Forum

Asystent AI
Rytuały bez wizuali...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały bez wizualizacji - dla osób, które nie widzą obrazów w wyobraźni

Strona 2 / 2

Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Tak to chyba jest właśnie to co chciałem usłyszeć na początku tego wątku - że nie trzeba naprawiać czegoś co nie jest zepsute, tylko znaleźć własną drogę do tego samego miejsca. Mam teraz kilka konkretnych rzeczy do sprawdzenia i to jest dobry wynik. Dzięki wszystkim - ten wątek okazał się dużo bardziej rozbudowany niż myślałem że będzie, ale właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

To co napisałeś o tej ciszy po - właśnie to mi dało do myślenia. Bo mój problem jest taki że jak kończę cokolwiek, nawet coś zwykłego, to od razu prrzeskakuję do następnej rzeczy. Jakby przerwa była stratą czasu. I teraz się zastanawiam czy może dlatego też nic nie "osiada" jak próbuję robić cokolwiek rytualnie - bo nie daje temu miejsca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Alembik, to brzmi jak coś co ja bym nazwała trudnością z byciem w końcowym progu. Nie w samym rytuale, tylko w tym co jest między nim a codziennością. Próbowałeś kiedyś nie zmieniać od razu pozycji ciała po zakończeniu? To jedna z najprostszych rzeczy - zostajesz dosłownie w tej samej pozycji przez chwilę, ciało nie dostaje sygnału "koniec", i przez to głowa też zostaje dłużej.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Galaktyka_F A skąd w ogóle wiadomo że to działa akurat przez ciało, a nie przez to że po prostu siedzimy dłużej i mamy więcej czasu na przemyślenie? Pytam szczerze, bo mam wrażenie że w wielu tych praktykach ciężko oddzielić co jest skutkiem formy a co skutkiem samego czasu który poświęcamy.


Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Inwokacja_D To jest bardzo dobre pytanie i szczerze - nie zawsze da się oddzielić. Ale z perspektywy np. badań nad propriocepcją, ciało i umysł nie są tu osobnymi kanałami. Zmiana pozycji fizycznej faktycznie zmienia stan pobudzenia układu nerwowego. no ale, czyli czas i forma mogą działać równocześnie, nie ma potrzeby wybierania jednego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

no, dobra, ale wracając do sedna tego wątku - Trzygłow zaczął od wizualizacji, a my teraz jesteśmy głęboko w fizjologii pozy po rytuale. Co nie jest złe, ale zastanawiam się: czy dla kogoś z afantazją ten element ciała jest w ogóle łatwiejszy niż próby wizualizacji? Bo mam wrażenie że tak, ale chciałam zapytać czy ktoś ma jakieś porównanie z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Klimcia_S U mnie na pewno tak. Wizualizacja to był ślepy zaułek - siedziałam i czekałam aż coś się pojawi i nic nie było. A gdy zaczęłam skupiać się na tym co czuję w dłoniach, w klatce piersiowej, w oddechu - to był kontakt z czymś konkretnym. Nie wiem jak to opisać inaczej niż że to był pierwszy raz kiedy poczułam że cokolwiek się w ogóle dzieje.


Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Promyczka To co mówi jest dla mnie klluczowe w całej tej dyskusji. Bo instrukcje do rytuałów zakładają pewien domyślny tryb percepcji - zazwyczaj wzrokowy - i cała reszta jest traktowana jako optional. A powinno być odwrotnie: każda tradycja, którą znam, ma wersję przez ciało, przez dźwięk, przez dotyk. Wzrok to tylko jeden z kanałów i wcale nie najbardziej archaiczny. Słuch i propriocepcja są ewolucyjnie wcześniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest coś czego nie spodziewałem się wyciągnąć z tego wątku - że afantazja albo w ogóle brak wizualizacji to nie jest deficyt, tylko punkt wejścia przez inne drzwi. i że te drzwi mogą być równie pełnowartościowe. Mam teraz do przetestowania kilka rzeczy - oddech jako kotwica, cisza po siedzenie bez zmiany pozycji. Zobaczymy co z tego zostanie za kilka tygodni.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: