowa co przy otwieraniu, tylko jakby w odwrotnej intencji? Czy coś zupełnie innego? Nigdzie nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi na to 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo różne systemy robią to inaczej. W pracy z czakrami zamkniecie to nie lustrzane odbicie otwarcia, tylko inne gesty i inna jakość uwagi. Ale znam osoby ktore pracuja symetrycznie i twierdzą że to dziala. Pytanie co tobie odpowiada i co pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Dodam że symetria może być pułapką jeśli ją stosujesz mechanicznie. Bo zamknięcie rytuału to nie jest "cofnięcie" tego co było - to osobny akt ze swoją własną strukturą. Jak robisz lustrzane odbicie, ale bez zrozumienia po co, to może być puste 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Eukaliptus To ważna uwaga. Widziałam osoby które robiły zamknięcia bardzo starannie formalnie, ale z nastawieniem \"no dobra koniec zabawy\" - i właśnie to nastawienie było problemem, nie forma. Zamknięcie wymaga tyle samo obecności co otwarcie, moze nawet więcej, bo jest mniej \"ekscytujące\" emocjonalnie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Ludka To co mowi o obecnosci przy zamknięciu - mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia. Pierwsza pracę z czakrami robiłem bardzo uważnie przy otwieraniu, a zamykałem szybko bo chciałem juz sprawdzic \"czy zadzialalo\". i potem byłem rozstrojony przez kilka dni. Połączyłem te fakty dopiero po czasie


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Tytus00 Też to przerabiałem. oj, ten pośpiech przy zamknięciu to chyba jeden z częstszych błędów. co ciekawe, przy medytacjach jest opisywane coś podobnego - zbyt gwałtowne wyjscie ze stanu głębokiej relaksacji bez okresu przejściowego potrafi zostawić człowieka dziwnie rozkojarzonym przez kilka godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Przegladam tę rozmowe od jakiegos czasu i mam pytanie z innej strony. no dobra czy ktos mi może powiedzieć - jak weryfikujecie że zamkniecie \"zadziałało\"? to znaczy skad wiecie że jest dobrze zamknięte a nie że po prostu nic nie czujecie bo nic nie było? Pytam serio nie żeby podwazac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Oskar91 Dobre pytanie i uczciwe. Mnie osobiście pomaga to że po dobrym zamknięciu mam wrazenie pewnej zmiany jakości powietrza albo ciszy w pomieszczeniu. Ale wiem że to subiektywne i nie kazdy to czuje. Inni sprawdzaja przez obserwacje własnego stanu przez kolejne dni.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Z weryfikacją to jest jeden problem - nie wiesz czego szukasz zanim to poczujesz. Przy pierwszych zamknięciach w ogóle nie wiedziałem na co zwracać uwagę. Dopiero po czasie zaczął mi się formować jakiś wewnętrzny punkt odniesienia. Nie wieem jak to inaczej opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

A czy mozna w ogole \"źle\" zamknąć? To znaczy, coś co wygląda jak zamknieccie ale nim nie jest?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Joasienka Można. I zwykle wychodzi to w praniu, bo człowiek czuje się jakby skończył coś w połowie, nawet jeśli formalnie przeszedł przez wszystkie kroki. To nie jest straszne, ale warto to zauważyć i wrócić do przestrzeni z intencją domknięcia jeśli się to rozpozna.


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Eukaliptus Mam pytanie do Ludik albo - czy jest jakas ruznica między niedokonczonym zamknięciem a zamknięciem które po prostu slabo działało? Bo to brzmi jak dwie rozne rzeczy, ale zastanawiam sie czy da się to odroznic z wewnątrz.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Sigilmistrz Moim zdaniem tak. Niedokończone zamknięcie to poczucie jakby sprawa była jeszcze otwarta - ta metafora zdania w połowie jest trafna. Słabe zamknięcie to raczej coś innego - wszystkie kroki były, ale jakby mechanicznie, bez skupienia. I potem efekty są mgliste albo nie ma ich wcale. Pierwsze wymaga powrotu do przestrzeni, drugie wymaga raczej zastanowienia się co poszło nie tak w jakości uwagi.


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Eukaliptus A czy można nie wiedziec ktoore z tych dwóch masz? Pytam bo po tym co czytam tu chyba sama nie wiem jak to u mnie wyglada kiedy coś nie gra.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Joasienka Można nie wiedzieć, szczególnie na początku. Ale jest jedno pytanie które mi pomaga: czy mam poczucie że zostawiłam coś w przestrzeni, czy że zrobiłam coś niedbale? To są różne odczucia jeśli się przy nich zostanie chwilę zamiast od razu analizować głową.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Eukaliptus To rozróżnienie jest naprawdę użyteczne. przy medytacji mówi się o czymś podobnym - jest różnica miedzy przerwaniem sesji a niedostatecznym zkaorzenieniem po sesji. Jedno to cięcie drugie to stopniowe wychodzenie bez wystarczającego kontaktu z ziemą. skutki są podobne, ale przyczyna i odpowiedź są inne


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Bard85 To zakorzenienie po sesji to ciekawy watek. W rytualach rzadko się o tym mowi wprost częściej słyszę o otwieraniu i zamykaniu jako pary ale rzadziej o tej chwili przejścia z powrotem do codzienności. czy ty masz jakis konkretny sposob na to?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Bernadetka93 Kilka rzeczy które mi działają: wypicie czegoś ciepłego, dosłowne umycie rąk, kilka minut z notatkami zanim wyjde z pomieszczenia. To nie są żadne magiczne kroki, ale fizycznie zakotwiczają w tu i teraz. Bez tego byłem rozkojarzony przez resztę dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 335
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

To mi odpowiada na pytanie którego nawet nie umiałam sformułować. Znaczy - właśnie to czułam po tej pierwszej, urwanej próbie. jkaby coś zostało w połowie zdania. teraz mam słowa na to co wtedy poczulam 😉


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Spellbound, to co opisujesz - poczucie niedokończonego zdnaia - to jest dobry znak diagnostyczny. Jesli to czujesz, to masz tez informację kiedy rzeczywiście jest zamkniete. Zaufaj temu, to nie jest wyobraźnia.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Spellbound I na tym chyba polega roznica między robieniem rytuałów według przepisu a budowaniem własnej praktyki. W pewnym momencie twoje ciało i twoja uwaga zaczynają wiedzieć wcześniej niż umysł, że coś jest otwarte albo zamknięte. Spellbound wygląda na to że jestes blizej tego progu niż ci się wydaje.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Ballen To co napisal na konu o ciele ktore wie wcześniej niż umysł - to mnie zatrzymalo. Serio nie rozumiem jak to działa w praktyce. Znaczy niby rozumiem metaforycznie, ale co to znaczy fizycznie? czujesz coś w klatce, w brzuchu po prostu wiesz?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Oskar91 U mnie to jest cos między napieciem a lekkim niepokojem jesli cos jest niedokończone. nie \"wiem\" intelektualnie ale jest taki dyskomfort ktory nie odpuszcza. przy dobrym zamknięciu natomiast - ulga. Dosłownie jak po wypuszczeniu powietrza


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Tytus00 Tak, to ulga jest chyba najlepszym słowem. Ja przez długi czas myślałam że to tylkko wyobraźnia alob autosugestia ale po jakimś czasie zauwazylam że pojawia sie niezależnie od tego czy \"chcę\" żeby sie pojawila. Jakby ciało miało wlasne zdanie 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: