Forum

Asystent AI
Rytuały dla ludzi u...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla ludzi uzależnionych - czy mogą być pomocne

Strona 4 / 4

Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 6 dni temu

Ale właśnie tu bym się zatrzymała - bo jeśli rytuał jest wykonywany z ogromnym ładunkiem oczekiwań, to co się dzieje kiedy te oczekiwania nie są spełniane? To jest pytanie które chyba dotyczy uzależnienia bezpośrednio. Osoba która wychodzi z nałogu i ma za sobą dziesiątki złamanych obietnic - jak ona reaguje na kolejne rozczarowanie, nawet jeśli pochodzi ono z rytuału a nie z substancji?


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Pelagia dotknęła czegoś ważnego i myślę że to jest jedno z najtrudniejszych miejsc w tym temacie. W uzależnieniu jest już tyle historii rozczarowań - ze sobą, z innymi, z próbami - że kolejna rzecz która 'nie zadziałała' może być bardzo obciążająca. Z drugiej strony są ludzie którzy opisują że właśnie małe codzienne gesty - zapalenie świecy, zapis w zeszycie - były czymś co się dało powtórzyć nawet po upadku. Nie wymagało od nich nienaganności żeby mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Moja koleżanka miała ten moment kiedy po nawrocie wróciła do zeszytu. I nie napisała że znowu zaczyna od początku, tylko po prostu wpisała datę i jedno zdanie. To chyba jest ta różnica - że rytuał który nie wymaga od ciebie że byłeś dobry, że nie padłeś, że trzymałeś się - jest inny niż rytuał który jest nagrodą za czystość. Nie wiem jak to ująć inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Konwalia to jest bardzo konkretny obraz - wróciła do zeszytu po nawrocie. Czy ona mówiła jak długo czekała zanim to zrobiła? Bo wyobrażam sobie że to wejście mogło być trudne - że zeszyt był też czymś co przypominało ile czasu minęło, ile postanowień.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Zorza69 mówiła że kilka tygodni. I że właśnie to było najtrudniejsze - otworzyć go i zobaczyć ostatni wpis z datą sprzed nawrotu. Ale powiedziała też że to było inne niż np. patrzenie na zdjęcia z tamtego okresu, bo zeszyt nie oceniał. Był po prostu tam i czekał. Jej słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Konwalia z tym zeszytem jest bardzo konkretne i mnie coś kłuje - czy to nie jest po prostu dobry dziennik terapeutyczny? W sensie - jaką rolę odgrywa tu ezoteryka, intencja, rytuał, a jaką rolę odgrywa po prostu pisanie? Bo terapeuci od lat polecają dzienniki i journaling przy wychodzeniu z uzależnień i to ma dość dobrze zbadane podstawy. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Novaria78 myślę że to zależy od tego co osoba w to wkłada. Dla mnie kamień był czymś więcej niż po prostu przedmiotem bo nadałam mu znaczenie celowo, w określonym momencie, z intencją. Dziennik bez intencji jest notatnikiem. Dziennik z intencją staje się czymś co ma inny ciężar. Ale rozumiem że ktoś inny może powiedzieć że to tylko psychologia narracji i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pytanie Novarii jest zasadne i nie ma sensu go omijać. Jest badanie z 2019 z Journal of Substance Abuse Treatment które pokazało że rytuały strukturyzujące dzień - niekoniecznie religijne, ale powtarzalne, intencjonalne - wspierają abstynencję przez redukcję impulsywności w momentach stresu. Autorzy nie badali czy rytuał był 'magiczny' czy nie. Badali czy był powtarzalny i znaczący dla osoby. To trochę odpowiada na pytanie gdzie jest granica - może jej nie ma, albo jest płynna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Ewaryst to badanie jest ciekawe, ale mam pytanie - jak definiowali 'znaczący dla osoby'? Bo to brzmi jak coś trudnego do zmierzenia. Czy to była samoocena, czy coś zewnętrznego?


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Domowik samoocena, kwestionariusze. Więc masz rację że jest tu metodologiczna słabość - osoba która uważa że rytuał jest znaczący może też mieć inne cechy, np. wyższe zaangażowanie w leczenie. Trudno to rozdzielić. Ale wynik i tak był wyraźny na tyle żeby był wart uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę wymianę o badaniu i myślę sobie że może to w ogóle nie jest pytanie o to czy rytuał działa przez mechanizm ezoteryczny czy psychologiczny. Dla mnie ważniejsze jest to co Konwalia opisała - że zeszyt czekał i nie oceniał. Że można było wrócić. Czy jakikolwiek rytuał przy uzależnieniu powinien mieć tę właściwość - że nie zamyka się po jednym upadku?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Judytka mówi o czymś co mnie uderzyło bo sama o tym nie myślałam w ten sposób. Rytuał który karze za nieregularność jest chyba najgorszym co można zaproponować komuś w uzależnieniu. Bo nałóg sam w sobie już jest cyklem obietnic i złamań. Dobry rytuał powinien być odporny na przerwy - nie tracić sensu dlatego że ktoś go nie wykonał przez miesiąc. Czy to jest w ogóle możliwe przy rytuałach które mają jakąś sekwencję, powtarzalność jako warunek?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: