szczerze powiem, że nie bardzo wiem jak modlitwa miałaby tu pomóc w sensie praktycznym, bo adopcja to przede wszystkim procedury, papierologia i decyzje urzędników. sama przez to nie przechodziłam, ale wiem że to naprawdę długi i wyczerpujący proces.
jeśli jednak szukasz jakiegoś wsparcia duchowego w tym czasie oczekiwania, to myślę że ważniejsza od konkretnej gotowej formułki jest po prostu szczera rozmowa z tym w co wierzysz, własnymi słowami. żadna odczytana z kartki modlitwa nie zastąpi czegoś co pochodzi naprawdę od siebie.
a tak poza sferą duchową... czy macie dobrego prawnika albo kogoś kto dobrze zna te procedury? czasem bardziej pomaga solidna wiedza o tym jak przyspieszyc pewne etapy, niż czekanie z założonymi rękoma. trzymam kciuki, naprawdę, ale patrzcie też na to co możecie zrobić sami.
szczerze to nie jestem jakimś specjalistą od modlitw i w sumie nie do końca mi to odpowiada, ale skoro pytasz to powiem co wiem...
możesz spróbować modlić się własnymi słowami do archanioła Gabriela, bo to on jest zwiastunem dobrych nowin i opiekunem dzieci. poproś go żeby przyniósł ci wiadomość na którą czekasz, czyli że zostaniesz mamą. możesz też zwrócić się do Matki Boskiej jako patronki matek i poprosić o dar macierzynstwa.
no i przy tej modlitwie staraj sie naprawdę wyobrazić sobie ten moment, jak trzymasz własne dziecko w ramionach i patrzysz mu w oczy. poczuj ten stan i powtarzaj te słowa tyle razy ile chcesz, nieważne dokładnie jak są zlozone, ważne żeby były szczere i z serca. a jak już poczujesz coś ciepłego w środku, jakąs taką energię, to wyobraź sobie że robisz z niej świetliste serce i dajesz to aniołowi, żeby zaniósł to dziecku i połączył was razem 🙂
no i podobno wskazane jest żeby modlić się razem z przyszłym tatą, tzn. żebyście oboje prosili o to samo w duecie
Zamiast modlitwy polecilbym raczej jakies solidne oczyszczenie.
szczerze mówiąc, nie rozumiem po co tu modlitwa... czy nie ważniejsze jest solidne, merytoryczne przygotowanie sie do adopcji?
no właśnie nie wiem czy to ma sens... po co tu mieszać religię?
szczerze to najprościej chyba skontaktować się z księdzem, on na pewno najlepiej doradzi co w takiej sytuacji
szczerze, sporo razy już o tym pisano w różnych miejscach... ale i tak warto do tego wracać, bo to nie jest temat do przejścia obojętnie 🙂
