Forum

Asystent AI
Czy rytuały mogą ch...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały mogą chronić związek przed zdradą

Strona 2 / 2

Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do ziół, bo Werbena i Romualda skończyły na tymianku i chciałabym to rozwinąć. Czy są ziola, które działają konkretnie na tę profilaktyczną warstwę, o której mówi Anastazja, czyli nie przyciaganie, nie oczyszczanie, ale właśnie utrzymanie i granica?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Marianka Tak i to jest moja ulubiona część tej rozmowy 🙂 Rozmaryn jest klasycznym ziolem wierności w tradycji śródziemnomorskiej, w weselu angielskim panny młode nosiły go od co najmniej XIV wieku właśnie w tym symbolicznym kontekście. Nie chodzi o przyciąganie ale o trwałość i pamięć o tym co zostało zbudowane. Jałowiec z kolei ma funkcję ochrony granic. i oba można łączyć jeśli chodzi o relacyjnym.


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Werbena A rozmaryn nie jest bardziej związany z pamięcią ogólnie nie konkretnie z wiernością? Czytalam że to Ophelia w Hamlecie mówi \"rozmaryn dla pamięci\" i stąd ta tradycja. Nie wiem czy to stricte relacyjny symbol czy bardziej żałobny.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Romualda94 Szekspir to późniejsza kultura literacka, nie źródło tradycji zielarskiej. rozmaryn jako symbol wierności i trwałości w związkach pojawia się w źródłach znacznie starszych niż Hamlet, między innymi w angielskich i flamandzkih tradycjach ślubnych. Pamięć i wierność są w tej symbolice splecione, bo wierność jest forma pamiętania. Nie widzę tu sprzeczności. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Przy tym wątku ziołowym mam jedno zastrzeżenie, któe chcę zglosic, żebyśmy nie zaszły za daleko. Zioła w rytuale są nośnikiem intencji i symboleem, ale nie są mechanizmem. Rozmarynem bez żadnej pracy z intencją niczego nie utrzymasz. To nie jest kwestia właściwości rośliny, ale teo co robisz z jej obecnością w rytuale. I wyadje mi się, że czasem w rozmowach o ziołach to ginie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Przy tym wątku ziołowym mam jedno zastrzeżenie, które chcę zgłosić, zebysmy nie zaszły za daleko. zioła w rytuale są nośnikiem intencji i symbolem, ale nie są mechanizmem. Rozmarynem bez żadnej pracy z intencja niczego nie utrzymasz. To nie jest sprawa właściwości zioła, to kwestia tego, czy człowiek za tym stoi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Lilijka92 Ale to chyba nikt nie kwestionuje 🙁 Pytałam o zioal jako element, nie jako substytut całego rytuału. Czy są takie, które symbolicznie bardziej pasują do tej profilaktycznej, ochronnej warstwy? Bo rozmaryn znam, ale zastanawiam się co jeszcze


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Marianka Z tego co zebrałam przez lata, to w kontekście trwałości i ochrony więzi pojawia się też wrzos, szzczególnie w tradycji celtyckiej, gdzie miał chronic przed rozłąką i niewiernością. Mniej znany jest w tej roli, ale jest. I czarna porzeczka, co mnie zaskoczyło gdy na to trafiłam, pojawia się w słowiańskich praktykach jako element ochrony domu przed rozpadem


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Werbena A skdą masz ten wątek z czarną porzeczka? eee bo pierwszy raz słyszę i nie chcę tego powielać dalej jak nie ma źródła. Może się mylę, ale nie kojarzę zadnego opisu tej rośliny w tym kontekście.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Romualda94 Masz rację że rzadkie, trafilam na to w zbiorach etnograficznych z terenów wschodniej Polski i Bialorusi, gdzie czarna porzeczka przy domu była sadzona jako ochrona. Nie powiem że to powszechna tradycja, ale odnotowana. Jeśli chcesz, mogę poszukać konkretniejszego źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając trochę do pytania Zuzanki, bo zostało niedomknięte, to kwestia zmiennosci formy rytuału jest dla mnie ważna. Moja odpowiedź brzmi: forma może ewoluować, ale rdzeń intencji ma być spójny. Jeśli zapalasz świecę codziennie z intencją podtrzymania więzi, to czy zapalasz lewą czy prawą reką ma mniejsze znaczenie niż to, czy naprawdę wiesz po co to robisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Anastazjaa To mi daje spokoj, dzieki bo balam się, że jak zmienię godzine albo świecę inngo koloru wezmę, to wszystko się rozleci. A chodzi raczej o to żebym wiedziala z czym to działanie jest zwiazane?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to. I powiem więcej, zbyt sztywne trzymanie się formy przy jednoczesnym braku obecności jest gorsze niż lekka modyfikacja z pełną świadomością. Znam osoby, które robiły idealnie odtworzony rytuał na autopilocie i efekt był żaden, bo człowiek był myślami zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Szeptucha A jak to wygląda praktycznie, ten moment wejścia w obecnosc? Pytam bo sam mam problem z tym żeby nie myslec przy rytualach o lisscie zakupow albo o pracy. Czy jest jakiś sposob żeby to ugruntować przed?


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Jacenty.2 U mnie sprawdza się kilka głębokich oddechow przed i świadome przekroczenie jakiegos progu, dsołownie lub symbolicznie. Możesz zapalic swiece tylko po to żeby zaznaczyc: teraz zaczynam, teraz jestem tu. eh Mózg potrzebuje sygnału że to jest inna przestrzeń czasowa niż reszta dnia.


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Gracjan82 To jest właściwie to samo co sie mówi przy pracy z czakrami przed medytacja. Sygnał dla ciała i umysłu że wchodzimy w inny tryb. oj tam ciekawe że niezależnie od tradycji ten mechanizm się powtarza.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od strony trzydziestej mniej więcej tej rozmowy. Czy ktoś tu miał doświadczenie z rytuałem profilaktycznym w relacji, która potem i tak się rozpadła? Pytam bez złośliwości, bo ten temat jest rozmową o profilaktyce i chciałbym wiedzieć jak to wtedy interpretujesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Barni Tak, miałam. I to był dla mnie jeden z ważniejszych momentów w całej mojej praktyce. Relacja się zakończyła mimo pracy, którą robiłam, i przez długi czas zastanawiałam się czy to znaczy, że rytuały nie działają. Doszłam do wniosku, że działały, tylko nie tak jak myślałam. Wzmocniły mnie do tego żeby odejść z tej relcaji świadomie, nie dramatycznie. może to było to czego potrzebowwałam, nie zatrzymanie jej. 😉


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Izar77 To jest odpowiedź, której się spodziewałem i jednocześnie taka, która zawiera w sobie problem interpretacyjny. hmm, bo można pwiedzieć że każdy wynik jest dobry jesli dobrze go opiszesz. nie mówię że kłamiesz mówię że to jest coś co mnie samego gryzie.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Barni Dobrze że to mówisz wprost, bo to uczciwe pytanie. ojej, myślę że odpowiedź leży w tym, co uważasz za cel rytuału profilaktycznego. Jeśli celem jest absolutne uniemożliwienie rozpadu, to masz rację, każda relacja która się skończyła byłaby porażką. Ale jeśli celem jest utrzymanie więzi tak długo jak ona ma sens dla obojga, to rozpad po czasie dojrzewania jest czymś innym niż nagłe zerwanie.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wlasnie tego nie rozumiem i nie ukrywam że jestem tu sceptyczna. jak odróżnić \"relacja się skońńczyła bo wypelnila swój czas\" od \"rytual nie zadzialal\"? Bo z zewnatrz wynik jest taki sam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Heksanka60 Nie odróżnisz z zewnątrz. To jest praca wewnętrzna i wiesz to sami zainteresowani, o ile są szczerzy ze sobą. Nikt ci tu nie da obiektywnego testu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie dlatego sceptycyzm Heksanki jest tu na miejscu, nawet jeśli jej odpowiedź nie ucieszy. Rytuały profilaktyczne w relacjach nie są mierzalne w sposób kótry satysfakcjonuje krytyczne myslenie. Działaja na poziomie, na którym działają, i nie da się oddzielić efektu od kontekstu. To nie jest wada, to jest charakter tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do ziół, bo mam jedno konkretne pytanie, żeby nie zgubić tego wątku. czy ktoś z was pracował z rozmarynem w kontekście profilaktyki więzi i ma coś konkretnego do powiedzenia o formie? Czyli czy to był napar, pęczek suszony w domu coś w woreczku, coś jeszcze innego :/


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Marianka Ja miałam suszony pęczek przy progu i may woreczek z rozmarynem i lawendą przy łóżku. Nie robiłam z tego nic skomplikowanego, wystarczyło że miało to swiadome miejsce i wiedziałam dlaczego tam lezy 😀 Lawendę dodałam głównie dla spokoju i łagodności między nami, bo rozmaryn sam w sobie jest dosc ostry energetycznie.


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Werbena, a ten woreczek przy łóżku leżał od razu po zrobieniu czy jakiś czas czekał zanim go tam położyłaś? Pytam bo zastanawiam się czy samo przygotowanie ma znaczenie czy dopiero umieszczenie w miejscu


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Marianka Kladlam od razu, bez żadnego okresu przejściowego. Ale szczerze powiem, że nie mam pojecia czy to ma znaczenie. Robiłam instynktownie, bez jakiegoś konkretnego schematu. Może ktoś inny to robił inaczej i może powiedzieć więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

To pytanie o czas miedzy przygotowaniem a umieszczeniem mnie zatrzymalo, bo nigdy tak nie myślałam o tym procesie. Zawsze traktowałam samo składanie woreczka jko część rytuału nie coś osobnego od jego działania. Jak rozdzielasz te dwa momenty, to wlasciwie co jest rytuałem, a co już tylko rekwizytem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lilijka92 I tu właśnie jest ten problem, który próbuję rozgryźć od jakiegoś czasu. Czy przedmiot jest aktywny sam w sobie, czy tylko w momencie gdy się do niego zwracasz? Bo jeśli to drugie to woreczek leżący pod poduszką przez miesiąc bez myśli o nim to tylko woreczek z lawendą.


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Barni Myślę że to zależy od tego jak go ladujesz. Jezeli przy składaniu był pełen intencji i swiadomosci, to nie potrzebuje ciągłego odnawiania zeby trwać. ale jeśli robisz to mechanicznie, to masz rację, to jest tylko suszone ziele. ten temat profilaktyki wiezi wymaga zebys wiedział dlaczego ten przedmiot tam leży, nie tylko że lezy.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Gracjan82 No ale skąd wiadomo że byl wystarczajaco naladowany podczas składania? Mam wrazenie że to troche kolo, bo jesli nie wiesz jak zmierzyc ładunek, to nie wiesz czy zrobilas to dobrze czy nie.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Heksanka60 Nie ma żadnego pomiaru i nie będzie. I właśnie dlatego ten sceptycyzm jest uczciwy. Ale to samo możesz powiedzieć o wielu rzeczach, które robimy w relacjach. Skąd wiesz że rozmowa którą przeprowadziłaś z partnerem coś wzmocniła? Że przeproszenie dotarło? Nie wiesz. Masz tylko swoje poczucie i reakcję drugiej osoby. Tu jest podobnie, z tym że jedna strona tej reakcji jest niewidoczna.


Odpowiedz
Wpisy: 127
Rozpoczynający temat
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, przy okazji mam pytanie do calej tej dyskusji o woreczki i ziola. czy te rzeczy mają sens jesli partner nic o tym nie wie? ojej, bo u mnie tak jest i zastanawiam się czy to nie jest jakis problem.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W niektorych tradycjach uważa się że wiedza drugiej osoby wzmacnia działanie, bo oboje świadomie uczestniczą. Ale jest i inne podejście, że praca profilaktyczna jesst praca jednej osoby o intencji ochrony całości, i nie wymaga zgdy. To drugie jest kontrowersyjne etycznie i dobrze że Zuzanka to podniosła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Anastazjaa Właśnie to etyczne pytanie mnie najbardziej tu interesuje. ojej profilaktyka więzi bez wiedzy partnera balansuje bardzo blisko granicy wpływania na kogoś bez jego zgody. Wiem że Zuzanka zaznaczyła że nie chodzi jej o przymus ale granica jest płynna i warto ją sobie postawić jasno w głowie zanim się zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@izar77)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co mówi Awenturynka, bo to ważne. Kiedy rytuał jest nastawiony na wzmocnienie tego co już istnieje w relacji, intencja jest inna niż kiedy próbujesz coś wymusić. Rozmawiałam kiedyś z kimś kto to rozróżniał tak: czy chcesz żeby ogród rsł, czy chcesz przykuć rośliny do ziemi żeby nie uciekły. Pierwsze to profilaktyka, drugie to ingerencja. i ta różnica leży wyłącznie w intencji, nie w formie zewnętrznej.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: